Zimowy Chłód
opowiadania >



jej nos, po czym wstał i odciągnął dziewczynkę od pojazdu. 
- Nie możemy tego zrobić! - Krzyczał Radek, Młody wiedząc co się dzieje, natychmiast wszedł do samochodu, przekręcił kluczyk, i wyszukał jakąś głośną stacje radiową, dał na głośno po czym zakrył uszy rękoma i zamknął oczy. Nie chciał już wiedzieć co się stanie dalej.
- I co chcesz iść siedzieć za gwałt na nieletniej?! - Pytał.
- A mam iść kurwa siedzieć za gwałt i morderstwo? - Ripostował Radek.
- Nie mamy wyjścia... - Stwierdził i uniósł siekierę nad głowę.
- Nie chcę mieć z tym nic wspólnego!
- Już masz!
- To ty! To ty zadzwoniłeś do mnie! Weź Młodego, nie pożałujecie! Tak mówiłeś! Ja pierdole... - Radek chodził w kółko i ciągle coś mówił, coś wypominał, że Maciek zawsze sprowadza kłopoty.
- Pieprzyć to! - Krzyknął mocniej ściskając ostre narzędzie...

 Nie mogłam patrzeć na to dłużej, to było straszne! Bałam się też, że i mnie może zrobić po chwili to samo. Pobiegłam do domu, do pokoju Artura, on miał telefon, chociaż tata zabronił nam mieć komórki. 
Wiedziałam że chowa telefon pod bielizną w szafce, szybko wzięłam i zbiegłam na dół, na schodach minęłam Artura, spojrzał na mnie groźnie, lecz nic nie powiedział. Wzięłam Andrzejka i razem schowaliśmy się w schowku pod schodami prowadzącymi na górę, często tam się ukrywam... Ukrywałam kiedy tata się wściekał. Chciałam zabrań Monikę, ale ona się opierała, i nie zamierzała przestać oglądać bajek. To chyba nawet dobrze, że ona urodziła się głuchoniema, nie musiała nigdy wysłuchiwać awantur rodziców... Przytuliłam mocno do piersi Andrzeja, trochę ze strachu o siebie, trochę o niego, nie chciałam żeby zaczął płakać czy krzyczeć. I zaraz zadzwoniłam na policję, prosiłam żeby bardzo szybko przyjechali, nie zdążyłam wszystkiego powiedzieć bo usłyszałam jak wchodzi do domu. Podniósł z podłogi Monikę i wrzucił ją do piwnicy. Słyszałam jak spada po schodach, i krzyki mamy. Potem znów wołał Artura i razem weszli do piwnicy, słyszałam wyraźnie bo piwnica była pode mną. Robił coś z mamą, bo strasznie krzyczała i błagała żeby ją zostawił, i nie robił nic Monice. Potem mówił do Artura „Ty to zrób!”. Bałam się, ale chciałam wiedzieć co się tam dzieje, w schowku są dziury w podłodze, w te większe wepchnięty jest papier, wyciągnęłam jedną kulkę i patrzyłam...
 Na ziemi leżała zakrwawiona mama, próbując ochraniać ciałem Monikę, ona próbowała wstać i machała nóżkami, ale mamą ją trzymała. Artur trzymał w rękach siekierę a ojciec kazał zabić mu matkę i siostrę. Opierał się, widziałam że ma wątpliwości i nie chcę tego robić, ale tata go przekonywał mówił: „Jak to zrobisz, to pozbędziemy się tej kurwy!”, „A potem pozbędziemy się szkodnika.” Tak mówił o Andrzejku, wystraszyłam się i jeszcze mocniej przycisnęłam go do siebie. Artur zapytał czy i mnie zabiją. „Julkę zostawimy, wiem że ci się podoba, widziałem jak na nią patrzysz, zostawimy Julkę i Baśkę, będą nasze! Wstawimy tu drugie łóżko, i będziesz mógł z nimi robić co zechcesz! Nie będę ci już niczego zakazywał!” Tata chciał zrobić ze mną to co z Basią... Basie zamknął w piwnicy 2 lata temu, zrobił jej tam łóżko i przywiązał do niego, czasem pozwalał jej chodzić i słuchać muzyki, ale i tak była skuta łańcuchem, że nie mogła uciec. Specjalnie powynosił z piwnicy wszystkie rzeczy... Często widziałam jak Artur przychodzi do schowka kiedy tato schodził do Baśki, siedział tu i patrzył co z nią robi. Kiedyś też zobaczyłam... Tato ją gwałcił i bił, a ona nic nie mogła zrobić, była związana i miała zaklejone usta. Czasem pozwalał mi do niej chodzić, ale potem zakazał bo chciałam jej pomóc...
 „Już dzisiaj będziesz mógł się zabawić z którą zechcesz!” Namawiał Artura i on... On nie wytrzymał... Opuścił z całej siły siekierę na Monikę. Nie patrzył gdzie zadaje ciosy, uderzał na oślep. Zamknął oczy i walił coraz mocniej i szybciej. Patrzyłam jak krew rozbryzguję się po całej piwnicy, jak spływa z siekiery, rozlewa się po podłodze. Kilka kropel pochlapało mi twarz, ale patrzyłam dalej. Tata odsunął matkę i zmusił do oglądania jak metalowy koniec narzędzia wbija się w ciało Moni. Jak rozłupuje jej głowę, i rozcina korpus, jak kałuża krwi wypełnia całe pomieszczenie. Przeraźliwe krzyki nie pomogły. A kiedy przestała się ruszać, ojciec podszedł do Artura, położył rękę na jego ramieniu i kazał się uspokoić, i kazał usiąść na łóżku i wytrzeć twarz.
 A wtedy on podniósł kawałek ostrego szkła i zawołał: „Widzisz ty kurwo! Już nie będziesz niszczyć mi życia!”. Odwrócił mamę na plecy i wbił szkło wprost w krtań, przez chwilę próbowała się bronić, jednak nadaremnie. Krew wypłynęła z jej ust a głowa bez życia odwróciła się...
 Baśka też była świadkiem tego wszystkiego, i starała się krzyczeć przez zatkane usta, nie mogła, odwracała głowę i zamykała oczy, też przestałam patrzeć. Płakałam i skuliłam się z Andrzejkiem, prosiłam żeby policja już przyjechała... Bardzo prosiłam...
 „Teraz idziemy poszukać Juli i małego.” Słyszałam zbliżające się kroki, zza drzwi ojciec mówił „Gdzie ta gówniara jest!”. A zaraz potem wołał „Julka! Pokaż się, nie bój się dziecko!”. 
 Artur mnie znalazł gdy kopnął drzwi do schowka, wyciągnął mnie siła z pomieszczenia, a ojciec jeszcze go ponaglał „Dawaj ją tu!”. Gryzłam go w ręce, chciałam się wyrwać, a jednocześnie chronić braciszka, ale on mnie uderzył w głowę i upadłam, upuściłam go... A ojciec do mnie podbiegł i kopnął mnie w brzuch, nie mogłam oddychać, ale słyszałam wszystko...
„Weź bachora i wjeb do beczki!”
„Ale on już się chyba nie rusza...” I podniósł małego potrząsając nim, nie wydawał żadnych dźwięków. 
„Zadusiłaś go gówniaro!” powiedział ojciec... To była chyba prawda, zadusiłam go, tak bardzo chciałam aby żył, tak bardzo chciałam pomóc, a to ja go zabiłam! Zabiłam go!!! 
Potem widziałam już jak przez mgłę jak wbiegł do domu policjant i krzyczał: 
 „Odłóż dziecko! Powtarzam odłóż dziecko, zanim stanie się coś złego!” Artur zdezorientowany rzucił Andrzejka i zaczął uciekać do góry, po chwili padły dwa strzały, i spadł ze schodów, upadł obok mnie, nie ruszał się. Nie wiem co było dalej, chyba straciłam przytomność...
 Policjant patrzył mi w oczy, potem spojrzał na psychologa i
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów