Zacznijmy od początku II
opowiadania >



żyła przez 11 lat ze swoim bratem. To nie jest Twoja wina Karina ,ani wina Marka,żadne z was tego nie wiedziało. Ale musisz zrozumieć ,że rozstanie to jedyne wyjście. Nie możesz z nim być. Żegnam was , bardzo was kocham i życzę jak najlepiej. Wszystkie sprawy związane z pogrzebem są załatwione ,dom przepisany na was wszystkie,tak samo was kochałam dziewczynki.. Moje małe jasnowłose dziewczynki, tak was zapamiętam.. Gdy tata śpiewał, ja tańczyłam ,a wy patrzyłyście jak urzeczone i tak bardzo zakochane w swoich rodzicach. Niech to będzie moje ostatnie wspomnienie” .


Zapadła taka głucha cisza.Słychać było brzęczącą muchę , krople deszczu na parapecie ,płacz z końca korytarza. A może to był ich płacz? Już się nie przytulały. Jedna drugą oskarżała w myślach tylko o co. Karina wyszła ze szpitala z kamienną twarzą ,Maria poszła w zupełnie inną stronę ,a Basia musiała zostać jeszcze jeden dzień na obserwacji.



- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów