Jest-Takie-Miejsce 7
opowiadania >



DZIEŃ 3

Słyszę tupot glanów i już wiem, co się szykuje. Fokus wkracza, żeby zrobić nam pobudkę. Głośno krzyczy, więc wstaję bez żadnych wymówek. Przebieram się w ciągu minutki i już jestem gotowa. Dziewczyny też ogarniają się szybciej, niż poprzedniego dnia.
Pierwsze, co widzę idąc na boisko to uśmiech Kuby. Stoi w wyjściowych drzwiach. Próbuję wyminąć go niezauważona, ale rusza za mną. Zaczyna się.
- Cześć Barbie.
- Do mnie mówisz?? - Dziwię się, dlaczego tak mnie nazwał.
- Normalna akcja, że tak - śmieje się.
- Nie nazywaj mnie tak - żądam, cicho wierząc, że to podziała.
- Dlaczego nie?
- Bo mnie to denerwuje.
- Normalna akcja, że lubię, jak się denerwujesz. - Nie przestaje się uśmiechać.
- Zauważyłam.
- Ładna opaska. Ładnie też prezentowałaby się na bramce, tak jak wczoraj.
- Nawet nie próbuj.
- Nie próbować czego? Tego? - przedrzeźnia mnie i w końcu naprawdę zabiera mi opaskę.
Jaki on jest dziecinny i wkurzający. Przez całą rozgrzewkę biega z tą opaską i robi te swoje dziwne miny. Chyba myśli, że jest śmieszny. Nie patrzę w jego kierunku i wcale nie chcę tej opaski. Niech ją sobie weźmie, jak tak bardzo mu się podoba. Po ćwiczeniach idę z Jolką i Anką w stronę budynku. Dziewczyny nie komentują zachowania tego pajaca, ale widzę, że dobrze się bawią.
- Ej Barbie! Obraziłaś się? - słyszę znowu jego głos.
- Już ci mówiłam! Nie nazywaj mnie tak!
- Jak? Barbie?
- Tak.
- Dobrze Barbie.
Wkurzona zmieniam kierunek, ale oczywiście nie odpuszcza i idzie za mną.
- Szybko się denerwujesz.
- To ty mnie denerwujesz.
- A co ja ci takiego zrobiłem? - Uśmiecha się i macha mi przed oczami opaską. Nie mam zamiaru mu tłumaczyć.
- No widzisz, sama nie wiesz. Czyli nic nie zrobiłem.
- Jakbyś nic nie zrobił, to bym się nie denerwowała.
- Ładnie wyglądasz, jak się złościsz. - Rozśmiesza mnie i nie udaje mi się powstrzymać uśmiechu. Idę po schodach na górę, a on zostaje na dole i skręca w prawo, w kierunku swojego pokoju. Nie oddał mi opaski.
Po śniadaniu zbieramy się w kawiarence. Za moment mają nam przedstawić podział na grupy. Każda ma mieć swojego animatora i spotykać się ze sobą każdego dnia, na około dwie godziny, aby rozmawiać, poznawać się, mówić o problemach, trudnościach, uczuciach, marzeniach i takie tam wymyślanie. W grupach też będziemy pełnić dyżury. Sprzątanie, przygotowywanie posiłków, zmywanie, pomoc liturgiczna podczas mszy itp. Bardzo chciałabym być z kimś, kogo lubię, najlepiej z Jolką. Wiem jednak, że to niemożliwe, bo powiedzieli, że dobierali nas tak, żeby osoby nie były z tej samej miejscowości. Najlepiej, jakby nikt się nie znał i wszyscy byli dla siebie nowi. Czyli mogę zapomnieć, że będę z którąś z dziewczyn z mojego miasta.
Czekam, jak na wyrok. Czytają skład grupy Tomka. Nie pada moje imię. Znalazła się w niej Ola z pokoju. Następnie grupa Fokusa. Chcę trafić właśnie do niego, ale niestety też nic z tego. Grupa Magdy. Jolaaaa. A ja nic. W końcu grupa Agnieszki:
- Olga. - Nie znam.
- Rafał. - Spoko.
- Marysia. - Nie znam.
- Zuzia. - To ja!
- Żeby tylko nie Kuba, żeby tylko nie Kuba - proszę w myślach.
- Kuba.
- Nieeee! - Nie zdaję sobie sprawy, że mówię to bardzo głośno. Kuba w przeciwieństwie do mnie, sprawia wrażenie uradowanego.
- Coś nie tak Zuzka? - pyta Fibi.
- Będzie można się pozamieniać? - pytam wprost.
- Nie ma takiej możliwości. - Jestem bardzo zawiedziona.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów