Mizantropia - fragment III
opowiadania >



***



Poranki po przypadkowym seksie często bywają krępujące i rażąco schematyczne.


Upojny wieczór zamienia się głównie dla kobiet we wstydliwe rano. Niektóre największy problem mają z fizycznością, zastanawiają się, jak dyskretnie umyć zęby i poprawić makijaż. Inne podchodzą do tematu bardziej swobodnie: wyluzowane i rozczochrane traktują sytuację z przymrużeniem oka, rozmawiają i żartują, czasami zaproponują śniadanie. Niezależnie od charakteru, niezręczna sytuacja budzi w nich mieszane emocje: obawy, wstyd i wyrzuty sumienia połączone z zadowoleniem, jeśli seks był udany. Czasami ogarnia je także uczucie pustki. Ranek bowiem bezlitośnie konfrontuje wydarzenia nocy, nierzadko zakrapiane alkoholem z rzeczywistością i to bez względu na powód pójścia z kimś do łóżka. Obojętnie, czy robią to dla sportu, zdradzają albo udowadniają sobie, że nadal są atrakcyjne. W świetle dnia ich erotyczna przygoda to jedynie zamiennik prawdziwej bliskości. Mężczyźni tymczasem rzadko przejmują się którąkolwiek z tych rzeczy, przynajmniej na początku znajomości.


Głębia poranka zwykle jest ukryta.


- Cześć.


- No cześć.


- Co tam?


- W porządku.


Tu następuje przeciąganie się i ziewanie mężczyzny.


- Chyba powinienem już iść.


Tu następuje milczenie. Mężczyzna się ubiera. Kobieta proponuje, nie proponując:


- Może zostaniesz na śniadanie?


- Nie rób sobie kłopotu. Hej, może zobaczymy się w przyszły weekend na to i tamto albo coś.


Tu następuje wymiana numerów. Szybki rzut oka na mieszkanie, by upewnić się, że nie zostawiono żadnej rzeczy, zdawkowe pożegnanie i wyjście.


Zamknąłem za sobą drzwi i powoli zszedłem w dół, kurczowo trzymając się poręczy. Stawiając ostrożnie kroki na stopniach obdrapanej, wręcz obskurnej klatki schodowej, nie od razu dotarły do mnie niskie, chrapliwe głosy z parteru, zapewne męskie. Po ich tembrze od razu wydedukowałem, iż za parę sekund będę miał do czynienia z istnym gadającym mięsem. Utwierdzały mnie w tym przekonaniu również rozpoznawane wyrazy takie jak: "chuj", "dupeczki", "wyjebane".


Po chwili moim oczom ukazał się skraj niepokaźnej, zarośniętej bulwy, która, jak się zaraz okazało, była głową pierwszego z osobników, lat około trzydzieści. Niepozorna łepetynka tak drobna, że wprost niemowlęca, osadzona była na lekko przygarbionych plecach, stanowiąc raczej narośl niźli osobną część ciała. Lico czerwone i tępe, prawdopodobnie od niedostatku lub też odwrotnie, nadmiaru promili we krwi. Przystrojony w uliczną nonszalancję; złoty wisiorek dyndał na szyi, dobitnie kontrastując z czarnym, choć wypłowiałym nieco podkoszulkiem na ramiączkach włożonym za pas zbyt luźnych dżinsowych spodni, które fragmentem nogawek zostały zmuszone do symbiozy z nie pasującym do nim, neonowym, sportowym obuwiem. Na jego powierzchowność składała się jeszcze skórzana kurtka, noszona chyba wyłącznie dla większego splendoru, gdyż na podwórku panował klimat podrównikowy suchy, oraz śladowa ilość tandetnej biżuterii na palcach. Całości dopełniał własnoręcznie skręcony papieros zawadiacko zatknięty za ucho.


Fizjonomia drugiego nie była aż tak imponująca jak kompana. Wybrał on bowiem ubiór schematyczny, typowy, zupełnie nie siląc się na żadną ekstrawagancję. T-shirt z prymitywnym rysunkiem i napisem, dresy i tenisówki składały się na jego niestarannie dobraną kolekcję letnią. Mężczyzna, a w zasadzie pacholę, był sporo młodszy od towarzysza, co znalazło odzwierciedlenie nie tylko w wygolonych włosach, tatuażach o osobistym charakterze i posturze początkującego kulturysty na syntholu[1], lecz także w zachowaniu. Nadpobudliwy, spluwał co sekundę i ponadprzeciętnie kurwił. Można by rzec, iż tym przedstawicielem chaosu coś kierowało. Narkotyki? Głupota? A może Lynch'owska dzikość serca?


Mężczyźni niespodziewanie odwrócili się w moją stronę, milknąc. Sądząc po ich marsowych obliczach, musiałem przerwać im dyskurs na miarę dialogów platońskich. Oni nie patrzyli, tylko łypali wrogo na moją osobę, która nie dość, że przerwała arcyważną dysputę, to jeszcze naruszyła panujący w bloku dress code[2]. Spojrzenia konwersujących aż nadto wyraźnie sugerowały, iż ubrany w marynarkę jestem tu intruzem, który zaburza pokrytą w antysemickie murale[3], karykatury genitaliów i kryminalne slogany przestrzeń.


W tym momencie zacząłem się zastanawiać czy Cesare Lombroso, żyjący na przełomie wieku XIX i XX włoski antropolog i lekarz nie miał przypadkiem słuszności twierdząc, że niektóre jednostki z uwagi na swoistą regresję ewolucyjną mają niejako naturalną skłonność do popełniania przestępstw. W dziele o jakże adekwatnym do zaistniałej sytuacji tytule "Człowiek zbrodniarz w stosunku do antropologii, jurysprudencji i dyscypliny więziennej; zbrodniarz urodzony, obłąkaniec zmysłu moralnego" przybliża obraz człowieka (człowieka?), który poprzez posiadanie pewnych cech fizycznych, jak na przykład nienaturalnie intensywnego owłosienia ciała, cofniętego czoła, dużej szczęki czy niewielkiej czaszki jest opóźniony moralnie w stosunku do społeczeństwa i tym samym skazany na życie przestępcy. Ta rasowa degradacja cechująca jego odległych przodków właściwie czyni z niego inny typ biologiczny. Typ ten tylko ze względu na swoją marną egzystencję jest już niebezpieczny dla otoczenia i należałoby go prewencyjnie izolować za pomocą środków zabezpieczających, tak by nie stwarzał zagrożenia.


Teoria kryminologiczna Lombroso odwołująca się do determinizmu nie przetrwała próby czasu i dzisiaj nazwalibyśmy ją raczej pseudonaukową, mimo że założenia tego pozytywistycznego rozumowania mają nieoceniony wkład w wyeksponowaniu samego sprawcy, będącego przecież głównym aktorem w sztuce zwanej czynem zabronionym. Fałszywa czy nie, ja, obserwując tych dwóch na nowo, odkrywam znaczenia darwinizmu i darwinizmu społecznego. Selekcja naturalna pośród tych organizmów zaczęła się przecież, gdy

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów