Opis ksiązki

Kup Teraz

Więcej niż możesz zjeść

Ocena ( 3 osoby )
4.7
Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Data wydania: 2015-04-09
Kategoria: Publicystyka
ISBN: 978-83-7392-519-9
Liczba stron: 250
Dodał/a książkę:czytam
Dodał/a opinię:Agnieszka Chmielewska-Mulka
Recenzja - Więcej niż możesz zjeść

Dorota Masłowska mając zaledwie 22 lata została laureatką Nagrody Literackiej Nike. To jeden z powodów, dla których od dłuższego czasu pragnęłam poznać jej twórczość. Początkowo próbowałam zmierzyć się z jej debiutancką powieścią "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", ale niestety musiałam się poddać. Dałam za wygraną. Myślałam wtedy, że jeszcze nie jestem wystarczająco dojrzała, aby zrozumieć przekaz zawarty w jej prozie. Minęło kilka lat i znów stanęłam oko w oko z kolejnym utworem tejże autorki. Była to powieść "Kochanie, zabiłam nasze koty". Musiałam ponownie skapitulować. Nie mogłam jednak na tym poprzestać. Jakiś czas temu postanowiłam dać twórczości Masłowskiej trzecią szansę. Ostatnią. Tym razem wybrałam zbiór felietonów...


Mamy tu 23 felietony. Autorka pod pretekstem podzielenia się z czytelnikiem swymi doświadczeniami w kwestii kucharzenia zawarła tu dość prześmiewczy obraz otaczającego ją świata. Nie tylko nam współczesnego. Ciekawie czytało mi się fragmenty oparte na wspomnieniach z jej lat dorastania, ponieważ przełom lat 80. i 90. to był również czas gdy ja miałam naście lat. Pamiętam swój pokój obklejony plakatami zespołu Roxette, gumę Hubbe Bubbe, kogel-mogel, filmy na kasetach VHS. Interesujące wydały mi się także felietony, w których Masłowska wytyka wady nie tylko obcokrajowcom, wyśmiewa "swojskie" reklamy chipsów czy wspomina jakby mimochodem o różnych książkach. Jak pewnie już się zorientowaliście każdy z felietonów porusza inny temat a jednak autorka bardzo zgrabnie wszystko zdołała połączyć w całość.


Gdy przeczytałam na tylnej okładce, że prezentowane tu felietony były w latach 2011-2013 publikowane w "Zwierciadle" aż mi ulżyło. Na szczęście nie czytam tego czasopisma. Nie chcielibyście zobaczyć mojej reakcji, gdybym już wcześniej znała ich treść. Fani pisarki otrzymawszy ten egzemplarz jako prezent będą prawdopodobnie ukontentowani. Nie można zaprzeczyć, że wydawnictwo nie dopilnowało detali. Efekt końcowy zasługuje na pochwałę. Mamy twardą oprawę, projekt okładki nawiązuje do tematyki, tekst jest wzbogacony ilustracjami autorstwa Macieja Sieńczyka. Tylko, że każdy z felietonów jest bardzo krótki. Jeszcze dobrze nie zaczniemy a już kończymy lekturę tegoż zbioru. Najdłuższy z nich zajmuje 3 strony (mam tu na myśli lity tekst) przy użyciu dość dużej czcionki. Na oko oceniłabym ją na 14-15 pt. Dodatkowo naliczyłam tu aż 23 ilustracje - całostronicowe. Trzeba także podkreślić, że zostawiono sporo pustych stron (około 20), ponieważ każdy felieton zaczyna się od nowej, parzystej strony. Wszystkie te elementy spowodowały, że odniosłam wrażenie sztucznego "poszerzania" zawartości. Jednak finalnie całość liczy tylko 128 stron...

Recenzja
slk Linia koment
Przeczytane:2015-04-08, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,

Konsumowanie życia

Nowa książka Doroty Masłowskiej to tak naprawdę zbiór... starych felietonów. Felietonów publikowanych w latach 2011-2013 na łamach magazynu "Zwierciadło". I choć traktują one o jedzeniu, a tylko najmocniej przetworzone produkty mają tak długi termin przydatności do spożycia, teksty zebrane w Więcej niż możesz zjeść wciąż buzują poczuciem humoru jak świeżo otwarta puszka Coli, wciąż pozostają świeże jak warzywa na pobliskim straganie i równie jak one są o(d)ż

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
bambi12 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-12-12, Na półkach: Przeczytałem,Mam,

Dorota Masłowska mając zaledwie 22 lata została laureatką Nagrody Literackiej Nike. To jeden z powodów, dla których od dłuższego czasu pragnęłam poznać jej twórczość. Początkowo próbowałam zmierzyć się z jej debiutancką powieścią "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną", ale niestety musiałam się poddać. Dałam za wygraną. Myślałam wtedy, że jeszcze nie jestem wystarczająco dojrzała, aby zrozumieć przekaz zawarty w jej prozie. Minęło kilka lat i znów stanęłam oko w oko z kolejnym utworem tejże autorki. Była to powieść "Kochanie, zabiłam nasze koty". Musiałam ponownie skapitulować. Nie mogłam jednak na tym poprzestać. Jakiś czas temu postanowiłam dać twórczości Masłowskiej trzecią szansę. Ostatnią. Tym razem wybrałam zbiór felietonów...


Mamy tu 23 felietony. Autorka pod pretekstem podzielenia się z czytelnikiem swymi doświadczeniami w kwestii kucharzenia zawarła tu dość prześmiewczy obraz otaczającego ją świata. Nie tylko nam współczesnego. Ciekawie czytało mi się fragmenty oparte na wspomnieniach z jej lat dorastania, ponieważ przełom lat 80. i 90. to był również czas gdy ja miałam naście lat. Pamiętam swój pokój obklejony plakatami zespołu Roxette, gumę Hubbe Bubbe, kogel-mogel, filmy na kasetach VHS. Interesujące wydały mi się także felietony, w których Masłowska wytyka wady nie tylko obcokrajowcom, wyśmiewa "swojskie" reklamy chipsów czy wspomina jakby mimochodem o różnych książkach. Jak pewnie już się zorientowaliście każdy z felietonów porusza inny temat a jednak autorka bardzo zgrabnie wszystko zdołała połączyć w całość.


Gdy przeczytałam na tylnej okładce, że prezentowane tu felietony były w latach 2011-2013 publikowane w "Zwierciadle" aż mi ulżyło. Na szczęście nie czytam tego czasopisma. Nie chcielibyście zobaczyć mojej reakcji, gdybym już wcześniej znała ich treść. Fani pisarki otrzymawszy ten egzemplarz jako prezent będą prawdopodobnie ukontentowani. Nie można zaprzeczyć, że wydawnictwo nie dopilnowało detali. Efekt końcowy zasługuje na pochwałę. Mamy twardą oprawę, projekt okładki nawiązuje do tematyki, tekst jest wzbogacony ilustracjami autorstwa Macieja Sieńczyka. Tylko, że każdy z felietonów jest bardzo krótki. Jeszcze dobrze nie zaczniemy a już kończymy lekturę tegoż zbioru. Najdłuższy z nich zajmuje 3 strony (mam tu na myśli lity tekst) przy użyciu dość dużej czcionki. Na oko oceniłabym ją na 14-15 pt. Dodatkowo naliczyłam tu aż 23 ilustracje - całostronicowe. Trzeba także podkreślić, że zostawiono sporo pustych stron (około 20), ponieważ każdy felieton zaczyna się od nowej, parzystej strony. Wszystkie te elementy spowodowały, że odniosłam wrażenie sztucznego "poszerzania" zawartości. Jednak finalnie całość liczy tylko 128 stron...

pokooj36 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-06-06, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,
Od felietonów Doroty Masłowskiej rozpoczynałam lekturę "Zwierciadła". Niby o jedzeniu, a jednak także o ludziach i ich zwyczajach, niby o tym, jak przygotować idealne przyjęcia urodzinowe, ale gdzieś tam w tle pojawiają się subtelne aluzje od wszystkich, którzy takich imprez nie lubią. Niby o niej, a jednak o wszystkich. Lektura naprawdę nie do przejedzenia :)
asymaka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015 ,
Nazwisko Doroty Masłowskiej znają chyba wszyscy, głównie za sprawą jej debiutanckiej, kontrowersyjnej, nietuzinkowej powieści, "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną". Niektórych szokowała, innych oczarowała błyskotliwa i świeża opinia na temat polskiego społeczeństwa. Nie wszyscy jednak zrozumieli, co chciała przekazać autorka za sprawą tej książki. W każdym razie sprzedawała się doskonale, została przetłumaczona na wiele języków obcych, a za jej sprawą nazwisko Masłowskiej stało się popularne.

Felietony, o których chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć tylko pozornie związane są ze sztuką kulinarną. To teksty, które tworzyła pisarka dla magazynu "Zwierciadło" przez dwa lata, od 2011 do 2013 roku. Ilustracje Macieja Sieńczyka idealnie współgrają z pełnymi ironii wspomnieniami z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, które rewelacyjnie włączyła Masłowska w równie przewrotnie przedstawioną teraźniejszość. Czy jej przepisy przemówią do naszych kubków smakowych? Czy zrezygnujemy za jej sprawą z tak zwanego śmieciowego, papierkowego jedzenia? Czy okaże się mistrzynią sztuki kulinarnej na miarę Magdy Gessler czy innego Okrasy?
Bawiłam się przednio i choć dalej nie mam pojęcia, co ugotować na dzisiejszy obiad, nie żałuję. Może tylko tego, że musiałam się z owymi felietonami pożegnać.
oldzix Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
slk Linia koment
Przeczytane:2015-04-08, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Olena Linia koment
Przeczytane:2016-04-16, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2016,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Więcej niż możesz zjeść Imię róży
Umberto Eco
Okładka - Więcej niż możesz zjeść Ze świętej góry
William Dalrymple
Okładka - Więcej niż możesz zjeść Królowa Pomorza
Andrea Camilleri
Okładka - Więcej niż możesz zjeść Wyższa karta
Marco Malvaldi
Okładka - Więcej niż możesz zjeść Oszust
Javier Cercas
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów