Pierwsza miłość - cz.I
opowiadania >



Jechałam pociągiem do Kołobrzegu. Jak zawsze w takich wypadkach miałam przy sobie kilka książek, w tym tomik wierszy naszej niedawno zmarłej noblistki – Wisławy Szymborskiej „Miłość szczęśliwa i inne wiersze”. Właśnie przeczytałam wiersz pt. „Pierwsza miłość”. Zamyśliłam się nad pierwszą strofą:


„ Mówią,


że pierwsza miłość najważniejsza.


To bardzo romantyczny,


Ale nie mój przypadek.”


Uświadomiłam sobie, że 90% moich koleżanek i znajomych jest w stałym związku z mężczyzną, który nie był ich pierwszą miłością. Dlaczego?


Nagle uśmiechnęłam się do siebie, gdyż przypomniałam sobie historię znajomych ze studiów.


Julka i Jakub byli parą jeszcze w liceum, a może nawet w przedszkolu? Wybrali się na ten sam kierunek studiów – medycynę. Mama Julki nie była zachwycona decyzją córki, gdyż wychowywała jeszcze dwunastoletniego syna i miała nadzieję, że po maturze Julka pójdzie do pracy i pomoże jej finansowo. Na byłego męża, alkoholika, nie mogła liczyć…Zanim podjęła decyzję o rozwodzie, próbowała ratować męża, zrobiła wszystko, co mogła. Przegrała. Postanowiła więc ratować dzieci, nie mogły dłużej mieszkać wśród ciągłych kłótni i awantur. Niestety, w szale alkoholowym rozdawał razy na prawo i lewo, obrywały dzieci, obrywała ona. Z domu ubywały różne przedmioty, najpierw te cenniejsze, potem już wszystko…


Teraz żyli w ciszy, tylko na wszystko brakowało pieniędzy. Julka udzielała korepetycji z matematyki chłopcu, który chodził do gimnazjum. Dzięki temu miała na składki szkolne, jakieś kino czy pizzę z Kubą. Nie chciała, żeby za nią płacił, była zbyt honorowa.


Drobna dziewczyna, z burzą czarnych, kręconych włosów i śniadej cerze, miała silny charakter i zawsze dążyła do wyznaczonego sobie celu. Była niezwykle proporcjonalnie zbudowana i po prostu zgrabna. Mimo, iż nie była wysoka, przyjemnie było na nią popatrzeć. Miała też spore grono wielbicieli…Natomiast Jakub, też był niczego sobie. Wysoki, szczupły o ciemnoblond włosach i wysportowanej sylwetce. Lubił kopać piłkę, grać w kosza, tenisa, jeździć rowerem, zimą szusować na nartach, a latem na desce surfingowej. Stać go było!


Jego rodzice tolerowali Julkę i tylko tyle. Dlaczego? Bo pochodziła z biednego „domu”, ojciec alkoholik i w ogóle nie wiadomo, co to za rodzina. Oni lekarze, otworzyli prywatną klinikę chirurgii plastycznej. Inną synową wymarzyli sobie dla jedynaka. Byli pewni, że na studiach pozna kogoś i zakocha się, tym razem poważniej.


Julka i Kuba, zakochani, zbyt dużo nie widzieli wokół siebie. Gdyby poza sobą zauważali jeszcze kogoś na świecie, to może widzieliby, ile ciekawych koleżanek i kolegów kręci się wokół nich. Ale nie widzieli. Robili sobie drobne przyjemności, nie krępując się otoczeniem.


Widać było na kilometr, że pożądają siebie. Myśleli, że jeśli będą się kochać bez zabezpieczenia w ostatnich dniach przed oczekiwanym okresem, to będą bezpieczni…Tak się nie stało. Julka czekała dzień, dwa, tydzień. Po dwóch tygodniach oczekiwania weszła do apteki, przepuściła kilka osób w kolejce, w końcu poprosiła o test ciążowy. Purpurowa na twarzy wyszła z apteki. Choć miała już 19 lat, wstydziła się. W domu nie od razu zrobiła test. Do tego też trzeba było odwagi. Następnego dnia, Kuba nie mogąc znieść dłużej niepewności, poszedł po zajęciach do mieszkania Julki. Test zrobili wspólnie. Jak zahipnotyzowani patrzyli na kolorowe kreseczki, które ukazały się na pasku. Jedna niebieska, druga różowa. Wcześniej przeczytali opis, wiedzieli, co to znaczy. Przez dłuższą chwilę żadne z nich nie odezwało się…


- To przecież nie koniec świata, moi rodzice nam pomogą, nawet nie przerwiesz studiów – pierwszy zreflektował się Kuba.


- Jesteś tego pewien? Bo ja nie – odpowiedziała płaczliwym głosem.


- Staną przed faktem dokonanym. Wierzę, że nas nie zostawią bez pomocy!


- Ze zdenerwowania czuję mrowienie w podbrzuszu i mdło mi. Co powie mama? – Julka panikowała.


Tej nocy żadne z nich nie spało. Nad ranem Julka przysnęła – śniło jej się niemowlę, jakieś takie dziwne, nie mogła rozróżnić rysów jego twarzy…Obudziła się zlana potem.


Tego dnia mama szła do pracy na drugą zmianę w drukarni. Julka postanowiła więc kuć żelazo póki gorące i nie odkładać rozmowy z mamą na później.


- Mamuś stało się coś, czego nie planowałam…Lepiej usiądź.


- Dlaczego mnie straszysz?


- Bo to co się wydarzyło, zmieni całe moje życie. Jestem w ciąży. Kocham Kubę, on mnie też, ale wiesz jacy są jego rodzice.


- Wiem i dlatego mam złe przeczucia. Mają o sobie bardzo wysokie mniemanie, zauważyłam to już dawno na szkolnych wywiadówkach. Boję się, że to ty zapłacisz najwyższą cenę za błędy ojca – stwierdziła. Pamiętaj, że tutaj jest twój dom i możesz w nim mieszkać tak długo jak zechcesz.


Rzuciła się jej na szyję, zalewając się łzami. Kochana mama, tyle już w życiu przeszła, ale nie odwróciła się od niej, kiedy miała kłopoty…


Następnego dnia mieli iść do rodziców Kuby.


cdn.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Pilar Linia koment
Dodany:2012-03-05 23:00:29, Ocena: 5.5
I znowu wciągnęłaś mnie niemalże w ekran:) Bardzo dobre, trzymające w napięciu opowiadanie. W dwóch miejscach dodałabym przed "co" przecinek, ale i tak nie umniejsza to mojego odbioru. Już czekam na ciąg dalszy.

Ocenił/a na: 6
annakowalczak Linia koment
Dodany:2012-03-07 20:24:31, Ocena: 5.5
Opowiadanie jest super. Pozdrawiam serdecznie Anna:)

Ocenił/a na: 6
EmnildaAmelberga Linia koment
Dodany:2012-03-11 12:40:12, Ocena: 5.5
Czytam tą część jako drugą, bo jakimś cudem mi umknęła, ale to i tak niczego nie zmienia, bo opowiadanie jest dobre. Będę śledzić dalsze przygody twoich bohaterów. Po cichu mam nadzieję, że wkrótce napiszesz jakieś inne, równie ciekawe opowiadanie. Życzę weny!

Ocenił/a na: 6
gosia45 Linia koment
Dodany:2012-03-13 23:01:50, Ocena: 5.5
opowiadanie przednie, gratuluję

Ocenił/a na: 6
viktoria12 Linia koment
Dodany:2012-03-22 06:58:04, Ocena: 5.5
Napisz co myślisz o tym tekście...

Ocenił/a na: 6
viktoria12 Linia koment
Dodany:2012-03-22 07:00:21, Ocena: 5.5
Czytałam Twoje opowiadanie zaraz po tym, gdy go tutaj dałaś. Urzekło mnie głębią. Jeszcze wtedy nie mogłam oceniać. Dzisiaj - najwyższa ocena, o innej mowy być nie może:)
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów