Opowieść-Rozdział czwarty
opowiadania >



Rozdział czwarty


Rozmarzona, będąca w siódmym niebie Aileen wróciła do domu. Z przepięknej, różanej twarzyczki nie znikał uśmiech a oczy nie przestawały błyszczeć radością. Upojona szczęściem niczym zaklęcie powtarzała słowa:
-KOCHA MNIE! KOCHA!

Przygotowując się do kąpieli:
-Jestem jego najpiękniejszym słoneczkiem! Wyśnioną królewną! Ymmm.... Mój Justin! Gdy jestem z nim świat zamienia się w najcudowniejsze SZAN-GRI-LA!!! Pełne pastelowych barw! Cieplutkie niczym złocisty piasek W Costa Del Sol! Z różowym niebem i słoneczkiem! Gdzie rozradowane liście tańczą urokliwego walczyka! Zażywam rozkoszy Afrodyty kosztując ustami boskiego nektaru! Otulona różanym szalem lubię kołysać się na fali marzeń, zasypiając w ramionach mego księcia jak malutka dziewczynka!!!
Rozanielona Aileen w stroju Ewy weszła do kabiny prysznicowej gdzie zażywając pieszczącej zmysły odświeżającej kąpieli nuciła cichutko pieśń o swym rycerzu w lśniącej zbroi. Otuliwszy swą niezwykle kuszącą sylwetkę mięciutkim ręczniczkiem udała się do sypialni. W chodząc poczuła zimny podmuch. Wiatr z niezwykłą mocą otworzył okiennice. Czując chłód na delikatnej skórze, dziewczyna zamknęła okno. Patrząc przez nie widziała jak potężna wichura nachyla korony drzew do samej ziemi. Rozdzierające niebo purpurowe błyskawice, budzące strach w jej gołębim serduszku. Ulewną ścianę deszczu z niskich, owalnych chmur. Przez mądrą główkę przeszła tylko jedna myśl:
„Justin”!
Szybko chwyciła komórkę i wystukała numer ukochanego.
„Jest sygnał pomyślała.”
Po chwili usłyszała tak miły jej, czuły głos:
-Hej, aniołeczku.
-Hej, koteczku. Dobrze cię słyszeć.
-Ciebie również, stało się coś?
-Martwiłam się.
-O kogo?
-O ciebie.
-O mnie?- ze dziwieniem.
-Tak, jesteś dla mnie wszystkim, nie chciałabym cię stracić.
-Nie stracisz. Skąd u mej królewny tak smutne myśli?
-To przez tą straszną burzę. Gdy ujrzałam co się dzieje, przestraszyłam się.
-Nie potrzebnie.
-Nie wiedziałam, czy zdążyłeś wrócić nim, rozpętała się ta okropna nawałnica. Bałam się czy nic, ci się nie stało.
-Nic mi nie jest, zdążyłem wrócić.
-Całe szczęście.
-Mym szczęściem jesteś ty, perełeczko.
-Justinie, me życie to, ty.
-Kocham cię.
-To takie piękne słowa.
-Płynące z serca.
-Wiem. Czasami czuję się jak w najpiękniejszej baśni.
-Nasza baśń będzie trwać wiecznie, nigdy się nie skończy. Wspólnie się zestarzejemy, rozpieszczając nasze wnuki, a ja wciąż będę ci mówić, kocham cię.
-Cudowna wizja.
-Najwspanialsza na świecie.
-Chciałbyś mieć dzieci?
-Bardzo.
-Ja również.
-Na pewno doczekamy się gromadki...
-Wspaniałych dzieci.
-Tak fajnie mi się z tobą rozmawia.
-Mnie też.
-Mógłbym tak godzinami.
-Tak samo jak ja.
-Wiesz, że jesteśmy największymi szczęściarzami?
-Wiem. Codziennie dziękuje za to Bogu. Co będziesz teraz jeszcze robił? Posłucham muzyki, obejrzę film na dvd.
-Jaki?
-Lawendowe Wzgórze.
-Sam tytuł jest intrygujący, wzbudzający ciekawość.
-Rozgrywa się w Kornwalii, w małej, malowniczej, nadmorskiej wiosce.
-Ymmm... kocham morze. Już czuje jego zapach.
-Opowiada o pasji do muzyki-gry na skrzypcach i wspaniałej miłości.
-Tak, jak nasza. Lubisz ten film?
-Bardzo, a twoje ulubione filmy?
-Love Story, Pożegnanie z Afryką.
-Też mi się podobają. Marzę o podróży do Afryki.
-Może zwiedzimy ją razem, też chciałabym poznać ten magiczny kontynent.
-Fantastyczne, piękne przeżycie.
-Weź głęboki oddech, zamknij oczy i wyobrażasz sobie piękno Czarnego Lądu:
Zobacz bezkresny ciemno-niebieski ocean, rozleglejszy niż gdziekolwiek, na którym z rzadka pojawiają się białe żaglowce. Ciągnącą się aż po horyzont ziemię mieniącą się paletą barw od czerwonawej, przez złocistą aż po soczyście szmaragdową. Weź ją do dłoni, czując jej przeszłość i przyszłość. Historię z teraźniejszością. Jej radości oraz smutki. Chwile wzniosłe i upadki. Emanujące ciepło, namiętność, czułość. Zazdrość, emocje, niewyobrażalną energię i moc!!!
Czujesz?
-Tak.
Zobacz ciemną linię drzew, mocno pomarańczowe niebo podczas niezapomnianego, ulotnego jak motyl zachodu słońca. Nasze cudowne, niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju ciepłe poranki, gdy przytulonych do siebie, będzie nas witać złociste słońce, powoli wyłaniające się zza gór.
Usłysz pieśń HARMATANU. Wzbudzające zachwyt, podziw i szacunek, niesamowite opowieści wydające się nam- Europejczykom baśniami z tysiąca i jednej nocy. Koncert Matki Natury przy której w tym miejscu jesteśmy najbliżej jak to tylko możliwe. Jak wyśmienici tenorzy-puszczyki, świerszcze dają swój najlepszy koncert, częstując najlepszą muzyką. Różnorodność rozmów i języków. Krzyki bawiących się dzieci. Poczuj słodkie niczym miód, przesycone olejkami kerozyny, orchidei, piżma powietrze upajające zmysły jak wytrawne wino. Poznaj tętniące życiem bazary. Wyjątkowych ludzi, ich niezwykłą kulturę przesyconą magią, legendami, tradycją, religią. Bogatą wzbudzające zachwyt i ciekawość tajemnicze figurki, amulety, talizmany.
Urzeczony opowieścią Aileen, Justin oczyma wyobraźni podróżował z ukochaną przez fascynujący świetlisty kontynent. Wyprawa tak bardzo go wciągnęła że zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością, nie słysząc nawet głosu dziewczyny, którą kochał całym sercem.
-Justin? Słyszysz mnie? Jesteś tam jeszcze?
-Jestem.
-Nie słyszałeś mnie?
-Tak.
-Jak to?
-Przeniosłem się w inne miejsce.
-Do Afryki?
-Tak. Masz wspaniały dar opowiadania. Twoja opowieść zafascynowała mnie i wciągnęła bez reszty.
-Dziękuje, miło słyszeć takie słowa. Co widziałeś?
-Nas. Pod rozgwieżdżonym baldachimem, połączonych w ognistej namiętności.
-Tak bardzo chciałabym to przeżyć. W tym miejscu... Z tobą...
-Przeżyjemy...
-Piękne marzenie.
-One się spełniają. Trzeba tylko mocno w nie wierzyć.
-Wierze, całym sercem.
-Ja również. Spij dobrze.
-Po rozmowie z tobą na pewno. Pięknych snów.
-Wzajemnie.
-Dobranoc.
-Dobranoc.
Po rozmowie z ukochaną Justin słuchał ulubionej muzyki.
W tym czasie Aileen uzupełniała swój internetowy pamiętnik, który ostatnio zapisywany był jedynie ciepłymi, pogodnymi, pełnymi optymizmu słowami.
Wyłączywszy odtwarzacz CD Justin przygotował popcorn, wyciągnął coca colę z lodówki, usiadł wygodnie na kanapie i włączył dvd z filmem lawendowe wzgórze.
Podczas gdy on oglądał wzruszający dramat, Aileen słodko zasnęła w blasku nocnej lampki, czytając drugi tom fascynującej Sagi Grzech Pierworodny, zatytułowany Tajemnica.





- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów