Okładka książki - Horyzont

Horyzont

Wydawnictwo: Printex
Data wydania: 2011
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-608-2653-9
Liczba stron: 240
Dodał/a książkę: Justyna Gul

Ocena: 0 (0 głosów)

"Horyzont" to opowieść o utracie złudzeń i miłości, która umiera wraz z marzeniami. Znęcanie się psychiczne, pozbawianie własnego zdania, tożsamości i emocjonalna klatka, jaką zafundował Ewie mąż, to zamach na jej istnienie. A kiedy toksyczne uczucie do reszty wypali duszę, pozostaje tylko ucieczka.Prawdziwość i emocjonalność książki sprawia, że cierpimy wraz z bohaterką, a z naszej piersi wyrywa się krzyk o sprawiedliwość. W tym krzyku łączy się głos tysięcy Polek, kochających swojego kata tak, jak Ewa, wielbiących bezwarunkowo, aż do bólu. Ponoć tylko wrogowie potrafią się ranić bez końca. Elżbieta Młynarczyk udowadnia, że jest inaczej. recenzja: Justyna Gul

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:,
Toksyczna miłośćParagraf 1. artykułu 207 Kodeksu karnego stanowi: „kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą (…), podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat”. Pomimo tych sankcji tysiące kobiet cierpi u boku oprawców, kochając ich i nienawidząc zarazem. Bywa tak, że nie mają się one do kogo zwrócić o pomoc. Często też nikt nie wierzy w ich słowa, bo przecież każdy związek przeżywa czasem swoje trudne dni. Najgorzej jest jednak, kiedy ofiary nie szukają nawet pomocy, żyjąc w przeświadczeniu, że zasłużyły na los, który przypadł im w udziale.Podobnie jak te krzyczące bezgłośnie, gasnące kobiety, Ewa uwierzyła w marność swojego istnienia. „Horyzont” Elżbiety Młynarczyk jest historią o bezkresnej władzy mężczyzny i chorym uzależnieniu od toksycznej miłości. Miłości, która zabija wszelką normalność, stwarzając zaledwie złudzenie życia, w którego epicentrum jest tylko kat i ofiara. Bilans dwunastoletniego małżeństwa Ewy wygląda niezwykle smutno. Zbyt mało jest dobrych wspomnień, przeważają te nijakie i złe. Ewa przepraszała za to, że żyje, przepraszała ze strachu przed krzykiem i przed milczeniem. „To przeze mnie. To moja wina jak zawsze”. Ewa nie zdawała sobie jednak sprawy, co oznacza to „zawsze”, jaki wpływ będzie miało ono na jej psychikę i jakość życia.Wiktorowi, panu i władcy, nie miało prawa nic brakować. ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - dona
dona
Przeczytane:2013-03-23, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,
Reklamy