Imię moje jak dźwięk pusty
opowiadania >



* * *

Klimat czasów w których przyszło nam żyć narzuca nam-czy tego chcemy czy nie
określony sposób myślenia i kojarzenia.

* * *

Musisz pisać inaczej -powiedział Jasiek.
Napisałeś że nie wiesz o co chodzi Mickiewiczowi w „Panu Tadeuszu”. A ja nie wiem o co tobie chodzi? Piszesz jakieś dziwne zdania o aniołach, zimnym mięsie, o Eglantynie, o dziewczynce co zmarła dawno temu w Paryżu.
I co? Do czego zmierzasz?
Otóż, zmierzam do tego by zrozumieć dlaczego Juliusz chciał przerabiać nas w anioły, czy mu się to udało i czy warto jeszcze sięgać do niego po latach tylu kiedy go już nie ma, kiedy na Wawelu leży gdzie go osobiście Józef Piłsudski zaniósł. Bo wiesz Jaśku droga jest ważna. Sama droga. Bo droga to jak życie. I zatrzymam się to tu, to tam, popatrzę, pomyślę i dalej.
A ciebie Jaśku poślę w te miejsca byś lepiej się przyjrzał wielu rzeczom i sprawom bo oczy masz lepsze, spojrzenie bystre, bagażem lat nie splamione, więc patrz i mów co widzisz.
Przede wszystkim musisz-to musisz mocno zaakceptował-zmienić tę manierę pisania.
Jeżeli nie zmienisz to ja nie chcę mieć z tym co piszesz nic wspólnego.
Bo tak to jest. Zaczniesz coś-mówił z coraz większym natężeniem głosu-i kończysz.
Nie wiem, śpieszy ci się czy co. Akcja się rozwija a ty zostawiasz wszystko, gnasz gdzieś indziej. Co to książka jest, czy zbiór jakiś scenek?
Jaśku!, powiedziałem. Dwie czy cztery kartki istniejesz, a już się wymądrzasz. Teraz tak się pisze, opisy przyrody nie przejdą. Teraz trzeba szybko, jak z karabinu maszynowego, strzelać zdaniami, a każde musi być takie, jakby już ostatnim być miało. Takie czasy.
E, tam-takie czasy-rzekł Jasiek.
Nic nie zwalnia cię byś pisał dobrze. No to zaczniemy pisać wreszcie. Dobrze. No to gdzie mnie poślesz teraz?
* * *
W liście z 3 stycznia 1834 roku pisze Juliusz tak: ,,Otóż znów dożyliśmy, czyli raczej
przeżyliśmy rok cały. Nie wiem dlaczego, ale lata galopem przede mną uciekają”.
A wydawało by się że to tylko nas dotyczy. Nas ludzi XX wieku, wieku pełnego pośpiechu.
A jednak nie. W takiej Szwajcarii, w Genewie, gdzie cisza spokój i wszystko funkcjonuje
jak w szwajcarskim zegarku też czas szybko ucieka. 1834 rok. Juliusz pisze że gra w wista.
„….Wist, czytanie i dumanie zapełniają wszystkie godziny mego życia”

* * *
,,... i gdybym miał dar proroctw”
św. Paweł
,,dla słowiańskiego oto Papieża otworzył tron.”
Juliusz Słowacki wyprorokował Papieża z dalekiego kraju.
Dar proroctwa miał. Wiarę taką iżby góry... też miał.
Miłość nie łaknie czci.(św. Paweł).
A Juliusz pisał w liście do Matki takie słowa: ,,Modliłem się gorąco, żeby mi Bóg dał
nieśmiertelną sławę po śmierci”.
I Bóg modlitwę Juliusza Słowackiego syna Salomei, wysłuchał. I spełnił.

* * *
Ale właściwie dlaczego zajmować się Juliuszem Słowackim. Każdy ma swoje życie do przeżycia to i Juliusz swoje miał. Talent poetycki otrzymał i życie w XIX wieku i chorobę nieuleczalną. A on jeszcze nieśmiertelnej sławy żądał. Jestem taki wyjątkowy, i co?, mam zostać zapomniany jak wy wszyscy .Przecież to niesprawiedliwe.
Zajmując się Juliuszem ,zajmujemy się w gruncie rzeczy sobą i naszymi czasami. Bo tak naprawdę tylko to nas obchodzi. Tylko to nas w gruncie rzeczy interesuje.

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów