reklama

Wszytko co tracę

Autor: jacekbrzozowski
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

  „Jesteśmy surowcem, z którego sny się wyrabia, a życie to chwila jawy między dwoma snami.”.

  Nie podała autora. Być może nie miało to większego znaczenia, a może po prostu był tak oczywisty, że należało go znać.

  Pewnego dnia w trakcie diagnostyki rozmowa po raz pierwszy zeszła na tematy osobiste. Podciągnęła rękaw, abym mógł znaleźć żyłę. Zamknęła oczy.

  Nie do końca wyczuwałem, co w ogólne mogło dla niej znaczyć życie osobiste. Z pewnością rozumiała je inaczej niż wszyscy, choćby ze względu na wolniej uciekający czas. Jakoś trapiło mnie to wszystko, więc zapytałem:

  - Dlaczego jesteś sama?

  Spojrzała na mnie na wskroś przeszywającym wzrokiem, niczym u zwierzęcia czekającego na atak.

  - Życie ze mną byłoby bardzo trudne – odparła.

  Cóż to mogło znaczyć? Nie wiedziałem. Rzuciłem więc bez namysłu:

  - To jak sobie radzisz z… - ugryzłem się w język.

  Na twarz Ann wypłynął szelmowski uśmieszek, gdy mówiła bez śladu skrępowania:

   - Ale ja jestem niegrzeczna!

  Kolejna niejednoznaczność, pomyślałem. Albo nie miała nic do powiedzenia, albo chciała coś ukryć. A może chciała ukryć to, że nie ma nic do powiedzenia.

  Wracając do gabinetu przypominałem sobie, czym dla ludzi była Ann i pozostałe Nieśmiertelne: od dawna wszyscy wierzyliśmy, że dzięki mądrości pomogą przywrócić dostatek zniszczony przez pazerność i bark umiaru naszych przodków. Czyli winnej wszystkiemu generacji, do której i one w pewnym sensie należały.

  Nieśmiertelne urodziły się właśnie w tamtych barwnych czasach. W drugiej dekadzie XXI wieku Chińczycy przeprowadzili nielegalny eksperyment na ludzkim genomie, łącząc go z fragmentami DNA rekina polarnego. Najstarszy zbadany osobnik liczył blisko czterysta lat, stąd uchodziło za pewnik, że istota biologiczna może tyle sprawnie funkcjonować. Dzieci powstałe w wyniku tych działań miały żyć dwieście lat, posiadając inteligencję sięgającą 190 IQ. Minęło już osiemdziesiąt, a one wyglądały najwyżej na trzydzieści pięć. Dlatego mieliśmy pewność, że eksperyment się powiódł.

 

  Gdy czasem wychodziliśmy na zewnątrz Instytutu, lecąc potem nad tą otchłanią pełną zwietrzałych ruin, najbardziej przygnębiały mnie gigantyczne stare mosty. Ich konstrukcje z rzężeniem skorodowanego metalu wspominały miliardy litrów płynącej kiedyś wody. Wykonywaliśmy loty w jakąś z okolic planety, która z zagadkowych powodów ją interesowała. Czasem był to ocean, innym razem wulkan lub najgorętsza pustynia Australii. Z powodu niemal sześćdziesięciostopniowych upałów, które tam nastały, kilkadziesiąt lat temu z kontynentu odpłynęli ostatni ludzie.

  Wybierając cel studiowała dziesiątki różnych materiałów, a później kazała nad nim krążyć, aby wszystko dokładnie obejrzeć. Po lądowaniu lustrowała każdy kamień w okolicy, zbierała próbki, czasem robiła skany. Później siadała krzyżując nogi, przymykała oczy i medytowała. Zapytana niezmiennie odpowiadała, że słucha Ziemi.

  W takich momentach zazwyczaj stawałem gdzieś z boku, zapatrzony w dal. Trudno tu o właściwą, logiczną reakcję. Odległy horyzont hipnotyzował, dawał nadzieję na coś jeszcze do odkrycia. Widok wyłączał mnie ze świata i jego nieustannych obowiązków. Płynące chmury wciągały jak morze, jak siedzenie na brzegu z wyciągniętymi nogami. Czas zostawał zawieszony. W gruncie rzeczy, chyba robiliśmy coś bardzo podobnego.

  Wyprawy trwały po kilka godzin. Wracaliśmy zmęczeni, zazwyczaj uciekając przed nadciągającymi huraganami lub tornadami ognia.

  Wieczorami z namaszczeniem studiowała stare papierowe opracowania, które na jej prośbę wyszukiwałem w ocalałych księgozbiorach. W wolnych chwilach poznawała zachowaną dokumentację o sobie samej, w skupieniu przeglądając zdjęcia i nagrania. Powiedziała kiedyś, że ich zdobycie zajęło wiele lat. Nigdy nie zapytała mnie o jakąkolwiek osobistą sprawę, uczucia lub fakt z mojego życia.

Najpopularniejsze opowiadania

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
jacekbrzozowski
Użytkownik - jacekbrzozowski

O sobie samym: https://www.facebook.com/ODNALEZIONEOPOWIADANIEMURAKAMIEGO/?fref=pb&__tn__=%2Cd-a-R&eid=ARBYi40xA6Q0Zo0m-jW1BnWUWNTBCh7_cvKxg5ebbuKlQGbWtYbh0P8g875ljaqg8NbFAvy5V4C0x2g4&hc_location=profile_browser
Ostatnio widziany: 2020-11-26 20:56:14