Okładka książki - Białe róże dla Matyldy

Białe róże dla Matyldy

Wydawnictwo: Prozami
Data wydania: 2014-10-24
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-63742-14-0
Liczba stron: 300
Dodał/a opinię: Daniel Englot

Ocena: 5.45 (20 głosów)

Jest to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Magdaleny Zimniak, laureatką tegorocznego Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach w kategorii Pióro (Nagroda Czytelniczek) za powieść ,,Jezioro cierni", którą także mam zamiar przeczytać w niedługim czasie. Jak łatwo zauważyć nie będzie to koniec obcowania z książkami pani Magdy (a ma ich na koncie pięć). Jednak teraz czas przejść do tej ostatniej czyli ,,Białe róże dla Matyldy". Książka należy do kategorii tych niebanalnych (i co by się o niej nie napisało wyjdzie banalnie, ale coś napisać trzeba (podobne zdanie ma Renata Kosin)). Książka rozpoczyna się 13 czerwca 2013 roku, na dzień przed pogrzebem rodziców, głównej bohaterki książki Beaty Gregorczuk, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Kolejnego dnia bohaterka dowiaduje się, że śmierć ich rodziców nie była przypadkowa. Jednak nie jest to jedyna tajemnica jaką ona poznaje. W wyniku prywatnego śledztwa oraz znalezionych pamiętników tytułowej Matyldy Beata poznaje kolejne fakty z życia jej najbliższych. Każda poznana prawda jest dla niej jak kubeł zimnej wody, jednak Beata trwa w swojej decyzji o poznaniu swojej przeszłości. Jaka jest ta przeszłość musicie przekonać się sami. Ja czytając tę książkę bardzo chciałem poznać jaka jest prawda i jakie będą jej konsekwencje. Czytając ,,Białe róże dla Matyldy" bardzo wciągnąłem się świat Beaty Gregorczuk. Przeczuwam, że książka ta w najbliższym czasie będzie zaliczana do grona bestsellerów i za jakiś czas będzie zdobywać nagrody, ponieważ na to zasługuję. Ja ze swej strony gorąco ją polecam. Nie powinniście być zawiedzeni, ja nie byłem. Recenzja opublikowana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prozami. Ocena: 10/10 Recenzja opublikowana na moim blogu: http://danwaybooks.blogspot.com/2014/11/bliscy-nieznajomi.html

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2014-11-11, Ocena: 5, Przeczytałam,
Kim jesteśmy?   Umiera dziecko. Zapłakana, zrozpaczona matka wyje z bólu po jego stracie. Czy rzeczywiście? A może to wszystko pozory, może to gra służąca ukryciu rzeczywistych emocji i uczuć? Niestety, zdarza się tak, że troskliwa, opiekuńcza matka tak naprawdę sama przyczynia się do śmierci dziecka, trując je, dusząc, podając różne specyfiki rujnujące nie wykształcony jeszcze w pełni układ odpornościowy malucha. Zazwyczaj prowadzi to do zgonu, bowiem matka jest zazwyczaj ostatnią osobą, która jest podejrzana, zatem pomoc przychodzi zbyt późno. Szczególnie wówczas, kiedy kobieta troskliwie zajmuje się chorym dzieckiem, spędza godziny przy jego łóżeczku czy wykonuje zabiegi pielęgnacyjne, wyręczając nawet personel szpitala.   Lata studiów pedagogicznych, zgłębiania zagadnień psychologii rozwojowo-wychowawczej czy klinicznej oraz neuropsychologii nie pozwalają mi jednoznacznie stwierdzić, jak odniosłabym się do takiej kobiety. Będąc świadomą, że zaburzenie przejawiające się maltretowaniem dzieci pozostających pod opieką nazywane jest przeniesionym zespołem Münchausena i jest zaburzeniem psychicznym, powinnam odczuwać współczucie wobec chorej. Trudno mi jednak zaakceptować fakt, iż ofiarami tej choroby padają najczęściej dzieci - i to te najmłodsze, całkowicie bezbronne, które nie mogą się poskarżyć, naprowadzić otoczenia na ślad morderczyni ...
(czytaj dalej)

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2014-11-12, Przeczytałam,
Białe róże dla Matyldy miały być kolejną lekką powieścią dla kobiet na niedzielne popołudnie. Jakaś miłość, pewnie zdrada, przebaczenie i zaczynanie życia od nowa. Kolejna ckliwa powieść o miłości? Ileż to razy już było! Tymczasem czytelniczo utonęłam, nie mogąc oderwać się od lektury przez dwa kolejne dni. Białe róże pachną upojnie, zniewalają. Ładunek emocji, którymi buzuje ta powieść, jest nie do wytrzymania. Trzeba czytać do końca, by znaleźć ukojenie.   Ze streszczenia na okładce niewiele wynika: Beata Tyszkiewicz traci w wypadku rodziców. Z bliskich osób pozostaje jej mąż oraz ukochana ciotka Matylda. W dniu pogrzebu ciotka trafia do szpitala, a Beata musi zająć się jej kotami. Obok łóżka w sypialni ciotki leżą równo poukładane, gęsto zapisane zeszyty. Pamiętniki. Kuszą, wołają. Beata zaczyna czytać. To, czego się dowiaduje, wywraca jej życie do góry nogami.   Magdalena Zimniak zastosowała ciekawy zabieg narracyjny: wydarzenia współczesne głównej bohaterce opowiadane są przez nią samą w czasie teraźniejszym. Na drugim planie jest opowieść jej cioci, odczytywana z pamiętników. Wtóruje jej narracja w trzeciej osobie, dopełniająca opowieść. Mamy więc trzy plany wydarzeń, wszystkie jednakowo emocjonujące, przepełnione pasją i napięciem. W powieści, jak by nie było, obyczajowej to rzadkość. Precyzyjnie rozegrano także symboliczne ...
(czytaj dalej)

Opinie

Avatar użytkownika - ewasol
ewasol
Przeczytane:2017-05-10, Ocena: 5, Przeczytałem,
Rewelacyjna, emocjonująca
Link do opinii
Avatar użytkownika - Valancy92
Valancy92
Przeczytane:2015-11-08, Ocena: 6, Przeczytałem, Ulubione,
Piszę tę opinię, cierpiąc na jeden z najgorszych kaców książkowych, jakich w życiu doświadczyłam. Powiem szczerze, to pierwsza powieść-thriller, jaką przeczytałam, i choć gnałam jak szalona przez ostatnie kilkadziesiąt stron, wciąż nie mogę uwierzyć, że ta mroczna przygoda dobiegła końca ;) Co tu dużo mówić, książka jest rewelacyjnie napisana, postacie są trójwymiarowe, nic nie jest przesadzone, czy udziwnione. Widać, że Autorka doskonale zna się na psychologii ludzkiej i wie, jak nią pokierować. Polecam, polecam, polecam!!! :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2016-09-20, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016,
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Magdaleny Zimniak - i już wiem, że nie ostatnie. Rewelacyjna, wstrząsająca historia, którą czyta się z pewnym niedowierzaniem. Im bardziej zagłębiamy się w treści tym więcej mrocznych tajemnic wychodzi na jaw. Trzy pokolenia z pozoru "normalnej" rodziny, w której o pewnych sprawach nie rozmawiało się i wiele rzeczy przemilczało. Polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2016-05-20, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki (2016),
Jednocześnie wciągająca i odrzucająca. Główna bohaterka-Beata , której świat runął po śmierci rodziców i tytułowa Matylda-ciotka Beaty czy ktoś więcej? Samotna, straciła dwójkę dzieci i męża.... Trudno mi do końca uwierzyć, że takie rzeczy mogą się zdarzać, że ludzie mogą mieć takie zaburzenia psychiczne.... To przerażające, ale książka napisana swietnie-nie pozwoliła na odłożenie jej do momentu kiedy pozna się całą historię!
Link do opinii
Zachęcona pozytywnymi opiniami również postanowiłam sięgnąć po powieść, żeby się przekonać w czym tkwi jej fenomen. Opis z okładki nie zdradza zbyt wiele, można sądzić, że to historia jakich pełno: Kobieta po śmierci rodziców odkrywa tajemnice rodzinne, jednak kiedy poznaje się tematykę książka wbija w fotel. Jakich metod jest w stanie użyć osoba, żeby zwrócić na siebie uwagę rodziny? Co by było gdyby ktoś zauważył, że Matylda ma poważne problemy? Do czego prowadzi to postępowanie w dorosłym życiu? Na przemian śledzi się historię Beaty połączoną z zapiskami z pamiętnika ciotki Matyldy. Mimo, że książka ma niepozorny tytuł i barwną okładkę nie jest to lekka książka na miłe popołudnie. Czytając zapiski Matyldy miałam dreszcze. Polecam osobom lubiącym skomplikowane historie o tajemnicach z przeszłości i ludzkim szaleństwie. Jedyne do czego się przyczepię to momentami drażniąca postać bohaterki, były chwile, kiedy zaciekawiła mnie swoimi wspomnieniami, chwilami jednak było przynudzanie o wszystkim i o niczym, ale to taka drobna wada. Z chęcią sięgnę jeszcze po inne dzieła tej autorki.
Link do opinii
Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2015-12-26, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2015,
"Białe róże dla Matyldy" to moje pierwsze spotkanie z autorką. Ostatnio trafiam na książki, które mają ładne, klimatyczne okładki, mniej lub bardziej zwodnicze, co do treści. Nie inaczej było w przypadku tej powieści. Pod piękną okładką kryje się treść o sporym ładunku emocjonalnym. Czytając, ma się wrażenie, że zostało się przejechanym przez walec drogowy. Książka jednak przyciąga i kusi -- nie można się od niej oderwać. Czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak przeczytać ją od deski do deski. Wyobraźcie sobie, że cały poukładany świat nagle wam się zawalił. Odkrywacie głęboko skrywane rodzinne sekrety, dramaty i zbrodnie, a do tego najprawdopodobniej wasz mąż jest kukiełką w rękach chorego członka najbliższej rodziny, ciotki, która poprzez dotykające was tragedie czuje się w centrum uwagi, kochana i dowartościowana. Na domiar złego, owa ciotka, jest znanym i szanowanym lekarzem. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że z jednej strony ratuje życie obcym ludziom, a z drugiej odbiera je swoim najbliższym. W takiej właśnie sytuacji znalazła się Beata, główna bohaterka powieści "Białe róże dla Matyldy". Po tragicznej śmierci rodziców, przypadkowo bądź nie, stała się czytelniczką pamiętników prowadzonych przez tytułową ciotkę. To, co w nich przeczytała, spowodowało, że, jak już wyżej wspomniałam, cały jej poukładany świat runął. Teraz musi nauczyć się żyć z sekretami ciotki, na nowo zaufać własnemu mężowi i przede wszystkim nie popaść w paranoję. Jednym słowem: książka ta ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2015-10-02, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki - 2015, Mam,
Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a wręcz wstrząsnęła mną. Jest powieścią niezwykle smutną i wywołującą silne emocje. Autorka zagłębiła się w psychikę człowieka tak dalece, że... już sami nie jesteśmy pewni co jest dalej. Widzimy jak każdy z bohaterów walczy ze swoimi własnymi demonami z przeszłości. Teraźniejszość miesza się z przeszłością, śmierć z życiem, a ból z euforią. Książka zmusiła mnie do zadania sobie pytania i zastanowienia się - czy można chorować na miłość? Czy można kochać za bardzo? I czy ona nie usprawiedliwia pewne złe postępowania? A taka właśnie jest choroba Münchausena. Subtelna i tajemnicza okładka bardzo przypadła mi do gustu. To książka zdecydowanie dla ludzi o mocnych nerwach.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ene123
Ene123
Przeczytane:2015-05-21, Ocena: 6, Przeczytałem,
Tak wstrząsającej książki dawno nie czytałam. Majstersztyk. Autorka przeprowadza nas przez strasznie trudny temat jakim jest zabójstwo dzieci i to w dodatku przez matkę, która jest lekarzem. Bardzo gorąco polecam.
Link do opinii
Avatar użytkownika - maggie28
maggie28
Przeczytane:2015-07-05, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki - 2015 rok, z biblioteki,
Spójrzcie na okładkę tej powieści. Śliczna, prawda? Delikatny, pastelowy róż w połączeniu z rysunkiem białych róż na dole i kawałkiem twarzy pięknej kobiety. I do tego ten tytuł. ,,Białe róże dla Matyldy". Te dwa elementy sugerują i to dość dosadnie, że mamy do czynienia z lekką, łatwą i przyjemną książką o miłości. Przywodzą na myśl białą, ślubną suknię z wiązanką białych róż, imprezę weselną, przygodę miłosną - być może nie pozbawioną przeszkód, przeciwności, zawirowań, ale zakończoną happy endem. I już widzę jak sporo osób odwraca się z niesmakiem i myślą ,,kolejny, banalny romans". Ja sama, choć od romansów nie stronię, dość długo zastanawiałam się, czy sięgnąć po tę książkę, ale na szczęście zrobiłam to. Na szczęście! Bo nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile bym straciła. Nastawiając się na romans, otrzymałam... thriller psychologiczny i do tego jeden z lepszych, jakie udało mi się do tej pory przeczytać. Oczywiście - są tam elementy romansu, powieści obyczajowej, kryminału, ale dominuje thriller i to w najdoskonalszej postaci. Pełne zaskoczenie, ale miło jest wyjąć z różowego pudełka czekoladki z wybuchowym nadzieniem. Autorką tej niespodzianki jest Magdalena Zimniak, pisarka pochodząca z Warszawy, mająca na swoim koncie już pięć tytułów - ,,Szlak", ,,Willa", ,,Pokój Marty", ,,Jezioro cierni" i ,,Białe róże dla Matyldy". Za ,,Jezioro cierni" otrzymała nagrodę czytelniczek w kategorii ,,Pióro" (za najbardziej poruszającą powieść) na Festiwalu Literatury Kobiecej 2014 ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - mamulka14
mamulka14
Przeczytane:2015-02-10, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2015, Mam, przeczytane,
jest to historia Beaty, która po tragicznej śmierci rodziców próbuje dojść do siebie. Niestety nie jest to takie łatwe. Okazuje się, że prawdopodobnie ktoś się przyczynił do wypadku rodziców. W domu ciotki znajduje pamiętniki, których lektura, wywraca całe jej życie do góry nogami. Wspomnienia Ciotki Matyldy mrożą krew w żyłach, okazuje się, że Beata dotychczas żyła w kłamstwie, a dobrotliwa ciocia okazuje się psychicznie chorą "bestią". Książka jednocześnie wciąga i odrzuca.
Link do opinii
Avatar użytkownika - martucha180
martucha180
Przeczytane:2015-01-07, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki w 2015,
