"Dziwka c.d.II"
opowiadania >



chodzić głodna spać, i mieć grzyba na ścianach a nie tak się poniżać, dawać każdemu obcemu facetowi. Monika nic nie mówiła, przytuliła mnie tylko i powiedziała, że na początku wszystkie tak mają, ale to mija. Potem jest lepiej, dała mi papierosa i powiedziała że jedziemy do niej na śniadanie. Ponadto położyła na moim łóżku biała kopertę, powiedziała że to wczorajsza dniówka od Daniela, tymczasem ona poszła po plaster na mój ciągle krwawiący łuk. Zajrzałam do koperty, w środku było 500 zł. Pomyślałam ze na tyle wycenił moje dziewictwo. Moje, które zabrał mi sam, Stary potem tylko dopełnił powinności, a tak naprawdę pojęcia nie miała że Daniel sprzedał mu cos co już żadnej wartości rynkowej nie ma… najpierw chciałam rzucić pieniądze Danielowi w twarz i uciec stąd, bo co mógł mi jeszcze zrobić, co najwyżej zabić, ale po co mu walające się ciało młodej dziewczyny po własnym klubie, z resztą co by mi zabrał odbierając życie. W sumie to albo nie wiele albo nic. Bo ja nic już nie mam. Przyszła Monika przetarła moja ranę utleniona woda i nakleiła plaster;


-Bolało?


-Co? Łuku prawie nie czułam, tylko krew zobaczyłam…


-Nie, głowa, to się często zdarza, że facet może cię pobić. Płaci za ciebie to i może się wyżyć… pytam czy Daniel bardzo cię źle potraktował…


-…


-Ania?


-Nie rozmawiajmy o tym, proszę…


-Ok., Darek nas odwiezie do mnie. Weź pieniądze, przydadzą ci się. Jak nie chcesz ich dla siebie wyślij rodzeństwu, ale z tym bym się jeszcze wstrzymała. To kasa a twój pierwszy raz to sama ja wydaj, kolejne wyślesz braciom. Daniel zazwyczaj płaci raz na tydzień więc nasenne dasz im… Teraz chodź i weź jeszcze jednego papierosa.



Pojechałyśmy do jej ,mieszkania, a właściwie mieszkania które wynajmował jej Daniel. Ale nie powiedziała, czy wszystkim swoim pracowniom tak wynajmuje czy tylko jej. Zjadłyśmy u niej i wówczas gdy już wszystko zniknęło z mojego talerza pomyślałam o moim rodzeństwie, oni na pewno nie mieli dzisiaj takiego śniadania… na pewno nie jedli świeżych bułek szynki bez tłuszczu, dobrego masła. Nie smażyli sobie kiełbasy z cebulą na pełnym tłuszczu i nie pili słodkiej kawy. Monika trochę się dziwiła, że jestem tak chuda i że tyle mogę zmieścić w sobie. Ale popatrzyłam tylko na nią , ona zaśmiała się przyjaźnie i powiedziała, jedz ile dasz rade , tu ci nikt nie zabierze.


Po śniadaniu miałyśmy iść na jakieś zakupy, ale chciałam ją zapytać co dalej, co ze mną będzie…



- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
anhelus Linia koment
Dodany:2011-09-21 13:22:33, Ocena: 5.5
interpunkcja i błedy...ale poza tym oki.pzdr

Ocenił/a na: 5
arwenna Linia koment
Dodany:2011-09-27 20:58:27, Ocena: 5.5
według mnie rozkręcasz się w pisaniu coraz bardziej po prostu pisz dalej rozwijaj swój wielki talent

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów