Dziennik młodego samobójcy, cz. 3
opowiadania >



19:15 Moje zdjęcia już są. Na facebooku. Wszyscy mogą je zobaczyć. Mam ochotę go zabić. Czemu jestem taki słaby? DLACZEGO!? Kolejne dlaczego…


21:25 Nie mogę usnąć. Już 22 osoby „lubią” to zdjęcie.


23:50 Chcę spać… 34 „like”. Fantastycznie.



28 marca 2012 r. // środa KŁAMCA


Nie pisałem prawie tydzień, nie mam już sił na prowadzenie tego całego dziennika. Rozdziera mnie od wewnątrz, moja dusza krzyczy i krwawi (podobnie zresztą jak ciało w kilku miejscach po upadku). Jestem wstrząśnięty, zastraszony i wzburzony. Nic nie mogę zrobić, a chcę, i powinienem, zrobić wiele! DLACZEGO!? Dlaczego, u licha!, uczepił się akurat mnie?


Kolejna nieobecność w szkole – piątek i poniedziałek. Nauczyciele zaczynają się martwić, matka jest okłamywana coraz częściej. Czemu mi wierzy, czemu nie zareaguje, czemu nie zna mnie na tyle dobrze? Czy w ogóle kocha? Pytań jest wiele. Wiele, wiele, więcej, wciąż więcej. Kiedy to się skończy, dlaczego tak boli, czy to już poważne prześladowanie, czy jeszcze zwykłe dokuczanie? Dlaczego muszę cierpieć?!


We wtorek, czyli wczoraj, byłem zmuszony bić się nie tylko z Bastkiem, lecz również z kilkoma jego kolegami. Wszyscy pytali mnie o zdjęcie i ironicznie chwalili muskuły i kaloryferek. Stałem się popychadłem nie tylko dla wrogiego chłopaka, lecz dla całej szkoły. Nikt nie zamierzał pomóc, wszyscy bali się, że również oberwą. Zostałem sam, zupełnie sam. Z bójki wyniosłem wiele: pełno siniaków, ran i zbić oraz świadomość, że jest coraz gorzej, a nie lepiej. Ale nadal nie rozumiem, dlaczego to robią. Jestem wkurzony nawet teraz, kiedy tylko o tym wspominam. Wzburzenie wzmaga się z każdym dniem i czasami naprawdę mam ochotę coś zrobić, zareagować w jakikolwiek sposób. Jakikolwiek. Ale jestem za słaby. Powtarzają mi to dzień w dzień, po kilka, może kilkaset razy. Mają rację. Faktycznie – jestem słaby i to spisuje mnie na straty w dzisiejszym świecie.


Jestem zwykłym lamusem i nikim więcej. Nie dam rady, wiem to. Poskarżyć się? To samobójstwo, tego jestem pewien. Boli mnie bardziej w środku niż na zewnątrz, nie potrafię już ułożyć spójnych wypowiedzeń, oceny spadają w dół. Boję się. Boję się jutra, jak i dnia dzisiejszego oraz wczorajszego. Boję się tego, co było tydzień temu. Boję się go zobaczyć, boję się jego chorych planów, boję się nienawiści, boję się każdego innego ucznia, który poniża mnie i wyśmiewa. Dlaczego – kolejne „dlaczego” – nauczyciele nic nie zauważają?


A co zrobił dzisiaj? Dzisiaj zostałem wrobiony w kłamstwo. Myślę, że nie chcę o tym pisać, to zbyt bolesne i absurdalne. Dzwonili jednak do mamy. Podobno ukradłem sporą sumkę pieniędzy. Dlaczego (tak, tak, kolejne pytanie bez odpowiedzi)? Ponieważ jestem biedny, zagłodzony i dziwny…


Podobno! Podobno.


22:43 Zaczynam też bać się samego siebie…


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
renua Linia koment
Dodany:2013-03-18 18:27:27, Ocena: 6.0
Czekam...

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów