Otworzył oczy i zobaczył wysokiego, nieco tyczkowatego mężczyznę, który bardziej płynął, niż szedł. Mimo że miał w sobie coś z kota, to miękkość w kolanach i zygzakowaty tor marszu, który sprawiał, że ledwie się mieścił w szerokości chodnika, mówiły o jego stanie wszystko. Ten człowiek musiał dużo wypić!
Otworzył oczy i zobaczył wysokiego, nieco tyczkowatego mężczyznę, który bardziej płynął, niż szedł. Mimo że miał w sobie coś z kota, to miękkość w kolanach i zygzakowaty tor marszu, który sprawiał, że ledwie się mieścił w szerokości chodnika, mówiły o jego stanie wszystko. Ten człowiek musiał dużo wypić!
Książka: Szeleszcząca śmierć
Tagi: ludzie