62
opowiadania >



przeżyłam, mój mąż, były milicjant, nigdy nie mówił o jakimś tam zabijaniu. Więc jak to mogłoby tak być?


– Ależ tak – Pani Maria zgodziła się.


Z trudem łapiąc powietrze, patrzyłem zamglonym wzrokiem przez okna wypatrując przystanku. Był już blisko.


– Nie rozumiem – odezwał się młody chłopak do kolegi – jak można czytać takie książki?


– Taa – uaktywnił się drugi – w ogóle ta lista lektur to jakieś szambo. Kto czyta takie rzeczy? Poczułem niezwykły ból przeszywający mnie na wylot. Na koniec wytoczyli ciężkie działa.


– Cholera, ten Mickiewicz to jakiś down – mówił jeden z nich – Pisać takie rzeczy? A ten jego Konrad to zwykły ćpun.


Chichot kumpla jeszcze go nakręcił.


– No mówię – kontynuował zadowolony z siebie – jakim trza być debilem żeby mówić do Boga? Ale czego się spodziewasz? Debil rozpaczał nad losem cebulandii, zamiast jak człowiek prawilny, jechać do Stanów i dorobić się majątku.


Aż zimno mi się zrobiło. W głowie zaczęło huczeć, a oddech się urywać. Chcę wysiąść!


W końcu, na całe szczęście, drzwi otwarły się z cichym stuknięciem, a ja natychmiastowo wypadłem z autobusu i oparłem się o wiatę przystanku. Oddychałem ciężko i zlany byłem zimnym potem,lecz najważniejsze – wydostałem się.


Wesoły żółty autobus zamknął drzwi i wesoło ruszył w dalszą drogę, zostawiając mnie samego z przemyśleniami o przyszłości tego społeczeństwa.


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów