OPIS CZYTELNIKA:
Kup Teraz

Podarunek

Ocena ( 14 osób )
5.4
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2014-11-19
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788379882489
Liczba stron: 380
Dodał/a książkę:izabela81
Dodał/a opinię:Stenka
Recenzja - Podarunek
Portrety 2 kobiet przyjaźniących się ze sobą ale bardzo różnych. Jedna uzależniona od długów, druga nie widząca nic dobrego w swoim codziennym życiu. Obie znajdują szczęście na wyciągnięcie ręki
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Stenka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-17, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,wyzwania czytelnicze 2016,
Portrety 2 kobiet przyjaźniących się ze sobą ale bardzo różnych. Jedna uzależniona od długów, druga nie widząca nic dobrego w swoim codziennym życiu. Obie znajdują szczęście na wyciągnięcie ręki
KsiazkowoLC plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-07-07, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2016,Mam,Wyzwanie 2016,


Książki autorstwa Krystyny Mirek cieszą się od dłuższego już czasu ogromną popularnością. Ze względu na to, iż gustuję w literaturze polskiej mój wybór padł na książkę, która ukazała się już jakiś czas temu, bo przecież nie tylko nowości warte są przeczytania, mam tutaj na myśli ,,Podarunek".

Autorka opowiada w nim historię dwóch głównych bohaterek.

Marta, mimo, iż ma ustabilizowane życie nie czuje się szczęśliwa, ma poczucie, że mąż coraz bardziej się od niej oddala, a powoli dorastające pociechy są tak zaabsorbowane własnymi sprawami, których nieodłącznym elementem jest nowoczesna technika, że ich relacje z mamą także pozostawiają wiele do życzenia...

Kobieta coraz bardziej ucieka więc w pracę, która w pewnym stopniu staje się dla niej odskocznią od domowej samotności, jaka z każdej strony ją osacza i z każdym dniem mocniej przytłacza. Poczucie osamotnienia dopełnia się również w osobie apodyktycznej teściowej, kobiety wręcz doskonałej, idealnej w każdej dziedzinie, której Marta w swoich oczach nigdy nie dorówna.

Pewnego zimowego wieczoru, w okolicach Świąt Bożego Narodzenia w przypływie kompletnego zagubienia i bezradności Marta prosi los o uśmiech skierowany w jej stronę, o chociaż jeden naprawdę szczęśliwy dzień...
Formułując tę prośbę nawet nie przypuszcza jak ogromną niespodziankę los ma dla niej w zanadrzu i jak bardzo zmieni się jej dotychczasowe życie.

Drugą bohaterką powieści jest Kaja, koleżanka z pracy Marty. Kaja jest całkowitym przeciwieństwem swojej współpracownicy. Singielka, która wciąż szuka swego szczęścia, lubi żyć wystawnie i wygodnie, chociaż jej na to nie stać... Życie ponad stan doprowadza do sytuacji, w której kobieta wpada w spiralę kredytową, a jedynym wyjściem z tej opresji wydaje jej się poznanie przystojnego i bogatego mężczyzny, lecz czy, aby na pewno w tym właśnie tkwi rozwiązanie problemów Kai? - Tego zapewne dowiecie się z kart powieści.

Pomimo, że bohaterki powieści mierzą się z różnorodnymi problemami i gdy je poznajemy znajdują się na życiowym zakręcie snuta przez autorkę opowieść nie jest smutna ani przytłaczająca. Wręcz przeciwnie tchnie nadzieją i optymizmem, co doskonale ukazują między innymi stopniowo ewoluujące wewnętrznie postacie Marty i Kai.

Kobiety te sukcesywnie, choć niejednokrotnie w bardzo zaskakujących dla nich okolicznościach odkrywają, co tak naprawdę jest dla nich w życiu ważne oraz jak wiele już otrzymały i wciąż jeszcze mogą otrzymać od losu. Uświadamiają sobie, że nic w ludzkim życiu nie jest totalną oczywistością, a jeśli tylko zechcemy to dostrzec okaże się, iż właściwie każdego dnia otrzymujemy od losu podarunki choć nikt z nas nie jest idealny..

Według mnie doskonałe podsumowanie tej powieści stanowić może cytat z książki ,,Dowód rzeczowy" Lesa Martina:

,,Oczekuj tego, co nieoczekiwane i bądź na to przygotowany. (...) Ale jak możesz być przygotowany na coś, czego nie jesteś sobie nawet w stanie wyobrazić?


* https://www.facebook.com/Ksiazkowoczyta *
https://ksiazkowoczyta.blogspot.com/2016/08/kto-raz-sie-nauczy-jak-szukac-powodow.html
Deutschland191 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-03-30, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2016,52 książki 2016,wypożyczone z biblioteki,
Podarunek" jest powieścią w świątecznym klimacie, ale miło było powrócić do czasu choinki, śniegu i kolęd.Powieść mnie wciągnęła od pierwszej strony, autorka poruszyła tu życiowe problemy takie jak konflikt teściowej z synową, samotność, kłótnie rodzinne oraz jak wygląda prawdziwa przyjaźń. Książka tak właściwie opowiada historie dwóch kobiet Marty, która jest nieszczęśliwa w małżeństwie i pragnie zmian oraz Kai,która zupełnie różni się od Marty, żyje beztrosko,jednak popada ciągle w zadłużenia. Przyznam, że irytowała mnie ta bohaterka. Typ osoby, której nie znoszę, chce beztroski, jednak ktoś inny ma jej płacić za jej zachcianki. Jaki podarunek ześle los obu kobietom? O tym już w powieści.
Książka pokazuje jak negatywnie konflikty wpływają na całą rodzinę oraz, że problemy można rozwiązać zupełnie inaczej. Bardzo mi się podobało, że Boże Narodzenie w powieści jest białe co tylko podkreśla magię tych wyjątkowych świąt. Książka mnie wzruszała, ale były momenty,kiedy wprowadzała mnie w dobry humor. Za to podnoszę autorce ocenę. Zakończenie mnie nie zaskoczyło, przeczuwałam, że tak się skończy, ale podnosi na duchu i pokazuje, że nie należy się poddawać. Polecam to bardzo mądra i życiowa historia.
izabela81 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-11-10, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki - 2015,
Autorka opisuje niełatwe relacje na linii teściowa-synowa, a także zaborczą miłość matki do syna. To opowieść o pragnieniach, wyborach, zrozumieniu, kompromisach, miłości, szczęściu, dawaniu drugiej szansy. Książka jest wzruszająca, ale nie zabrakło i odrobiny humoru. Dzięki pani Mirek dowiedziałam się, że bywają mężczyźni "świecący tylko światłem odbitym". To bardzo trafna i przydatna wskazówka. Powieść pełna mądrych, życiowych przesłań. Książka idealne na prezent gwiazdkowy. A tak swoją drogą, może ja też wyślę jakąś prośbę do losu...
atena plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-20, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Jeżeli ktoś jest związany węzłem małżeńskim wie, że nie zawsze jest łatwo. Każdy dzień przynosi nowe wyzwania i trzeba się starać na nowo. Właśnie taka sytuacja zdarza się Marcie głównej bohaterce. Czy pójdzie ona na kompromis, czy zacznie się starać, aby utrzymać przy sobie ukochanego mężczyznę?
Przeczytajcie. Polecam
takahe plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-04, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2015 roku,pożyczone ;),
"Podarunek" jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością tej autorki i jest to udane spotkanie, które owocuje chęcią sięgnięcia po kolejną powieść tej autorki.
Bohaterów tej książki poznajemy tuż przed Bożym Narodzeniem. Jest to książka którą od pierwszej chwili bardzo dobrze mi się czytało ze względu na jej (jakże dobrze znaną) akcję. Wydarzenia w niej opisane wydają się bardzo znajome z codziennego życia. Głównymi bohaterkami tej książki są dwie kobiety.
Marta jest pracownicą banku podkochującą się w swoim szefie. W domu czekają na nią mąż i dwójka dzieci- Julka i Łukasz. Kobiecie coraz ciężej dogadać się z domownikami, którzy żyją jakby w innym świecie. Sytuacji nie ułatwia teściowa Marty która nie może pogodzić się, że jej syn ma własną rodzinę. Pomiędzy kobietami trwa nieustanna wojna, której siła wzrasta tuż przed świętami co niemal doprowadza do rozpadu małżeństwa.
Kaja to młoda kobieta która kocha wygodne życie. Jednak aby wygodnie i dostatnie żyć bierze ciągle kredyty. Nie widzi w tym nic złego aż do czasu gdy limit kredytu się kończy, u znajomych zapożyczyła się już tak że wstyd na oczy się pokazywać a tu trzeba płacić raty. Ukochany nie wytrzymuje i odchodzi a kolejna miłość nie daje jej oczekiwanego wsparcia.
Książka pokazuje rzeczywistość chociaż kończy się nieco bajkowo happy endem.
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-21, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2015,
Akcja rozpoczyna się tuż przed Bożym Narodzeniem. Poznajemy Martę Darską, nieszczęśliwą kobietę pracującą w banku, która nie poznaje własnej rodziny - ani męża, ani dwójki dzieci. Jej dom to zbiorowisko rozbitków. Kobieta chce w końcu po raz pierwszy zorganizować Wigilię w domu, lecz ma w tej materii dużą konkurencję - niezmordowaną, idealną w perfekcji teściową, której nie dorównuje, której nie dorasta do pięt, której... nienawidzi. Nagromadzony żal wybucha w niej w najpiękniejszym dniu w roku, kiedy to wszyscy powinni się godzić i wybaczyć sobie wszelkie animozje. Tego wieczoru Marta wprowadziła nowy świąteczny zwyczaj - rzut mężem na odległość.
Bohaterka po prostu wyrzuciła męża z domu, którego od jakiegoś czasu nazywała Obcym Człowiekiem. Zrobiła pierwszy krok w stronę wolności i niestety zderzyła się ze ścianą. A wieczór wcześniej wypowiedziała do gwiazd życzenie... Życzenie niby proste, niby bardzo popularne wśród ludzi, a jednak często przez nich nieosiągalne. Marta jest zdana na siebie i niespodzianki od losu. Czy los będzie dla niej łaskawy? Czy podaruje jej to, o czym marzy?
Autorka w bardzo realny sposób przedstawiła typową polską rodzinę żyjącą w wynajętym mieszkaniu w XXI wieku. Dzieci są uzależnione od świata wirtualnego, ale i bystre, zwłaszcza 14-letni Łukasz, który celnością spostrzeżeń może w tym wieku zadziwiać. Mąż żyje w obłudzie i ukrywa przed żoną fakt utraty pracy. Jest jeszcze teściowa, Eleonora Wielka, która mieszka w tym samym mieście. Istny pershing, perfekcyjna dama i krytykantka, która zawsze chce dobrze, a wychodzi jak wychodzi. Jej subtelność działań ma moc walca drogowego. Tę rodzinę doskonale zna sąsiadka Marysia. Służy chętnymi radami, sęk w tym, że nie wszyscy chcą je potem wprowadzać w czyn. A szkoda, bo ta kobieta potrafi człowieka znokautować celnością spostrzeżeń.
Rodzina Darskich ma sporo problemów. Ma je również Kaja Górecka, która pracuje z Martą w banku. Ta młoda kobieta skończyła ekonomię, a wykazuje się bardzo duża niefrasobliwością finansową. Doradza innym, jak wyjść z długów, a sama wpada w coraz większe zadłużenie, bo nie liczy się z pieniędzmi - bierze kredyty, kupuje na raty, pożycza różne sumy od rodziny i znajomych, jednym słowem żyje ponad stan. W dodatku mężczyźni dla niej są do zabawy i do pomaganiu w spłatach rat. Kobieta wychodzi z założenia, iż ,,Ważne sprawy mogły zaczekać do jutra. Z problemami nie ma potrzeby zbyt delikatnie się obchodzić. Rozmyślać o nich, pielęgnować. One i tak przetrwają wszystko i znajdą drogę, by wrócić". Po części ma rację, jednak chyba nie zdaje sobie do końca sprawy, że ,,Kredyt to faraon naszych czasów. Ma mnóstwo niewolników na całym świecie". Gdy Wojtek próbuje jej pomóc, otworzyć oczy na pewne sprawy, to Kaja woli się bawić ze swoim dyrektorem, niebieskim ptakiem jak i ona. Zalotom aptekarza Wojtka kibicuje starsza pani. I tu niecnoty, strzeżcie się, bowiem nie wiecie, do czego może się posunąć babcia. I los, który w końcu zdejmuje Kai z nosa różowe okulary i zakłada te o doskonałej jakości.
W tej klimatycznej powieści jest dużo podarunków od losu, tych mniejszych, i tych większych. Jeszcze więcej dobrych, i jakże mądrych rad. Życiowych rad. Mogłabym zasypać Was cytatami, ale wolę, byście sami sięgnęli po książkę i odkryli jej wewnętrzne piękno zapisane pięknymi słowami na kartach powieści. Powieść nie jest oparta na faktach, nie opowiada historii konkretnych osób, a mimo to wydaje się bardzo rzeczywista, wręcz namacalna. Autorka wprowadza czytelnika do typowej rodziny polskiej, pokazuje jej prawdziwe oblicze, odzierając sielskość rodzinną ze złudzeń. A czyni to swobodnie, lekkim piórem, dbając o każdy detal, każdego bohatera. Akcja nie jest pozbawiona zwrotów, bowiem los zsyła bohaterom różne podarunki. Jednak toczy się znacznie żywiej niż we wcześniejszej powieści Miłość z jasnego nieba. Podarunek mnie zaczarował i odczarował z niemocy czytelniczej.
Po książkę powinny sięgnąć kobiety skłócone ze swymi teściowymi i brać przykład z Marty; kobiety, którym rodzina się rozpada i decydują się na rozstanie i rozwód, a nie zdają sobie sprawy, że ich partner może być takim typem mężczyzny, który świeci wyłącznie światłem odbitym; kobiety żyjące ponad stan z wieloma kredytami i długami; kobiety idealne, aby zrozumiały, że w życiu można popełniać błędy i czasami po prostu odpuścić. Powinni też sięgnąć panowie, by nauczyć się walki o partnerkę, by nie uciekać i nie chować się przed przeciwnościami losu, tylko walczyć o siebie i swoich najbliższych. Powieść powinni przeczytać ci, którzy nie są zbyt życzliwi w stosunku do innych. Przekonają się bowiem, iż w codziennym życiu zawsze najważniejsza będzie życzliwość wobec drugiego człowieka, bo ta może zdziałać cuda, i zdziała. A przy tym ,,łatwiej jest naprawić to, co się zepsuło, niż łudzić się nadzieją, że nowe będzie lepsze".
Na koniec ode mnie i Krystyny Mirek rady Marty stosowane przez nią z dobrym skutkiem:
ZMIEŃ PERSPEKTYWĘ PATRZENIA
NAUCZ SIĘ PRZYJMOWAĆ RZECZYWISTOŚĆ SELEKTYWNIE

asymaka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015 ,Mam,
Czytałam już kilka książek Krystyny Mirek i każda z nich szalenie mi się podobała. Nie inaczej było i z "Podarunkiem". Choć to historia osadzona w okolicach Świąt Bożego Narodzenia, przeczytałam ją w okresie bardziej wiosennym niż zimowym. I była to najlepsza decyzja z możliwych. Właśnie teraz bowiem potrzebowałam radosnej, dającej nadzieję historii o prawdziwym życiu, nie tym usłanym różami, bajkowym i wspaniałym, a takim, jakie ono jest rzeczywiście. Brakuje mi właśnie takich powieści na naszym polskim rynku wydawniczym.
biedro_nka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-12, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
Już po przeczytaniu pierwszych stron nasuwała mi się myśl "jakie to wszystko prawdziwe... ech życie"...
a po głowie kołatało się mnóstwo pytań:
Czy warto dać drugą szansę?
Czy to dobra decyzja, by porzucić męża, gdy w domu dwoje dzieci i jak się okazuje kolejne w drodze?
Z takimi pytaniami musiała się zmierzyć bohaterka powieści Marta. Czy podejmie właściwe decyzje?

Zastanawiamy się również nad losem Kai, młodej, beztroskiej dziewczyny, która praktycznie żyje z dnia na dzień. Jest zadłużona, w każdej chwili może stracić swoje mieszkanie. Czy znajdzie ukojenie w ramionach swojego równie rozrywkowego szefa, a może jednak ulegnie zakochanemu w niej statecznemu Wojtkowi?

Mnóstwo pytań. Z przyjemnością odpowiedziałabym na każde, nie mogę jednać odbierać tej przyjemności czytelnikowi - wszystko sam odnajdzie na kartach tej wspaniałej powieści.
Polecam!
Aga25 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2015 roku,Mam,
O twórczości Pani Krystyny Mirek słyszałam bardzo wiele, niestety do tej pory nie miałam przyjemności przeczytać ani jednej książki tej autorki. Podarunek jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Pani Mirek. Miałam troszkę obaw czy nie rozczaruje się, jak w przypadku innej bardzo zachwalanej rodzimej pisarki. Okładka bardzo mnie przyciągała, jakie więc są moje odczucia po zapoznaniu z wnętrzem?



Poznajemy Martę, matkę dwójki dzieci, starszego syna Łukasza oraz córki Julki. Od jakiegoś czasu niestety czuje się nieszczęśliwą żoną. Krzysztof stał się dla niej obcym człowiekiem, z którym nie wiele miała wspólnego. Nawet tematy o pracy, czy nawet dzieci nie pobudzały do rozmowy. Byli sobie obcy w jednym domu. Marta zaczęła się buntować przeciwko takiemu losowi. Na domiar złego zbliżały się Święta i problem wigilii, teściowa jej nie znosiła, zresztą synowa darzyła ją tym samym uczuciem. Coraz częściej nachodził kobietę myśli by uciec od tego życia z jakim przyszło się zmierzyć. Może jeszcze zdążyłaby sobie ułożyć życie u boku innego, bardziej uczuciowego mężczyzny? Tak bardzo pragnęła wsparcia, przytulenia ze strony męża, ale ten od dawna przestał widzieć w niej kobietę. Sypiali w jednym łóżku zupełnie sobie obojętni. Ona na jednym, ON na drugim końcu. Marta na myśl o zbliżającym się spotkaniu z teściową buntowała się, chciała zrobić wszystko by ten dzień spędzić w swoim własnym mieszkaniu, szykując jedzenie na swój własny sposób, bez słuchania utyskiwań matki Krzysztofa.

W końcu w akcie desperacji pewnej bezsennej nocy, stojąc na balkonie wypowiada marzenie, tam daleko do gwiazd i kogoś kto mógłby usłyszeć jej prośbę o jakiś cud, o to by życie w końcu się zmieniło i Marta poczuła się szczęśliwa.... Na zmiany nie musiała zbyt długo czekać.



Kaja miała od zawsze problem, z dotrzymywaniem obietnic. Jako fanka kredytów, kochająca wygodne życie oraz bogatych mężczyzn wikłała się głupie związki, w końcu i tutaj zaczęło się psuć. Bo nie każdy facet jest skory do spłacania nie swoich zadłużeń. A Kaja, nie miała oporu z pożyczkami, tymi w banku jak i od znajomych, no w sumie nie tylko od znajomych. W jej życiu liczy się tylko ona, i wygodne życie oczywiście. Jeżeli ma się z kimś wiązać to tylko pod warunkiem, że ów wybranek nie będzie na niej oszczędzał. Tylko czy pieniądze mogą zastąpić uczucia i bezpieczeństwo? Może tylko materialne. W jej życiu niespodziewanie pojawia się miły farmaceuta, tylko czy zapatrzona w liczby na koncie Kaja będzie potrafiła zauważyć uczucie i jeżeli już tak się stanie to czy będzie chciała wyrzec się tego do czego przez tyle lat przywykła?





Dwie kobiety o różnych problemach, każde można by rzec poważne na swój sposób. O ile Martę rozumiałam, wyobrażałam sobie jej uczucia, tak Kaja działała mi na nerwy. Może dlatego, że nie jestem materialistka, nigdy nie interesowały mnie związki za pieniądze. Więc jej postać była mi zupełnie obca, bezmyślność jaką się cechowała odpychała. Marta to kobieta zagubiona sama w sobie, próbuje szukać ratunku gdzieś poza swoim domem, nie ma siły naprawiać małżeństwa, które według niej przestało istnieć, naiwnie się łudzi, że nowy mężczyzna będzie o wiele lepszy od tego "starego". Z drugiej strony bywa tak, że to marzenia trzymają nas przy zdrowych zmysłach i tylko dzięki nim mamy siłę wstać rano i zmierzyć się z trudną rzeczywistością. Eleonora, matka Krzysztofa to trudna kobieta, ludzie ukrywający swoje uczucia, chcący uchodzić za idealnych są niełatwi do współżycia. Wydają się zarozumiali i niedostępni. Tak naprawdę często jest, że sami muszą zmierzać się z bólem i samotnością. O prawdziwej naturze teściowej Marty wiedziała tylko jedna osoba, Marysia. Dobra koleżanka starszej kobiety, mająca wiele doświadczeń potrafiła zobaczyć to co nie ujawniało się. Jej porady bywały naprawdę cenne i pouczające, co najważniejsze, na rezultaty nie trzeba było długo czekać.

Kaja z początku drażniła swoim zachowaniem, i szczerze przyznam sceny związane z jej osobą doprowadzały mnie do takich nerwów, że czytałam pobieżnie by mieć tylko pojęcie czego akurat dotyczył dany wątek. Nigdy nie znosiłam kobiet żerujących na portfelu facetów, nie umiałam tego pojąć i nie pojmę. Wiem, że takich jest pełno, ale nie muszę tego akceptować. Tak samo jeżeli chodzi o kredyty. Zrozumiem jeżeli komuś brakuje na leki, jeżeli jest sytuacja dramatyczna. Ale na durne wykwintne żarcie na święta? Albo luksusowy ekspres do kawy? Pozostawię bez komentarza. W pewnym sensie cieszyłam się, że jej problemy zaczęły się nawarstwiać, jeżeli niektórzy ludzie potrafią się opamiętać gdy spadną na sam dół to widocznie tak trzeba.

Autorka świetnie wykreowała postaci, każdy miał swój charakter, każdy był jakiś. Oprócz Kai polubiłam wszystkich, owszem Eleonora była bardzo trudna, ale w pewien sposób było mi jej szkoda. Marta tak dramatycznie poszukująca uczucia, zapomniała, że aby coś dostać należy dać od siebie, chociaż namiastkę, że nie jeden raz to kobieta musi przejąć inicjatywę, inaczej związek umrze śmiercią naturalną. Dwie staruszki, które postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce, wykorzystać swoją mądrość jaką nabyły przez wiele lat, lat które nie były idealne, ale pozostawiły cenne lekcje, z których młodzi powinni korzystać.

Pióro Pani Mirek jest lekkie, czyta się wspaniale co najważniejsze Podarunek nie jest jakimś tam czytadłem, widać, że autorka wie o czym pisze, nie zapychając stron pustymi zdaniami, które nic nie wnoszą do fabuły. Jestem pewna, że od tej pory śmiało będę sięgała po każdą publikację Krystyny Mirek. Jeżeli jeszcze nie przeczytaliście bierzcie się za lekturę Podarunku, na pewno nikt nie będzie rozczarowany.
ejotek plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-02, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
Wprawdzie Boże Narodzenie już za mną, ale klimat świąteczny wciąż daje o sobie znać. Choinka błyszczy na komodzie światełkami, na regale stoi pokaźna szopka a dziecię wieczorem rozjaśnia pokój zimnymi ogniami. Dlatego też postanowiłam, że jest to dobry moment na przeczytanie ciepłej opowieści o spełnianiu marzeń. A że miałam już przyjemność zatapiania się w książki Krystyny Mirek, wiedziałam czego mogę się spodziewać po zawartości lektury. Czy i tym razem powieść mnie wciągnęła w swój wymiar? Czym okaże się tytułowy "Podarunek"?

Świat przygotowywał się do Wigilii. Wokoło skrzył śnieg a stacje radiowe wprowadzały w świąteczny klimat kolędami. Jednak Marta odczuwała radość i czerpała siłę z atmosfery tylko wtedy, gdy znajdowała się daleko od domu. I męża. Nazywała do nawet Obcym Człowiekiem, który poślubiony kilkanaście lat temu był inną osobą: czułą, kochającą i pełną zrozumienia. A teraz Krzysztof prowadził w kuchennej atmosferze kolejną już batalię z Martą o kolację wigilijną. Oczywiście z obecnością swojej matki, bo przecież jest samotna. Ale Marta nie chciała spotkać się w tym pięknym rodzinnym czasie z teściową. Ostatnio życie wymykało się jej z rąk. Nie cieszyła się pracą, dziećmi ani tym, że weszła do szanowanej rodziny. Miała już wszystkiego po dziurki w nosie! O ile w pracy, czyli w krakowskim banku, nie miała powodów do narzekań, o tyle w domu - dramat na całej linii. Dzieci wolały spędzać popołudnia z nosami w ekranach komputerowych, mąż w telewizyjnym. Marta była tą "złą", kiedy kazała dzieciom się myć czy spać. Zresztą do sypialni udawała się sama. Czuła się źle i samotnie w wynajmowanym mieszkaniu. A jak gdyby było tego mało to do konfliktów rodzinnych swoje trzy grosze dodawała mama Krzyśka, która wciąż wyrażała swoje niezadowolenie osobą synowej. I wtedy Marta nie wytrzymała. Wyszła na zimowy balkon i posłała do nieba maleńką prośbę, by los okazał się dla niej łaskawszy i dał jej trochę szczęścia. Owszem, los spełnił prośbę kobiety, ale czy według jej zamysłu?

Drugą bohaterką powieści jest Kaja, która z Martą ma niewiele wspólnego. No, może jedynie to, że razem pracują. Kaja jest młoda, ładna i ... zadłużona. Kupiła na kredyt mieszkanie, bo nie chciała mieszkać z rodzicami. Wyposażyła gustownie, też na kredyt. Ale żyć chciałaby nieco ponad stan i nie do końca wystarcza jej na to wypłata. Dlatego zaciąga coraz nowsze długi, w banku gdzie pracuje, u znajomych czy partnerów. Cóż dziwnego, że Ci którzy odkrywają, do czego są dziewczynie potrzebni, biorą nogi za pas. Tak stało się i tym razem... Kaja została sama na Wigilię z cateringiem jak dla kilku osób. Jednak wpada na pomysł, który znacząco wpłynie na jej życie, choć tak naprawdę długo jeszcze nie będzie tego świadoma. Co los przygotował dla niej? Jak dziewczynie uda się wypłacić z ogromnych długów, by nie musiała zostać zlicytowana jej wypieszczona kawalerka?

Trzecią ciekawą postacią w "Podarunku" jest Eleonora, teściowa Marty, która została sama w dużym domu z ogrodem, młodzi się wyprowadzili do wynajmowanego mieszkania. Nie potrafi zrozumieć syna, który zostawił matkę dla takiej kobiety jaką jest synowa. Wciąż wytyka Marcie błędy, nie potrafi się z nią porozumieć, nawet dla dobra całej rodziny. Dopiero samotna Wigilia - by nie psuć klimatu świąt synowi - sprawia, że wszyscy zaczną zastanawiać się nad tym, co zmienić, by wzajemne stosunki mogły być choć poprawne. Ale czy naprawdę Eleonora musiała zasłabnąć i znaleźć się w szpitalu, bo w życiu i myśleniu bliskich coś się zaczęło zmieniać? Czy jest nadzieja na nić porozumienia między teściową a synową?

Co sądzę o moim czwartym spotkaniu z twórczością autorki? Już po pierwszej przeczytanej książce wiedziałam, że to jest ten typ powieści, które uwielbiam najbardziej. Ciepłe opowieści o takich samych ludziach jak ja, którzy przeżywają w życiu nie tylko wzloty, ale też upadki. Jednak udaje im się, choć czasem trwa to dość długo, wyjść na prostą i znaleźć drogę do szczęścia. Jeśli myślicie, że "Podarunek" to słodziuchna i radosna książka to jesteście w błędzie. Przede wszystkim jest to historia słodko-gorzka z morałem w tle. Choć bardziej trafnie będzie jeśli napiszę, że z kilkoma morałami. Autorka w cudowny sposób przenosi czytelnika w świat wykreowany w powieści. Ma niesamowity dar obserwacji i wynik jest widoczny w osobach bohaterów. Nie są to idealni ludzie, mający idealne życie. Taka książka byłaby nudna. Bohaterowie nie mają też wymyślonych problemów, typowych dla obcokrajowców czy niełatwych do rozwiązania. Są tacy jak ja czy Ty. Ja mam jeden problem, Ty masz inny i razem możemy się z powieści czegoś nauczyć. Możemy czerpać wiedzę, pomoc, radę, nazwijmy to jak chcemy, ale powieść nie tylko opisuje problem, nie tylko wytyka błędy, ale i stara się je rozwiązać. Pokazuje drogi do pokonania przeszkód i wypłynięcia na spokojniejsze wody rzeczywistości.

Ależ mi wyszło naukowo i psychologicznie, ale chciałam Wam pokazać czego można spodziewać się po lekturze dobrej na każdą chwilę w roku, jednak chyba najlepiej wpasowuje się ona w klimat Bożego Narodzenia. Ja gorąco polecam i przestrzegam: uważajcie czego pragniecie od losu :)
aishatsw plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-05, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Od wydawnictw,Przeczytane,
Choć pozornie życie Marty jest poukładane, ona sama nie jest szczęśliwa. Dorastające dzieci coraz więcej czasu spędzają przed ekranami laptopów, z mężem niewiele mają sobie do powiedzenia. Obrazu dopełnia teściowa, zmanierowana dama, która w Marcie widzi jedynie tę, która pewnego dnia ukradła jej syna. Życie Marty wypełnia praca w banku, gdzie może pogawędzić z koleżankami i zawiesić oko na przystojnym szefie. Kiedy przychodzą święta Bożego Narodzenia, w Marcie coś pęka. Ma dość ciągłej rywalizacji z teściową i oziębłego męża. Prosi los o jeszcze jedną szansę i przystępuje do dokonywania zmian w swoim życiu. Nie wie, że los szykuje dla niej niezwykły podarunek, który przyniesie zmiany całej rodzinie.

Kaja kocha życie i pieniądze, a szczególnie rzeczy, które za te pieniądze może kupić. Niestety, nie zarabia tyle, ile wymaga luksusowe życie, jakie wiedzie. Zaciąga więc kolejne kredyty i pożyczki, wydając pieniądze pełnymi garściami. Kiedy spostrzeże, że wpadła w poważne tarapaty, będzie już za późno. Ostatnią deską ratunku dla lekkomyślnej kobiety wydaje się być przystojny, bogaty mężczyzna. Pławiąc się w jego blasku, Kaja nie dostrzega kogoś, komu naprawdę na niej zależy.

W wyjątkowym przedświątecznym okresie przyszło mi zapoznać się z najnowszą powieścią Krystyny Mirek zatytułowaną "Podarunek". Nie mogłabym sobie wymarzyć bardziej idealnego czasu do lektury tej książki. Ciepły, świąteczny nastrój powieści urzeka bowiem już od pierwszych stron, sprawiając, że ma się ochotę zanucić radosną kolędę. Jednak Marcie i Kai, dwóm bohaterkom "Podarunku" do śmiechu raczej nie jest. Obydwóm przyjdzie zmierzyć się z poważnymi problemami, przez co książka nabiera życiowego realizmu. Święta - świętami, być może i są magiczne i piękne, ale nie rozwiązują kłopotów, które pojawiają się w ich tle. Tym musimy zająć się sami, to jedna z mądrości, które w swojej historii przemyca autorka powieści.

Chociaż bohaterki "Podarunku" wydają się stać na wyjątkowo skomplikowanym życiowym zakręcie, powieść nie traci pogodnego i ciepłego klimatu. Połączenie lekkiego pióra autorki z pasjonującymi, niezwykle życiowymi wydarzeniami sprawia, że książkę pochłania się z wypiekami na twarzy i trudno od niej oderwać się choćby na chwilę. Ja sama przeczytałam ponad połowę "Podarunku" w ciągu jednego wieczoru i pewnie czytałabym do oporu, gdyby późna noc nie uświadomiła mi, że za kilka godzin pojawi się ranek, a wraz z nim obowiązki zawodowe.

Bez wątpienia niekwestionowanym atutem powieści Krystyny Mirek jest wspomniany realizm, ale równie ważną kwestią jest optymizm i nadzieja, jakie niesie historia Marty i Kai. Są to bohaterki żywe, plastyczne, prawdziwe, takie, z jakimi czytelniczki mogą się identyfikować, za które mogą trzymać kciuki i dopingować je do działania lub podejmowania mądrych decyzji. Poniekąd problemy, którymi obarczyła swoje postaci Krystyna Mirek, dotyczą szerokiego grona osób. Niejedna pani głośno westchnie, przypominając sobie złośliwości padające z ust "kochanej teściowej", ktoś inny uświadomi sobie, że zaciąganie niefrasobliwych pożyczek może skutkować poważnymi kłopotami. Książki, które kryją mądre i życiowe przekazy, które oparte są na znajomości życia i wnikliwych obserwacjach - są na polskim rynku potrzebne. Szczególnie jeśli są napisane dobrze i ładnie. Książka mądra, interesująca i pięknie napisana to (dla mnie) połączenie idealne.
maggie28 Linia koment
Przeczytane:2017-06-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,2017 rok,Czeka na recenzję,z biblioteki,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mandy Linia koment
Przeczytane:2016-04-27, Na półkach: Przeczytałem,Przeczytane 2016,
KKS Linia koment
Przeczytane:2016-04-08, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiązki 2015,
jolantasatko Linia koment
Przeczytane:2016-03-23, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,2016,
leonia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
anoola Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,Mam,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Podarunek To jedno lato
Dorota Milli
Okładka - Podarunek Spacer nad rzeką
Monika A. Oleksa
Okładka - Podarunek Sekretna kolacja
Raphael Montes
Okładka - Podarunek Kolekcjoner motyli
Dot Hutchison
Okładka - Podarunek Żywioły (Tom 3). Woda, która niesie ciszę
Brittainy C. Cherry
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet, jeśli nie lubisz czytać
Pax
Nieja i ja
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów