Zawsze będziesz w moim sercu cz.7
opowiadania >



Wchodził do rodziców w złym humorze, Judyta kompletnie nie przejęła się jego naganą, tylko wzruszyła ramionami i powiedziała to, co słyszał zbyt często „chcę ci pomóc” – dlaczego nagle wszyscy zaczęli się nim przejmować? Czy to przez nieodbieranie telefonu? Dawniej ludzie nie mieli telefonów i żyli, wysyłali do siebie listy oraz telegramy. Kolejny raz pomyślał, o wizytówce, którą wcisnęła mu do dłoni kobieta wzięta za Natalię. Poważnie rozważał nad zrobieniem z niej użytku.


-Cześć mamo – krzyknął od progu.


-Filip – wystarczyło jedno słowo i spojrzenie w zapłakane oczy rodzicielki, by poczuł się jak największy drań. Bez chwili zawahania przytulił się do niej. Matczyne ramiona były najlepszym lekarstwem ze wszystkich, jakie zażywał. Pierwszy raz od śmierci jego Natalii poczuł się bezpiecznie – był w domu, był u siebie.


-Mamo – wyszeptał, wtulając się w nią – przepraszam, pogubiłem się.


Ciepła dłoń gładziła go teraz po muskularnych plecach. Co się stanie, jeżeli zabraknie i jej? Wolał nie zastanawiać się nad tym.


-Już dobrze, synku – cichy, spokojny i tak bardzo ciepły głos uspokajał go – chodź, zrobiłam kakao.


Kakao – mleczny napój o aromatycznym zapachu, przywodził mu na myśl smak dzieciństwa. Gdy był małym chłopcem nieznającym jeszcze życia, bojącym się wszystkiego, czego nie znał, to właśnie kakao robione przez mamę, pozwalało mu przezwyciężać lęki i nawet potwory ukryte na dnie szafy nie mogły go wystraszyć.


Posłusznie poszedł za rodzicielką. W kuchni na stole czekał już eliksir dodający mu odwagi porozlewane w kubki. Wdrapał się na wysokie krzesło stojące przy wyspie kuchennej. Wciągnął nozdrzami przyjemne zapachy wydobywające się z gotujących naczyń – poczuł burczenie w brzuchu. Nie jadł już dobry tydzień, nie był w stanie niczego przełknąć.


-Słyszałam, że rozmawiałeś z Tadeuszem – ton, w jakim zostało to wypowiedziane, był zwiastunem tego, co miało nastąpić.


Bez słowa przytaknął głową. Co miał powiedzieć? Przecież nie zapyta, skąd to wie, bo odpowiedź była mu zbyt dobrze znana. Judyta, ta przeklęta dziewucha.


-Bardzo się o ciebie martwię. Wiem, jak bardzo kochałeś Natalię i jak wiele dla ciebie znaczyła, ale musisz się wreszcie wziąć się w garść. Ile tak jeszcze wytrzymasz? W tej powolnej agonii?


Agonia – nowe słowo, nie używała go jeszcze w stosunku do niego. Destrukcja, wpędzanie do grobu, skrajny egoizm – tak to słyszał średnio co drugi dzień. Na pamiątkę zostawił sobie wszystko, co mówiła automatycznej sekretarce.


-Mamo – musi przerwać milczenie, uciąć całą spiralę zbyt daleko idących wniosków – co ty byś zrobiła, gdyby taty zabrakło? Przeszłabyś nad tym do porządku dziennego „nie ma go, to nie ma”? Jeżeli tak, to muszę ci pogratulować, ja tak nie umiem. Czuję się tak jak by ktoś wyrwał mi serce.


Teresa patrzyła na niego, zastanawiając się, co może mu odpowiedzieć, doskonale wiedząc, że co by nie powiedziała nic w tym momencie, nie zostanie odebrane pozytywnie.


-Nie przeszłabym nad tym do porządku dziennego, na pewno nie od razu, jednak na pewno walczyłabym. Nie dla siebie, ale dla was. Dwóch najważniejszych mężczyzn w moim życiu. Przypomnij sobie, o co prosiła cię Natalka.


Czy każda rozmowa, musi sprowadzać się do obietnicy danej Natalii? Popełnił błąd, przysięgając, że ułoży sobie życie. Tylko jak odmówić osobie na łożu śmierci?


-Pamiętam o tym, tylko jak mam to zrobić? – zadając pytanie, liczył na jakąś konkretną odpowiedź.


-Nie powiem ci, chyba nikt nie będzie w stanie ci na to pytanie odpowiedzieć. Wsłuchaj się w siebie, co mówi ci serce. To chyba jest najlepsza odpowiedź. I nie zapominaj ten dom, zawsze będzie twój i zawsze możesz tu wrócić. Nikt nie każe ci mieszkać samemu, nie skazuj się na życie pustelnika. Żaden człowiek nie jest przystosowany do życia w pojedynkę.


Pustelnik? – uśmiechnął się na to słowo. To też była nowość, w ustach mamy. Przed jego przyjściem musiała przeczytać najprawdopodobniej jedną z tych bardzo mądrych książek.



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów