Opis ksiązki

Kup Teraz

Stalker

Ocena ( 1 osoba )
5.0
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2016-07-27
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-8049-330-8
Liczba stron: 436
Dodał/a książkę:edytka222
Dodał/a opinię:Sheti
Recenzja - Stalker
"Stalker" to jedna z nowości wydawnictwa Czarne, kolejna powieść na koncie Larsa Keplera, pod którym to pseudonimem kryje się para uznanych szwedzkich pisarzy. Nie miałam jeszcze okazji do zapoznania się z żadną z ich powieści, ale muszę przyznać, że bardzo tego żałuję! A to dlatego, że Stalker okazał się być książką genialną, bardzo złożoną, a do tego niezwykle intrygującą i wciągającą! To coś naprawdę konkretnego, mocnego, pobudzającego i nie dającego tak łatwo o sobie zapomnieć. To książka, z którą powinien się zapoznać każdy fan thrillerów czy kryminałów. Obok tej pozycji nie powinniście przechodzić obojętnie, wierzcie mi!

Któregoś dnia do policyjnej skrzynki mailowej trafia film przedstawiający młodą kobietę podczas wykonywania codziennych, zwyczajnych czynności. Policja uznaje to za kiepski żart - w końcu po co ktoś miałby wysyłać im takie nagranie, które właściwie nic nie oznacza? Sytuacja przestaje być żartem, gdy kilka dni później ta sama kobieta staje się ofiarą brutalnego morderstwa. Każdy kolejny filmik na poczcie jest jak walka z czasem - jeżeli policjanci nie zidentyfikują osoby, która została nakręcona, to prawdopodobnie nie zdążą jej ocalić przed seryjnym mordercą. Ofiar przybywa, a policja jest bezsilna. Jedyną nadzieją są akta dawnej sprawy, które wskazują na podobnego sprawcę. Jednak prowadził ją Joona Linna, komisarz, który zaginął i został uznany za martwego. Zegar tyka, kolejny film już się ładuje...

Nie jestem nawet pewna, od czego powinnam zacząć, bowiem ta książka naprawdę wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jest to znakomicie skonstruowany thriller, który ma wszystko to, co powinna zawierać w sobie dobra, a nawet bardzo dobra książka z tego gatunku. Dzięki Larsowi Keplerowi przenosimy się do miejsca rozgrywających się wydarzeń, a szczególnie intensywne doznania towarzyszą nam podczas sytuacji, kiedy ofiara ma do czynienia z mordercą. To rosnące napięcie, uczucie lęku i niepokoju, ta cisza przed burzą... To jest tak doskonale odczuwalne, że można z łatwością zidentyfikować się z ofiarą, bowiem czujemy dokładnie to samo, co ona. No chyba, że ktoś woli tę drugą stronę medalu i bardziej identyfikuje się ze stalkerem-zabójcą - w tym przypadku również możemy czuć ekscytację, która w nim siedzi. Te sceny to naprawdę mocna rzecz, która przenika nas do szpiku kości. Oczywiście nie mogę napisać, że cała reszta jest zła, bo byłoby to ogromne kłamstwo! Ta powieść jest bardzo złożona, łączy w sobie wiele elementów, wiele wątków, chociaż mają one jeden wspólny aspekt. Autorzy naprawdę doskonale połączyli to wszystko w jedną, logiczną, porywającą i wciągającą całość.

W ani jednym momencie nie miałam chwili zwątpienia, która doprowadziłaby do tego, że mam tej książki dosyć i chcę ją odłożyć na półkę. A dzięki temu, że jest naprawdę mocno rozbudowana i liczy sobie 600 stron, mogłam się nią delektować na każdym kroku. To znakomita kreacja miejsca akcji i każdego z bohaterów, to pełne zaskoczenie i nieprzewidywalność, jeżeli chodzi o dochodzenie i odnalezienie sprawcy. Lars Kepler potrafi namieszać czytelnikowi w głowie i chwała mu za to, bowiem to rozbudza nie tylko naszą ciekawość, ale i wyobraźnię oraz pobudza do działania analityczną część umysłu, która koniecznie chce się dowiedzieć, kto i dlaczego morduje niewinne kobiety. A wszelkie poszlaki okazują się być bardzo mylące... Pojawia się tutaj sporo ciekawych bohaterów, z których zdecydowanie na największą uwagę zasługuje postać jednego z komisarzy, ale warto również wziąć pod uwagę psychologa czy dawnego księdza skazanego na pobyt w zakładzie karnym. Autorzy pięknie manewrują różnymi cechami osobowości i wplatają je w wykreowane przez nich jednostki.

"Stalker" to powieść, którą można się delektować. Czytanie jej to istna przyjemność, zwłaszcza dla tych, którzy uwielbiają dopracowane, niebanalne i zaskakujące thrillery. To nie tylko wartka akcja i jej intensywne tempo przenikające czytelnika, to także wciągająca i wymagająca skupienia fabuła, to konkretni bohaterowie z krwi i kości, to nieprzewidywalność i doskonały klimat. Jestem pod ogromnym wrażeniem pióra Larsa Keplera i na pewno nie trzeba będzie mnie przekonywać ani zachęcać do tego, abym zapoznała się z jego innymi dziełami - zrobię to z ogromną przyjemnością i fascynacją. Jeżeli poszukujecie mocnych wrażeń i lubicie konkretne, pełne pasji powieści, to zdecydowanie będzie to pozycja idealna!

www.bookeaterreality.blogspot.com
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
"Stalker" to jedna z nowości wydawnictwa Czarne, kolejna powieść na koncie Larsa Keplera, pod którym to pseudonimem kryje się para uznanych szwedzkich pisarzy. Nie miałam jeszcze okazji do zapoznania się z żadną z ich powieści, ale muszę przyznać, że bardzo tego żałuję! A to dlatego, że Stalker okazał się być książką genialną, bardzo złożoną, a do tego niezwykle intrygującą i wciągającą! To coś naprawdę konkretnego, mocnego, pobudzającego i nie dającego tak łatwo o sobie zapomnieć. To książka, z którą powinien się zapoznać każdy fan thrillerów czy kryminałów. Obok tej pozycji nie powinniście przechodzić obojętnie, wierzcie mi!

Któregoś dnia do policyjnej skrzynki mailowej trafia film przedstawiający młodą kobietę podczas wykonywania codziennych, zwyczajnych czynności. Policja uznaje to za kiepski żart - w końcu po co ktoś miałby wysyłać im takie nagranie, które właściwie nic nie oznacza? Sytuacja przestaje być żartem, gdy kilka dni później ta sama kobieta staje się ofiarą brutalnego morderstwa. Każdy kolejny filmik na poczcie jest jak walka z czasem - jeżeli policjanci nie zidentyfikują osoby, która została nakręcona, to prawdopodobnie nie zdążą jej ocalić przed seryjnym mordercą. Ofiar przybywa, a policja jest bezsilna. Jedyną nadzieją są akta dawnej sprawy, które wskazują na podobnego sprawcę. Jednak prowadził ją Joona Linna, komisarz, który zaginął i został uznany za martwego. Zegar tyka, kolejny film już się ładuje...

Nie jestem nawet pewna, od czego powinnam zacząć, bowiem ta książka naprawdę wywarła na mnie ogromne wrażenie. Jest to znakomicie skonstruowany thriller, który ma wszystko to, co powinna zawierać w sobie dobra, a nawet bardzo dobra książka z tego gatunku. Dzięki Larsowi Keplerowi przenosimy się do miejsca rozgrywających się wydarzeń, a szczególnie intensywne doznania towarzyszą nam podczas sytuacji, kiedy ofiara ma do czynienia z mordercą. To rosnące napięcie, uczucie lęku i niepokoju, ta cisza przed burzą... To jest tak doskonale odczuwalne, że można z łatwością zidentyfikować się z ofiarą, bowiem czujemy dokładnie to samo, co ona. No chyba, że ktoś woli tę drugą stronę medalu i bardziej identyfikuje się ze stalkerem-zabójcą - w tym przypadku również możemy czuć ekscytację, która w nim siedzi. Te sceny to naprawdę mocna rzecz, która przenika nas do szpiku kości. Oczywiście nie mogę napisać, że cała reszta jest zła, bo byłoby to ogromne kłamstwo! Ta powieść jest bardzo złożona, łączy w sobie wiele elementów, wiele wątków, chociaż mają one jeden wspólny aspekt. Autorzy naprawdę doskonale połączyli to wszystko w jedną, logiczną, porywającą i wciągającą całość.

W ani jednym momencie nie miałam chwili zwątpienia, która doprowadziłaby do tego, że mam tej książki dosyć i chcę ją odłożyć na półkę. A dzięki temu, że jest naprawdę mocno rozbudowana i liczy sobie 600 stron, mogłam się nią delektować na każdym kroku. To znakomita kreacja miejsca akcji i każdego z bohaterów, to pełne zaskoczenie i nieprzewidywalność, jeżeli chodzi o dochodzenie i odnalezienie sprawcy. Lars Kepler potrafi namieszać czytelnikowi w głowie i chwała mu za to, bowiem to rozbudza nie tylko naszą ciekawość, ale i wyobraźnię oraz pobudza do działania analityczną część umysłu, która koniecznie chce się dowiedzieć, kto i dlaczego morduje niewinne kobiety. A wszelkie poszlaki okazują się być bardzo mylące... Pojawia się tutaj sporo ciekawych bohaterów, z których zdecydowanie na największą uwagę zasługuje postać jednego z komisarzy, ale warto również wziąć pod uwagę psychologa czy dawnego księdza skazanego na pobyt w zakładzie karnym. Autorzy pięknie manewrują różnymi cechami osobowości i wplatają je w wykreowane przez nich jednostki.

"Stalker" to powieść, którą można się delektować. Czytanie jej to istna przyjemność, zwłaszcza dla tych, którzy uwielbiają dopracowane, niebanalne i zaskakujące thrillery. To nie tylko wartka akcja i jej intensywne tempo przenikające czytelnika, to także wciągająca i wymagająca skupienia fabuła, to konkretni bohaterowie z krwi i kości, to nieprzewidywalność i doskonały klimat. Jestem pod ogromnym wrażeniem pióra Larsa Keplera i na pewno nie trzeba będzie mnie przekonywać ani zachęcać do tego, abym zapoznała się z jego innymi dziełami - zrobię to z ogromną przyjemnością i fascynacją. Jeżeli poszukujecie mocnych wrażeń i lubicie konkretne, pełne pasji powieści, to zdecydowanie będzie to pozycja idealna!

www.bookeaterreality.blogspot.com
RudaRecenzuje plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-04, Na półkach: Przeczytałem,

Kiedy policja dostaje pierwszy film nie spodziewa się, że sprawy mogą potoczyć się tak dramatycznie, ale już kilka godzin później kobieta, którą przedstawiało nagranie, nie żyje. Rozpoczyna się morderczy wyścig z czasem. Jak stalker wybiera swoje ofiary? Czym się kieruje? Co łączy zamordowane kobiety? Policja musi znaleźć wiele odpowiedzi i sprawdzić ogrom tropów zanim trafi na jego ślad.


Temat stalkingu to jeden z najciekawszych, jakie moim zdaniem można wykorzystać podczas konstruowania thrillera lub kryminału. Mam wrażenie, że pozwala on autorom wykorzystać wyobraźnię i rozwinąć skrzydła. Dlatego też, kiedy tylko usłyszałam o tej powieści, zrozumiałam, że koniecznie chcę ją poznać.


Uwielbiam książki budzące dreszcze. W dziwny sposób fascynują mnie gry prowadzone przez morderców. A policyjne dochodzenia śledzę z wielka uwagą i równie wielkim zaciekawieniem. Bardzo szybko przekonałam się, że wybór „Stalkera” to strzał w dziesiątkę. Co mnie tak urzekło? Jedna z pierwszych scen, w trakcie której morderca poluje na swoją ofiarę w jej domu. Opis Keplera wywołał na mojej skórze ciarki, a fakt, że czytałam w nocy pogłębiał uczucie przerażenia. Miałam wrażenie, jakby książkowe wydarzenia rozgrywały się na moich oczach. Niezwykły realizm, narastające napięcie i finał tej akcji sprawiły, że odkładałam tę książkę z wielkim żalem. Chciałam więcej. Zaraz, już, natychmiast!


To jedna z tych powieści, które magnetyzują czytelnika i sprawiają, że czuje się rozczarowany i zły, kiedy musi je choć na chwilę odłożyć. Powieść Keplera zainteresowała mnie tak bardzo, że czytałam ją w każdej wolnej chwili, z jednej strony niecierpliwie dążąc do zakończenia, z drugiej pragnąc odsunąć je w czasie. Ani razu nie poczułam znużenia czy znudzenia. Akcja rozwijała się szybko i wiele się działo. Kepler mieszał szyki, kluczył, mylił, brał mnie pod włos. A ja dążyłam za nim, próbując to rozgryźć. A kiedy już byłam pewna, że nareszcie mi się udało, dostawałam pstryczka w nos. Bo coś nie zagrało, bo pojawiły się nowe okoliczności, bo dotarłam do kolejnego zwrotu.


Takich zwrotów akcji w powieści jest sporo. Policyjne śledztwo przebiega metodycznie, funkcjonariusze skupiają się na drobiazgach i nie zapominają o najmniejszym szczególe, a jednak trudno im nadążyć za przebiegłym mordercą. Cały czas są pół kroku za nim. W tym miejscu również nie mogę Keplerowi niczego zarzucić. Każda kolejna strona jest bardziej intrygująca, a każdy nowy motyw okazuje się lepszy i ciekawszy od poprzedniego.


Moim zdaniem żaden dobry kryminał nie może obejść się bez obyczajowego tła. Lubię nieco poznać bohaterów, zrozumieć ich motywy, pooceniać ich jako ludzi. Tym razem autor bardzo oszczędnie przekazuje nam informacje na temat śledczych, ale ku mojemu zdziwieniu w tej sytuacji także znalazłam dobre strony. Każdego z książkowych bohaterów poznajemy nieco lepiej, jednak wątki obyczajowe, zepchnięte na drugi plan, nie rozpraszają i nie drażnią.


Na pochwałę zasługuje także zakończenie książki. Kiedy już ją zamknęłam, pomyślałam sobie, że przecież można było to samodzielnie rozwikłać, że ten motyw wcale nie był nadzwyczajny. A jednak mnie się nie udało. Tą prostotą (nie banalnością) Kepler podkreślił swój talent do pisania powieści kryminalnych. Udowodnił, że nie trzeba na siłę komplikować i wymyślać, żeby książka była warta przeczytania. Całkowicie skradł moje serce. Czuję, że może zostać jednym z moich ulubionych autorów. 


 

gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
IzaaK Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,Mam,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów