Nora

Autor: livingadreams
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

Leżałam i wpatrywałam się w jej twarz. Taką idealną. Uśmiechniętą ze zeszklonymi oczyma. Trzymała mnie za rękę. Siedziała przy mnie całymi dniami. Czytała mi. Czytała mój pamiętnik. Dni w których się poznałyśmy. Były takie beztroskie.  

Nie wiem na którym momencie była, nie słuchałam jej. Nie umiałam. Znałam każdą chwilę na pamięć. Od tych dni zaczynałam ten pamiętnik. Jedynie co teraz robiłam to leżałam bezwładnie i śledziłam jej ruch gałek ocznych.

Nie chciałam myśleć o tym, co jest mi pisane. Co za chwilę, za moment się stanie. Wiedziałam to. Wiedziałam o tym od roku. Byłam świadoma.

Ale nie chciałam mieć tego w głowie. Odganiałam to. Do momentu.

Teraz leżę. W szpitalu. I patrzę. W jej oczy. I wiem. Że umrę.

I chociaż nie chcę wiedzieć. To wiem.

A z tych wszystkich chwil, które pamiętam, a pamiętam ich sporo jedna nie daje mi spokoju:

Miałam dwanaście lat. Było święto umarłych. Jak zwykle powiedziałam mamie, że idę zbierać cukierki przebrana za kota. Skłamałam. Wraz z koleżankami udało nam się dostać na imprezę organizowaną przez najprzystojniejszego chłopaka z miasta. Miał na imię Joe, pochodził z Anglii, mówił z przeuroczym akcentem, dużo pił. Miał siedemnaście lat, śmiał się.

Chodziłyśmy lekko przestraszone, a jednocześnie podniecone całym wydarzeniem i obserwowałyśmy ludzi. Piłyśmy tanie wino. Białe.

I nagle ktoś zawołał „gramy w butelkę!”. Rozbawione i wypite poszłyśmy do kółka. Po jakimś czasie butelka zatrzymała się przy mnie. Wybrałam zadanie.

Musiałam pocałować dziewczynę. Zrobiłam to. Namiętnie. Fakt, spodobało mi się, ale nie to zawracało mi głowę. Tylko…

…ten moment gdy po całowaniu Joe podał mi papierosa, a ja się zaciągnęłam. Pierwszy raz. Pierwszy raz poczułam się tak inaczej. I było to niesamowite.

Od tamtego momentu ten mały papierek z nikotyną codziennie do mnie mówił. Kusił mnie. Dawał mi tyle radości.

I teraz. Teraz nie marzyłam o tym, aby Luna pozostała przy mnie, aż będę musiała wstać i odejść. Marzyłam o ostatnim papierosie, który mogłabym zapalić.

Tuż przed śmiercią.

 

 

1
Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
livingadreams
Użytkownik - livingadreams

O sobie samym: Pa­mięta­cie, kiedy by­liście małymi dziećmi i wie­rzy­liście w baj­ki, marzy­liście o tym, ja­kie będzie wasze życie? Biała su­kien­ka, książę z baj­ki, który za­niesie was do zam­ku na wzgórzu. Leżeliście w no­cy w łóżku, za­myka­liście oczy i całko­wicie, niezap­rzeczal­nie w to wie­rzy­liście. Święty Mi­kołaj, Zębo­wa Wróżka, książę z baj­ki - by­li na wy­ciągnięcie ręki. Os­ta­tecznie do­ras­ta­cie. Pew­ne­go dnia ot­wiera­cie oczy, a baj­ki zni­kają. Większość ludzi za­mienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trud­no całko­wicie zre­zyg­no­wać z ba­jek, bo pra­wie każdy na­dal cho­wa w so­bie is­kierkę nadziei, że które­goś dnia ot­worzy oczy i to wszys­tko sta­nie się prawdą. [...] Pod ko­niec dnia, wiara to za­baw­na rzecz. Po­jawia się, kiedy tak nap­rawdę te­go nie ocze­kujesz. To tak, jak­byś pew­ne­go dnia od­krył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyob­rażeń. Za­mek, cóż, może nie być zam­kiem. I nie jest ważne "długo i szczęśli­wie", ale "szczęśli­wie" te­raz. Raz na ja­kiś czas, człowiek cię zas­koczy, i raz na ja­kiś czas człowiek może na­wet zap­rzeć ci dech w pier­siach...
Ostatnio widziany: 2015-10-11 22:38:38