Bogusław Kaczyński, nie wdając się w jałowe spory - kultura masowa czy elitarna - postanowił wbrew wszelkim trudnościom zorganizować imprezę elegancką, ba, nawet snobistyczną. I okazuje się, że taki snobizm godny jest poparcia.
Bogusław Kaczyński, nie wdając się w jałowe spory - kultura masowa czy elitarna - postanowił wbrew wszelkim trudnościom zorganizować imprezę elegancką, ba, nawet snobistyczną. I okazuje się, że taki snobizm godny jest poparcia.
Książka: Łańcut, moja miłość.