Mama weszła bez pukania do sypialni Marka. Znowu bez pukania! Kiedyś mu to nie przeszkadzało, a ostatnio owszem. Był dorosłym człowiekiem i chyba miał prawo do jakiejś intymności.
Mama weszła bez pukania do sypialni Marka. Znowu bez pukania! Kiedyś mu to nie przeszkadzało, a ostatnio owszem. Był dorosłym człowiekiem i chyba miał prawo do jakiejś intymności.
Książka: Lekarstwo na miłość
Tagi: mama, bez pukania, sypialnia, Marek, dorosły człowiek, miał prawo, intymność, ludzie