Nieznajomy
opowiadania >



nią.
Przyciągnął ją do siebie. Była taka drobna, taka malutka, taka kobieca. Jedną dłonią objął ją w talii, drugą wplótł we włosy na karku. Pachniała cudownie. Ciężkimi, ale zmysłowymi i bardzo kobiecymi perfumami.
Bawili się razem całą noc, zbliżała się już pora powrotu do domu. Chciał ją odprowadzić, ale się nie zgodziła.
- Innym razem - powiedziała mu, gdy wsiadała do taksówki.
Wystraszył się, że może zrobił coś nie tak, że się zniechęciła. Ale za chwilę pomyślał, że nie każda kobieta od razu wskakuje facetowi do łóżka. Albo nawet nie czeka na łóżko, tylko zajmuje się nim w toalecie na imprezie.
Intrygowała go. Nic o niej nie wiedział przecież. Nawet nie zapytał jej o imię.
Nie widział jej przez kilka następnych dni, nawet w drodze do pracy. Nieco go to zastanowiło, ale nic nie mógł na to poradzić. Po prostu czekał aż mu się w końcu objawi. Wiedział, że mieszka zapewne gdzieś blisko, ale nie miał pojęcia gdzie.
Robił to co zawsze. Nic nie zmieniał.
Poszedł któregoś dnia na siłownię, ale w godzinach innych niż zazwyczaj. Jak zwykle było kilka kobiet, ale nie zwracał na nie w ogóle uwagi. Poczuł znajomy zapach, jej zapach i zaczął się rozglądać. Ktoś zawołał:
- Agata, oddaję Ci karnet - to był Adam, syn właścicielki.
- Dzięki - obróciła się.
To była ONA. Już wiedział jak ma na imię. Bez makijażu i w sportowych ciuchach wyglądała zupełnie inaczej, ale była piękna! Patrzył na jej pośladki, piersi i ten uśmiech.
- Cześć, Kamilu - powiedziała do niego niskim, wibrującym głosem.
Odpowiedział, ale dopiero po chwili, cały czas był pod wrażeniem tego, że właśnie tutaj ją spotkał.
Ona zaczynała się zbierać do wyjścia. Pokiwała mu, widział, że się nie przebierała. No, ale, po co, ciepły majowy dzień jest przecież.
Podszedł do Adama:
- Długo ona tu chodzi?
- No kilka miesięcy będzie. Co, masz na nią chrapkę? To powodzenia, ja dostałem kosza, kilku kolesi też próbowało i nic. Ale zobaczymy jak Ci pójdzie - roześmiał się.

Podczas ćwiczeń nie mógł się skupić. Myślał o niej. Spędził na siłowni mniej czasu niż zwykle. I szedł w stronę domu. Zobaczył znów ją. Szła z zakupami, w rękach miała sporo ciężkich siatek.
-Pomogę Ci - to zdecydowanie nie było pytanie.
- Nie, poradzę sobie. Naprawdę.
- Nie wątpię, ale jako dżentelmen nie mogę pozwolić na to, aby kobieta w moim towarzystwie niosła takie ciężary.
Oddała zakupy. I zdecydowanie miło jej się zrobiło, że to zaproponował. Szli w stronę jej mieszkania.
- Masz ochotę czegoś się napić?
- Jasne - uśmiechnął się w jej stronę.
Weszli do niej. Mieszkanko niewielkie, ale śliczne. Kuchnia urządzona w drewnie i z cegłami, mnóstwo przypraw, warkocze czosnku. Bardzo mu się podobało. W salonie duża szafa z lustrami na drzwiach. Wygodna kanapa, niezły sprzęt grający, telewizor LCD, parkiet. Sypialni nie widział. "Ale może kiedyś będę miał okazję ją zobaczyć" pomyślał w duchu.
Po chwili pojawiła się z dwoma szklankami lemoniady, schłodzonej.
- Pewnie chce Ci się pić po tej siłowni, musisz uzupełnić płyny - podała mu napój. Niby przypadkiem otarła się o niego, a on udał, że nie poczuł tego, bo to nic takiego nie było przecież.
- Gdyby nie ta siłownia to nadal bym nie wiedział jak masz na imię - uśmiechnął się nieco zakłopotany.
- Nie zapytałeś w Charyzmie, więc pomyślałam, że może nie chcesz wiedzieć - i znów to zrobiła: nieznacznie odchyliła głowę do tyłu, gdy się śmiała.
Nie mógł nacieszyć oczu jej widokiem. Nigdy nie widział tak pięknej kobiety. Nie chodzi tylko o wygląd zewnętrzny, ale o całokształt. Śliczna jest, ma długie włosy, ale ten jej seksapil, kształty, głos...
- Muszę trochę w kuchni pichcić, może chcesz mi pomóc? - zabrzmiało to tak, jakby się znali całe wieki.
- Jasne.
- Świetnie, pomoc zawsze się przyda i przynajmniej można z kimś pogadać. Tylko wrzucę na siebie coś innego.
Miał nadzieję, że może nie domknie drzwi do sypialni i będzie mógł zerknąć niepostrzeżenie, ale to były złudne nadzieje. Po chwili wyszła w białej, lnianej sukience do kolan. Była nieco prześwitująca, więc zauważył, że nie ma bielizny, szczegółów niestety nie był wstanie dostrzec. Tylko zarys pupy, krągłej, piersi, nie za dużych, nie za małych, takich do ręki, kołyszących się pod spodem. Jak on chciał to z niej zedrzeć. Co za kokietka!
Poszli do kuchni - bardzo mu się podobała. Poczuł, że o nogi coś mu się ociera. Spojrzał w dół, a tam czarny kot, z lśniącą sierścią.
- Nie wiedziałem, że masz kota - powiedział zaskoczony.
- No, bo niby skąd? Dopiero się poznaliśmy. Ma na imię Yennefer.
- A więc kotka - uśmiechnął się - też lubię Wiedźmina.
- Właściwie to kocur, weterynarz te kilka lat temu się pomylił, ale już zdążył nauczyć się reagować na to imię. Więc tak zostało.
- Nie boisz się, że Ci coś zrobię? Przecież się nie znamy.
- Nie, nie boję się. Nie pytaj dlaczego, po prostu nie boję. Tak samo jak wiedziałam, że będzie kłopot z kolesiem w skórze, który mnie zaczepił w Charyzmie.
Rozpakowali produkty na obiad. Kątem oka cały czas ją obserwował, także wtedy gdy stawała na palcach, żeby sięgnąć słój z makaronem z wysokiej półki. Sukienka uniosła się jej do góry, tak, że ledwie zasłaniała pupę.
- Chcesz mi pomóc czy tylko będziesz się patrzył na mój tyłek? - zaśmiała się.
- Jasne, że Ci pomogę - sięgnął makaron - ale dodam, że wolałbym Cię bez tej sukienki.
Zarumieniła się i zupełnie nie wiedziała, co powiedzieć, jednak zaskoczenie szybko minęło.
- Wiesz, sama się nie ściągnie - odpowiedziała zaczepnie. Tym razem to on nie wiedział co ma powiedzieć.
- Teraz, to wróćmy do gotowania, pokrój te pomidory, ja zajmę się serami i ugotuję makaron. Podsmażę mięso. Trochę pracy będzie, ale
- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów