Skoro zjawiasz się tu w garniturze i krawacie, to mamy dwie możliwości i nie wiem, która jest gorsza. Pierwsza jest taka, że przychodzisz do redakcjo skacowany jak koń węglarza. Bardzo źle. Ale alternatywa jest jeszcze gorsza: nie masz nic.
Skoro zjawiasz się tu w garniturze i krawacie, to mamy dwie możliwości i nie wiem, która jest gorsza. Pierwsza jest taka, że przychodzisz do redakcjo skacowany jak koń węglarza. Bardzo źle. Ale alternatywa jest jeszcze gorsza: nie masz nic.
Książka: Szczurzy szlak