Podręcznik kamienowania
opowiadania >



Wiedziałem, że to wszystko, co kiedyś do mnie czuła, już dawno się w niej wypaliło. I chociaż wciąż żyła ze mną pod jednym dachem, bo dzieci, rodzina, jakieś zobowiązania finansowe, to mnie już tam dawno nie było. Umarłem albo się rozpłynąłem w powietrzu i można było przeze mnie przejść, jak przez gęsta mgłę.



Stałem się wspomnieniem starych, dobrych czasów, kiedy życie było dużo prostsze. Najgorzej, że nie miałem odwagi tego wszystkiego zakończyć, tak po męsku. Uwolnić jej od siebie. Pozwolić się zabliźnić tej wielkiej, ropiejącej ranie. Dać jej na koniec jeszcze trochę radości. Drżałem na samą myśl, że to ona zrobi pierwszy krok. A ja, nie będę umiał się zachować. Bedę jak dziecko wyrwane z głębokiego snu.



Odzywała się do mnie tylko we śnie. Mówiła, że strasznie za mną tęskni. A ja, starałem się nie poruszać i wstrzymywałem oddech, żeby wszystkiego nie zepsuć i jeszcze usłyszeć tych kilka ciepłych słów, skierowanych do kogoś, kim już od dawna nie byłem. Trwaliśmy w tym stanie, jak w malignie. Dwoje ciężko chorych ludzi, którzy już chyba nawet nie chcieli wyzdrowieć. Przyzwyczajeni do cierpienia. Zapomnieliśmy, jak można żyć inaczej.



I przyszedł mi do głowy pewien pomysł. W zasadzie, to go sobie wyśniłem. Miałem już nawet dla niego gotowy tytuł: „Podręcznik kamienowania”



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów