356 maili
opowiadania >



Kiedy dzisiaj opisuję swoją historię, odnoszę wrażenie że to czyjaś mizerna opowiastka. Jest naiwna, banalna i pretensjonalna. Ale to ja , nikt inny tylko ja uwikłałam się w ten nieoczekiwany romans.


Zaczęło się od ośmieszanej Naszej Klasy. Koleżanka przysłała zaproszenie z prośbę o zalogowanie do naszego szacownego liceum. Rozpoznałam kilka dziewczyn, ale zaskoczyła mnie obecność Karola.
-Karol w Toruniu? Od kiedy ? I dlaczego nigdy nie udało mi się go spotkać?
Był najprzystojniejszym chłopakiem w klasie, a może nawet w całym liceum. Wszystkie o nim marzyłyśmy, ale Karol wyraźnie ignorował zaloty.
Na studniówkę przyszedł z kuzynką. Bawili się we własnym gronie. Klasa chyba nie była zżyta, skoro zaraz po maturze, każdy poszedł w swoją stronę. Ale teraz po latach, kiedy doświadczyłyśmy małej stabilizacji, znowu jesteśmy podatne na najcichsze sygnały.
Karol...ciekawe kto trzyma tego ptaszka na uwięzi?
Do każdego wysłałam krótkiego maila z powitaniem i pozdrowieniami. Karola odłożyłam na koniec. Zarzucę wędkę - postaram się zaintrygować pięknisia. Ostatecznie nie jestem sierotką Marysią. Studia skończyłam z wyróżnieniem, mam dobrą pracę, mimo upływu lat, wciąż czuję się atrakcyjną kobietą. Napisałam tak:
" Jestem Twoim pierwszym, dobrym mailem.
Odtąd wszystkie pozostałe będą równie sympatyczne. Taką mam siłę sprawczą.
Zmieniłam się od czasów licealnych. Jestem dla siebie łaskawsza i miło mi powitać Ciebie w klubie. Pozdrawiam najserdeczniej - Nina"


Wyszukałam niebanalne zdjęcie i wkleiłam do profilu. W niczym nie przypominałam tamtej szarej myszki. Opanowała mnie taka głupia, szczeniacka satysfakcja. Sama nie wiem skąd to się wzięło.
Karol odpisał szybciej niż się spodziewałam. O sobie krótko i zwięźle, ale tysiąc jeden pytań kierował do mnie.
- Wyraźnie zainteresowany - pomyślałam. W zasadzie to mi wystarcza - uśmiechnęłam się do swoich myśli.
Cóż, jedna kawa więcej, nikomu nie zaszkodzi. Umówię się, skoro tak mu zależy.

Wybrałam Atmospherę, lubię tę herbaciarnię. A i kawę podają tam bardzo przyzwoitą. Karol czekał z miną stałego bywalca, przystojny do nieprzyzwoitości, a mnie serce biło jak na pierwszej randce. Potrafię opanować się i pokazać klasę. Żarty, śmiechy, tradycyjne: a pamiętasz? przewijały się w rozmowie.
Dwie godziny przeszły nie wiadomo kiedy. Prawdziwa niespodzianka czekała na mnie w domu. Nie wiem, kiedy zdążył to wszystko napisać. Podziękowania, komplementy, czułe słówka, wszystko czego oczekuje kobieta, a spragniona byłam od wieków.
Wpadłam w ramiona Karola całym ciałem. Mózg był w uśpieniu. Codziennie otrzymywałam bukiet maili. Odkrywałam na nowo swoją romantyczną naturę.Po prostu zakochałam się pierwszą , pensjonarską miłością. Bezwarunkowo jak dziecko. Owszem, byłam mężatką, ale w tym okresie mój mąż był mi ojcem, dziadkiem, kłodą na drodze, w najlepszym razie stołownikiem.


Po miesiącu złapałam pierwszy oddech.
Co to oznacza? Coś zaczynało zgrzytać pomiędzy mailowymi słowami a słowami z realnego życia. Zapachniało fałszem. Wiedziałam, że Karol ma przejściowe kłopoty finansowe, ale także i mnie kończyła się pożyczka. Wraz z nią topniała nasza "miłość." Najpiękniej kwitła w mailach, ale ogólnie rzecz ujmując, temperatura uczuć - spadkowa.
Dopiero teraz pozwoliłam sobie na drobny rekonesans, po którym włączyły się wszystkie czujniki. Prawda była porażająca. Karol potrzebował sponsora i ja zostałam do tej roli wyznaczona. Niestety, przeliczył się w swoich oczekiwaniach. Zawsze lubiłam okazywać hrabiowskie maniery, o czym mój uwodziciel nie wiedział.


Szaleństwo jest też źródłem rozkoszy. Trwało ono dwa miesiące i wydało na świat 356 maili. Co do jednego spisałam, a także utrwaliłam na dysku wymiennym.
Karol ma się bardzo dobrze. Obecnie jest mężem dobrze zabezpieczonej finansowo starszej pani. Wszystkie zachcianki i zabawki ma w zasięgu ręki oprócz jednej - kobiet. Ale nad tym czuwa prywatny detektyw.
Skąd o tym wiem? Otóż, ta pani jest moją bliską krewną.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
residum Linia koment
Dodany:2016-10-31 20:24:47, Ocena: Brak oceny
Tak realistyczne , że chyba prawdziwe. Podoba mi się to opowiadanie.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów