Okładka książki - Azymut. Tom 3. Antropotamy Nihilu

Azymut. Tom 3. Antropotamy Nihilu

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2016-05-10
Kategoria: Komiksy
ISBN: 9788364638404
Liczba stron: 48
Dodał/a opinię: wkp

Ocena: 4 (1 głosów)

METAFIZYKA RADOSNEGO CIERPIENIA Właśnie na naszym rynku ukazał się trzeci z pięciu planowanych tomów znakomitej serii clockwork punkowej. I to ukazał zaledwie kilka miesięcy po premierze w oryginale. Jak zwykle na czytelników czeka mnóstwo akcji, przygód, humoru, szczypta erotyki i rewelacyjne ilustracje, które przykuwają wzrok na wiele dłużej, niż wymaga samo czytanie. Problemy wywołane przez Piękną Manię Ganzę przybierają realne kształty katastrofy, która dotyka całego królestwa. Król Ireneusz Wielkoduszny wypowiada wojnę królowi Alcestowi, a przy okazji także i oceanowi, Tycistan, każący teraz nazywać się mianem Wielkistanu rozpoczyna agresję na wszystkie ościenne kraje naraz, Baba Musir zaś wysyła w teren swoje bojówki. Trudno aż uwierzyć, że to wina jednej tylko kobiety! Ale co w takim razie robi nasza Piękna, która dokonała zamiany - długie, wielusetletnie życie w zamian za śmierć tysięcy? Oczywiście ucieka wraz ze swoimi towarzyszami. Jednak zakochany w niej Eugeniusz zostaje schwytany przez jej matkę, królową Eteru, której zależy nie na uniknięciu rzezi, a zgładzeniu córki. Do czego to wszystko doprowadzi? Zabawa jak zwykle jest przednia. Jest tu tragedia, jest walka, jest wisząca w powietrzu wojna, ale to radosne cierpienie. Metafizyka radosnego cierpienia, że posłużę się słowami jednego z bohaterów, i to hasło najlepiej podsumowuje cały album. Absurdalny humor, równie absurdalny żywo-mechaniczny bestiariusz, szaleństwo w zachowaniach bohaterów (ostrzał wody, którą uważa się za winną!) i cała plejada barwnych postaci. Sprawczyni wszystkiego to klasyczna femme fatale, piękna i niebezpieczna, zakochany w niej artysta także jest bohaterem dość typowym, lecz u ich boku pojawia się gadający, bardzo kochliwy królik, który jest Biegunem Północnym, Pani z Piasku czy stworzenia, które zyskały nieśmiertelność. A wszystko to pośród ,,zwierząt", których na poły mechaniczna forma cielesna stanowi nie ingerencję techniczną, a naturalny biologiczny twór, osadzone w pięknym, zróżnicowanym świecie rożnych kultur. Świecie pełnym własnych tajemnic i specyficznie pojmowanych praw fizyki. Świecie, który jakże pięknie ożywił na stronach Jean-Baptiste Andréae. Jego grafika to proste, przedstawione w humorystycznym ujęciu postacie zamknięte w ramach niezwykle realistycznych, drobiazgowo przestawionych krajobrazów, prezentujących rozciągłość od jałowych pustyń po tętniących wilgotną zielenią dorzeczy. Genialny kolor, perfekcyjne oddanie światła i cienia i te clockwork punkowe mechanizmy, wszystko to przykuwa i urzeka. Fascynuje i zachwyca. I pobudza apetyt na więcej. Wszystkie te elementy zagrały w tej serii, jak w zegarku, sprawiając, że ,,Azymut" to jeden z najciekawszych europejskich cykli ostatnich lat, tak pod względem scenariuszowym, jak i graficznym. Polecam gorąco, szczególnie, że polska edycja została też pięknie wydana. Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/05/16/azymut-antropotamy-nihilu-wilfrid-lupano-jean-baptiste-andreae/

Kup książkę

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2016-05-16, Ocena: 4, Przeczytałem,
METAFIZYKA RADOSNEGO CIERPIENIA Właśnie na naszym rynku ukazał się trzeci z pięciu planowanych tomów znakomitej serii clockwork punkowej. I to ukazał zaledwie kilka miesięcy po premierze w oryginale. Jak zwykle na czytelników czeka mnóstwo akcji, przygód, humoru, szczypta erotyki i rewelacyjne ilustracje, które przykuwają wzrok na wiele dłużej, niż wymaga samo czytanie. Problemy wywołane przez Piękną Manię Ganzę przybierają realne kształty katastrofy, która dotyka całego królestwa. Król Ireneusz Wielkoduszny wypowiada wojnę królowi Alcestowi, a przy okazji także i oceanowi, Tycistan, każący teraz nazywać się mianem Wielkistanu rozpoczyna agresję na wszystkie ościenne kraje naraz, Baba Musir zaś wysyła w teren swoje bojówki. Trudno aż uwierzyć, że to wina jednej tylko kobiety! Ale co w takim razie robi nasza Piękna, która dokonała zamiany - długie, wielusetletnie życie w zamian za śmierć tysięcy? Oczywiście ucieka wraz ze swoimi towarzyszami. Jednak zakochany w niej Eugeniusz zostaje schwytany przez jej matkę, królową Eteru, której zależy nie na uniknięciu rzezi, a zgładzeniu córki. Do czego to wszystko doprowadzi? Zabawa jak zwykle jest przednia. Jest tu tragedia, jest walka, jest wisząca w powietrzu wojna, ale to radosne cierpienie. Metafizyka radosnego cierpienia, że posłużę się słowami jednego z bohaterów, i to hasło najlepiej podsumowuje cały album. Absurdalny humor, równie absurdalny żywo-mechaniczny bestiariusz, szaleństwo w zachowaniach bohaterów (ostrzał wody, którą uważa się za winną!) i cała plejada barwnych postaci. Sprawczyni wszystkiego to klasyczna femme fatale, piękna i niebezpieczna, zakochany w niej artysta także jest bohaterem dość typowym, lecz u ich boku pojawia się gadający, bardzo kochliwy królik, który jest Biegunem Północnym, Pani z Piasku czy stworzenia, które zyskały nieśmiertelność. A wszystko to pośród ,,zwierząt", których na poły mechaniczna forma cielesna stanowi nie ingerencję techniczną, a naturalny biologiczny twór, osadzone w pięknym, zróżnicowanym świecie rożnych kultur. Świecie pełnym własnych tajemnic i specyficznie pojmowanych praw fizyki. Świecie, który jakże pięknie ożywił na stronach Jean-Baptiste Andréae. Jego grafika to proste, przedstawione w humorystycznym ujęciu postacie zamknięte w ramach niezwykle realistycznych, drobiazgowo przestawionych krajobrazów, prezentujących rozciągłość od jałowych pustyń po tętniących wilgotną zielenią dorzeczy. Genialny kolor, perfekcyjne oddanie światła i cienia i te clockwork punkowe mechanizmy, wszystko to przykuwa i urzeka. Fascynuje i zachwyca. I pobudza apetyt na więcej. Wszystkie te elementy zagrały w tej serii, jak w zegarku, sprawiając, że ,,Azymut" to jeden z najciekawszych europejskich cykli ostatnich lat, tak pod względem scenariuszowym, jak i graficznym. Polecam gorąco, szczególnie, że polska edycja została też pięknie wydana. Recenzja opublikowana także na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/05/16/azymut-antropotamy-nihilu-wilfrid-lupano-jean-baptiste-andreae/
Link do opinii
Inne książki autora
Azymut. Tom 1. Poszukiwacze zaginionego czasu
Andreae0
Okładka ksiązki -  Azymut. Tom 1. Poszukiwacze zaginionego czasu

Gdzieś w rozległym nieładzie możliwych światów, istnieje jeden, gdzie, bardziej niż w jakimkolwiek innym miejscu, wszyscy są całkowicie przewrażliwieni...

Azymut. Tom 2. Niech Piękna zdycha
Andreae0
Okładka ksiązki -  Azymut. Tom 2. Niech Piękna zdycha

Po uniknięciu wyroku Wielkodusznego Ireneusza, piękna Manie Ganza i jej kompania przybywają do smutnego latającego królestwa barona Zasępa. Został...

Reklamy