Ciemna noc
o to mogłoby się zmienić. Na porządku dziennym byłyby procesory zintegrowane z ludzkim mózgiem. Wtedy komunikację telefoniczną zastąpiłoby przesyłanie informacji za pomocą myśli. Ot, wybieramy osobę i myślimy co chcemy jej przekazać. Niby fajne, nawet wygodne. Jednak co się stanie, jeśli system zawiedzie, albo do takiego procesora wkradnie się wirus, lub haker? Co jeśli zamiast przesyłać wybrane myśli, będziemy – wbrew naszej intencji – przesyłać wszystkie myśli… To byłby skrajny ekshibicjonizm, na dodatek zupełnie niezamierzony. Nie byłoby to dobre dla ludzi, jako indywidualnych jednostek. Nie byłoby to wskazane, dla spokoju ich myśli. Jednak miałoby niewątpliwie jeden ciekawy rezultat: ludzie przestaliby być niezrozumiali. Gdyby ktoś chciał zrozumieć motywy działania drugiej osoby, wystarczyłoby aby prześledził jej myśli, wspomnienia, wiedzę. Po wysłuchaniu takiego „audio-booka” można byłoby całkowicie zrozumieć drugiego człowieka (a przynajmniej byłaby do tego duża szansa). To byłby jedyny plus takiego wadliwego systemu łączności... Zatem może dobrze, że żyjemy w czasach, gdy jeszcze nic podobnego nie weszło do stosowanej obecnie technologii i nie musimy pozbywać się swej minimalnej choćby indywidualności na rzecz nowoczesności i wygody…
