Nowy Tekst palcem po szybie pisany
opowiadania >



Kalendarz z 2010 zmieniła na ten z 2012.

6. Pozbierała śmieci z biurka, podłogi i okolic, wyniosła je do przedpokoju.

7. Wytarła kurze i odkurzyła cały pokój.

8. Lakier do paznokci wyniosła do kuchni. Dopiero po chwili się zorientowała, że powinien być w łazience; zmieniła mu miejsce pobytu na odpowiednie.

Dopiero wtedy robi sobie śniadanie. Co prawda w lodówce świeci pustkami, gdyż przez ostatnią imprezę nie stać ją na jedzenie, ale w szafce znajduje zupkę chińską. Zjada ją z apetytem, czując, iż naprawdę zasługuje na to. Jest dumna z siebie.

Postanawia odpocząć chwilę.

Siada do komputera. Przegląda pliki. Wzdycha, widząc tyle śmieci. Kasuje filmy i zdjęcia porno, usuwa filmy, które obejrzała i jej się nie spodobały. Te, które będzie chciała jeszcze raz obejrzeć zgrywa na płyty, resztę zostawia. Selekcję również robi w obrazkach; zmienia tapetę - Dodę zastępuje Alucardem z anime Hellsing (co prawda nigdy go nie oglądała, ale na kwejku ta postać była sławna. Może kiedyś pokusi się na to). Przy okazji ściąga i instaluje antywirusa. Usuwa niepotrzebne jej programy. Trochę żałuje tego, ale gadu-gadu tylko ją zatrzymuje w samorealizacji. Usuwa je, bez litości. Bez litości dla samej siebie. Następnie wchodzi na mozillę, loguje się na facebooku i zawiesza konto. Po drodze przechodzi jeszcze przez kilka portali randkowych, ale gdy trafia na nk.pl postanawia zawiesić tylko profil. Wie, że przyjaciele będą na nią źli. Chociaż na razie i ich chce zawiesić.

Sięga po telefon. Chce go wyłączyć, wącha się. Wzdycha, wybiera numer i czeka. Nic. Nic. Nic. Może to i lepiej. Naprawdę, bardzo dobrze.


WIECZÓR (dochodzi do 21.00).

Wykończona, siada na łóżku. Wcześniej jeszcze zrobiła porządek w ubraniach. Teraz siedzi między kupką ubrań, które musi wyprać, zaszyć dziury lub jeszcze coś innego, a kupką z ubraniami, z których wyrosła. Zaniesie je Dagmarze. Chyba, że siostra jej nie wpuści to do domu dziecka.

Ale póki co ma ochotę na godzinę relaksu. Włącza telewizję. Pierwszy, a właściwie przypadkowy program. Zig zap. Kurwa, bajki. Dobra, w dupie, niech leci. Wstaje, wyłącza laptopa.

Kupkę ubrań za małych kładzie na komodzie, resztę chowa do szafki komody. Postanawia tam chować teraz ubrania, z którymi jest coś nie tak.

Na kartce pisze: "porządek z ubraniami -> szafka -> komoda".

Na ekranie telewizora pojawił się HYPER. I co, dalej będą leciały bajki? Zdaje się, że tak. Neon Evangelia coś tam.

Wzdycha. No cóż. Co ma teraz robić? Siedzieć i się gapić w telewizor? To bez sensu. W końcu został drugi pokój, łazienka, kuchnia i przedpokój. Poradzi sobie.

Powinna znów zadzwonić do Marka?


DZIEŃ TRZECI


POŁUDNIE (godzina 12.37).

Nie śpi już kilka godzin. Cały czas rozmawia z Markiem. To jednak nie był błąd. Nie oddzwonił wczoraj, bo spędził sporo czasu w łóżku ze swoją dziewczyną, ale z samego rana oddzwonił. Właściwie sam miał do niej sprawę. Chciał oddać jej pieniądze, które kiedyś pożyczył. Stówka. Mało, ale raduje ją to ogromnie. Będzie mogła kupić sobie coś normalnego do jedzenia. Nie umie gotować, ale już zdążyła wczoraj spisać na kartce, czego chce się nauczyć.

Zaprasza Marka do siebie, co jest większą mobilizacją, by skończyć sprzątać. Chłopak się zgadza. Dziękuje, obiecuje być na czas. Koniec rozmowy.

Kilka godzin pracy:

- kuchnia:

1. Poukładała naczynia na szafce.

2. Wymiotła śmieci do przedpokoju.

3. Poukładała naczynia w szafce, resztę pozmywała.

4. Wytarła plamy z sosu - chyba z pizzy - ze ścian.

- łazienka:

1. Posortowała ubrania, ciemne włożyła do pralki. Okazało się, że nie ma proszku, więc zostawiła to; proszek dopisała do listy.

2. Wyczyściła muszlę klozetową, z niekrytym wstrętem, ale jednak.

3. Przeszukała całą łazienkę w poszukiwaniu braku potrzebnych rzeczy. Nic nie znalazła, co ją ucieszyło.


WCZESNY WIECZÓR (godzina 17.06).

Leży na łóżku i przegląda różne strony w internecie. Szuka sobie szkoły zaocznej. Wie, że nic nie znajdzie, że nie będzie chciała chodzić do niej, że w pewnym momencie się zdenerwuje i będzie chciała odejść, ale póki co to wydaje jej się odpowiednią rzeczą, którą powinna zrobić. Więc szuka.

Jakoś dziesięć minut po siedemnastej daje o sobie znać dzwonek do drzwi. Podnosi się, głodna, i idzie otworzyć.

- Hejć, Marku. - Uśmiecha się lekko wymuszenie.

- Oi, Arekusandra-chan.

- Hę?

Ah, tak. To ten ten, japońsko animański (czy jak to się mówi) slogan.

- Cześć, Nudna Olu.

- Nie jestem nudna! - Wie, o co chodzi. Właśnie! Zaraz, jak się nazywała ta anima? - Wczoraj oglądałam Neon Evangelia!

- Neon Evangelia? - Wpuszcza mężczyznę do domu. Ten zdejmuje buty - Masz na myśli Neon Genesis Evangelion? - kurtkę już w pokoju. Rozgląda się po pokoju. - Jasna cholera, co się z tobą stało?

- Nie mam pojęcia. - Wzdycha. Nie chce o tym mówić, ale jest głodna. - Masz kasę?

- Y. Tak, tak, jasne. - Wyjmuje z kieszeni banknot i podaje go kobiecie.

- Dzięki.

- Nie ma problemu przecież. Byłem ci winien to.

Lekko wymuszony uśmiech.

- Chodź. Muszę zrobić zakupy. - Wzdycha.

- Mogłaś mówić wcześniej, nie zdejmowałbym butów.

- Fakt. Sorka.

- Gadasz, jak ta idiotka Niuniuś.

- Niuniuś nie jest idiotką.

- Błagam cię, ona tylko o imprezach myśli. Ty jesteś bardziej dojrz...

- Przestań. Nic o mnie nie wiesz. - Zakłada buty. Musi się odwrócić, żeby opanować łzy. Przecież jeszcze przed chwilą zaledwie była taka sama. A może i nadal jest? Może to tylko chwilowa zmiana? Może zaraz coś się odmieni i za kolejne dwa lata znów będzie chciała ogarnąć swoje życie?

- Wiem bardzo dużo. Znam cię od dziecka.


NOC (godzina 23.00).

Wraca razem z Markiem, nieciemnymi, oświetlonymi ulicami miasta. Co chwila ściska telefon. Nie wie po co. Oczekuje telefonu? Od kogo?

Śmieje się, opowiada dowcipy, dogaduje się z mężczyzną. Zna go od urodzenia, dwadzieścia lat. I nigdy nie sądziła,
- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
martatrzasi Linia koment
Dodany:2012-02-01 16:27:33, Ocena: 5.0
Czekałam, aż ktoś skomentuje Twoje opowiadanie, bo sama byłam ciekawa jak będzie ono odebrane. Pomysł by historię dziewczyny przedstawic w taki sposób bardzo mi się spodobał. Opowiadanie momentami ciężko się czyta, ale to może wynika z tematów poruszanych przez Ciebie.Jednakże sądzę, że idziesz w dobrym kierunku, trzymam kciuki za kolejne odsłony.Pozdrawiam
Shatti Linia koment
Dodany:2012-02-03 01:54:08, Ocena: 5.0
Dziękuję. Przyznam, że czasami nie wiedziałam, jak coś napisać. Nie znam się na tego typu ludziach. Napisałam to chyba tylko dlatego, żeby móc innym udowodnić (a przynajmniej samej sobie, gdy zanika to we mnie), że wiara w człowieka to nic trudnego i czasem wystarczy wyciągnąć do nich pomocną dłoń, nawet jeśli zawodzą nas. Pozdrawiam.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów