Wspomnienie

Autor: aeriel
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Ludzie szli w górę cmentarza całymi rodzinami, wprost ku zachodzącemu słońcu, które stykało się z horyzontem na szczycie wzgórza. Na wzgórzu zaś stała kaplica z masywnym metalowym krzyżem u zakończenia swej wieżyczki, ogrzewana ciepłem wielobarwnych zniczy wokół których krzątały się dzieci patykami zbierające wosk dla zabawy. Nadchodzący listopadowy zmierzch nadawał powoli blasku kolorowym szklanym światełkom, zamykając jednocześnie kielichy kwiatów. Pachniał ogień, wosk i opadające z drzew liście. W dole cmentarza, przy starej gotyckiej bramie, na rozkładanym krzesełku siedział opatulony szalikiem sprzedawca zniczy i kwiatów. Poprawiwszy czarną wełnianą czapkę na głowie uśmiechał się ciepło do ludzi przechodzących obok straganu. Czasem ktoś zatrzymywał się i kupował: kilka purpurowych gerberów, albo taką ładną, rzadko spotykaną niebieską frezję po dwa pięćdziesiąt sztuka – albo od razu gotową wiązankę przyozdobioną żółtą wstążką. Wydawszy resztę jakiejś starszej pani, sprzedawca wsadził ręce do kieszeni w poszukiwaniu rękawiczek, a gdy wreszcie je znalazł, ponownie skierował spojrzenie ku kaplicy. Słońce niemal zaszło już za wzgórzem i teraz świeciły tam jedynie wielobarwne znicze. Ludzie tłoczyli się idąc gęsiego w stronę bramy lub kaplicy, niektórzy trzymali się za ręce, aby się nie zgubić, inni zaś stali samotnie z boku czekając na najbliższych. Buty szurały o wysypaną żwirem ścieżkę, zmarznięte dziecięce rączki szukały schronienia w dłoniach rodziców. Było zimno, tym bardziej jednak cieszyło wspomnienie ciepłego niedzielnego rosołu, którego smak wciąż pozostawał w pamięci. Sprzedawca uśmiechnął się sam do siebie. Nie było w tym żadnego morału – tylko ogień zniczy pachniał tak pięknie, wiatr szumiał, a zmrok nadchodził spokojnie i mroźnie – tak jak powinien. I gdy nadeszła noc, w domach otaczających cmentarz dziecięce noski przyklejały się do szyb, a szeroko otwarte w podziwie oczy spoglądały z ciekawością na miliony małych światełek. A pan sprzedawca mówił, że to nie dla zabawy...

1
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
aeriel
Użytkownik - aeriel

O sobie samym: Zaklęta w Marmur
Ostatnio widziany: 2007-06-27 07:51:17