Blurb, tytuł i okładka nie zapowiadały, że treść książki Magdaleny Zimniak Białe róże dla Matyldy aż tak mnie zaskoczy i mną trochę potrząśnie. Wprawdzie początek mnie nużył, bo nie lubię, gdy każda prozaiczna czynność życiowa jest skrupulatnie opisywana. Akcja pochłonęła mnie na całego dopiero wtedy, kiedy Beata zaczęła czytać pamiętnik swej starej ciotki Matyldy i dała się wciągnąć jego treści. Wszystko zaczęło się od tragicznego wypadku samochodowego rodziców Beaty, w którym oboje zginęli. Po pogrzebie na cmentarzu zasłabła ciotka Matylda, siostra matki. Trafiła ona do szpitala, ale ktoś musiał zaopiekować się jej kotami. Padło na siostrzenicę. Ta będąc już w jej domu zauważyła na szafce stare zeszyty. Z ciekawości zajrzała do jednego z nich i zaczęła czytać. Treść tak ją wciągnęła, iż zapomniała o bożym świecie. A że lektura była dość obszerna, to zabrała ją do swojego domu. W sekrecie przed mężem i ciotką Beata Tyszkiewicz po kryjomu czytała pamiętnik Matyldy. W dodatku okazało się, że wypadek nie był wypadkiem, tylko morderstwem... Te dwie sprawy burzą codzienny spokój głównej bohaterki i narratorki w jednym. Młoda kobieta już sama nie wie, w co ma wierzyć, komu ma wierzyć, kto jest kim i czyim właściwie jest ona dzieckiem. Na własną rękę rozpoczyna prywatne śledztwo. Pytań jest mnóstwo. A ledwo na ich część znajdzie odpowiedź, to przybywają nowe pytania. Sytuacja zamiast się rozplątać, to jeszcze bardziej się gmatwa. Z pamiętnika wyłania się bowiem zupełne inne oblicz ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - monalewa
monalewa
Przeczytane:2015-01-01, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki w 2015 roku,
Ciekawa, wciągająca... to jedna z tych książek, które koniecznie trzeba przeczytać do końca inaczej nie dają spokoju ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Isgenaroth
Isgenaroth
Przeczytane:2015-01-02, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Nieoczekiwane spotkania bywają niekiedy pasjonujące i choć właściwie ich nie planowaliśmy, zapadają w pamięć i zakorzeniają się w niej bardzo głęboko. Emocje z nimi związane pielęgnujemy i często do nich wracamy. Wywołują one bowiem w nas wiele refleksji, czasami atakując swoją bezwzględnością i brutalnością. Takie było moje pierwsze, właśnie nieoczekiwane spotkanie z prozą Magdaleny Zimniak. Książka tej autorki, zatytułowana ,,Białe róże dla Matyldy" może posłużyć za doskonały przykład mówiący o tym, aby nigdy nie próbować osądzać treści po wyglądzie jej oprawy. Samo nazwisko autorki kojarzyło mi się z prozą przeznaczoną wyłącznie dla kobiet i pewnie nigdy nie zwróciłbym uwagi na tę powieść, ale na szczęście udało mi się przeczytać pewną recenzję, której głęboko zawierzyłem. Wspomnieć należy, iż recenzja była dziełem mężczyzny, co mocno wpłynęło na to, że książka ta stała się moją lekturą. Pomimo tego, że po przeczytaniu wspomnianej recenzji wiedziałem czego mogę się po tym utworze spodziewać, i tak powieść ta stała się dla mnie wielkim zaskoczeniem. Tym dopracowanym, wstrząsającym psychologicznym dramatem, rozpocząłem czytelniczy rok 2015 i kiedy jestem już po zakończeniu lektury, mogę życzyć sobie i innym czytelnikom, aby wszystkie lektury, które pojawią się w naszych rękach, były tak samo dojrzałe i równie pasjonujące.
Link do opinii
Jest to moje pierwsze spotkanie z prozą pani Magdaleny Zimniak, laureatką tegorocznego Festiwalu Literatury Kobiecej w Siedlcach w kategorii Pióro (Nagroda Czytelniczek) za powieść ,,Jezioro cierni", którą także mam zamiar przeczytać w niedługim czasie. Jak łatwo zauważyć nie będzie to koniec obcowania z książkami pani Magdy (a ma ich na koncie pięć). Jednak teraz czas przejść do tej ostatniej czyli ,,Białe róże dla Matyldy". Książka należy do kategorii tych niebanalnych (i co by się o niej nie napisało wyjdzie banalnie, ale coś napisać trzeba (podobne zdanie ma Renata Kosin)). Książka rozpoczyna się 13 czerwca 2013 roku, na dzień przed pogrzebem rodziców, głównej bohaterki książki Beaty Gregorczuk, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Kolejnego dnia bohaterka dowiaduje się, że śmierć ich rodziców nie była przypadkowa. Jednak nie jest to jedyna tajemnica jaką ona poznaje. W wyniku prywatnego śledztwa oraz znalezionych pamiętników tytułowej Matyldy Beata poznaje kolejne fakty z życia jej najbliższych. Każda poznana prawda jest dla niej jak kubeł zimnej wody, jednak Beata trwa w swojej decyzji o poznaniu swojej przeszłości. Jaka jest ta przeszłość musicie przekonać się sami. Ja czytając tę książkę bardzo chciałem poznać jaka jest prawda i jakie będą jej konsekwencje. Czytając ,,Białe róże dla Matyldy" bardzo wciągnąłem się świat Beaty Gregorczuk. Przeczuwam, że książka ta w najbliższym czasie będzie zaliczana do grona bestsellerów i za jakiś czas będzie zdobywać nagr ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Ewfor
Ewfor
Przeczytane:2014-11-07, Ocena: 6, Przeczytałem, Wyzwanie czytelnicze 2014,
Autorka jest mistrzynią w swoim fachu, fabuły jej książek są tak niesamowite, że dla mnie już jej samo nazwisko kojarzyć się będzie z książkami, od których nie można się oderwać. Połączenie ze sobą tak różnych wątków, i zmieszanie ich z wyjątkowo ciekawymi osobowościami bohaterów, to jest prawdziwy majstersztyk. Powieść napisana jest dwutorowo, fragmenty pisane w pierwszej osobie (tu mam na myśli to, co pisze Beata, oraz fragmenty pamiętnika Matyldy), przeplatane są fragmentami narratora w trzeciej osobie (wspomnienia). Wszystko łączy się płynnie w całość, która z każdą przeczytaną stroną powoduje szybsze krążenie krwi i mocniejsze bicie serca. To książka, z tych, które mimo irytacji dotyczącej zachowania bohaterki wyciskają z oczu łzy. Fantazja autorki wydaje się nie mieć granic, o czym świadczy samo zakończenie książki, które spowodowało u mnie ogromne zaskoczenie. Czytając tę powieść kilka razy miałam ochotę odłożyć ją na jakiś czas aby ochłonąć po tym co przeczytałam, ale dziwna siła ciągnęła mnie do tej treści, która była momentami tak bulwersująca a zarazem intrygująca, że musiałam czytać dalej. Żeby jednak nie było tylko ,,och" i ,,ach" muszę przyznać, że irytowała mnie postać głównej bohaterki Beaty. Wyczuwałam w niej pewnego rodzaju fałsz, zwłaszcza kiedy jak mantrę powtarzała mężowi ,,kocham cię" a jej myśli błądziły w zupełnie innym kierunku. Strach przed nieznanym często powoduje zachwianie równowagi emocjonalnej, ale często też wyzwala zdrowe instynkty odwagi, ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - nasturia
nasturia
Przeczytane:2014-11-06, Ocena: 6, Przeczytałem, Czytam regularnie w 2014 roku,
Choruję, nie wyłącznie z tego powodu, aby mieć kontrolę. W moim życiu do tej pory nie było miłości, dlatego wydawało się jałowe i puste. Zły stan zdrowia przewraca wszystko do góry nogami. Zaczynają mnie kochać, a przynajmniej takie mam wrażenie. Rozkwitam dzięki temu, czuję się bogata duchowo. To jednak coś więcej. Ja również zaczynam kochać i świat zyskuje nowy wymiar.* Każdy z nas kochał, bardziej lub mniej, raz, a może więcej razy w życiu, przypuszczam więc, że większość z nas stanęła przed dylematem - czy można kochać za bardzo? Zadawaliśmy sobie pytania, co jestem w stanie zrobić z miłości i dla miłości? Jak dużą rolę w moim życiu odgrywa to uczucie oraz uwielbienie widziane w oczach innych, które skierowane są na mnie? Czy to może dać życiodajną siłę? Czy może jest w stanie popchnąć mnie do najgorszych czynów? Twórczości Magdaleny Zimniak nie znam, więc weszłam w książkę nie oczekując zupełnie niczego i niczego się nie spodziewając. Od pisarki dostałam tak ogromny ładunek emocjonalny, że pierwszy raz zdarzyło mi się, iż pomimo zajmującej treści musiałam wielokrotnie odkładać książkę, nie będąc w stanie czytać jej dalej. I co z tego, że treść wciągała szaleńczo, kiedy umysł nie był w stanie ogarnąć dopiero co przeczytanych wersów. Teraźniejszość miesza się z przeszłością, jednocześnie niszcząc główną bohaterkę i podważając wszystko to, w co do tej pory wierzyła. W bardzo trudnym życiowym momencie Beata nie może ufać nawet najbliższym, wiecznie ogląda się za siebie ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - bijtje
bijtje
Przeczytane:2015-01-20, Ocena: 5, Przeczytałem, 26 książek w 2015 roku, Mam,
Inne książki autora
Odezwij się
Magdalena Zimniak0
Okładka ksiązki - Odezwij się

Zaginięcie dwójki dzieci spada na z pozoru idealne małżeństwo Mielczarków jak grom z jasnego nieba. Ucieczka? Rodzice są pewni, że porwanie. Policja natomiast...

Pokój Marty
Magdalena Zimniak0
Okładka ksiązki - Pokój Marty

Intrygująca powieść o zakazanej miłości, podszyta dreszczykiem i trzymająca w napięciu do samego końca, zmuszająca do wiary w podszepty, przeczucia i znaki...

Reklamy