Lena
opowiadania >



pytam słabo.


- Leżysz tu już tydzień. Byłaś w śpiączce. Nie wiem, czego się nałykałaś, ale masz szczęście, że się obudziłaś...


- A co Ty możesz wiedzieć o mnie i moim szczęściu?!!


- Wiem tylko, że coś wzięłaś, i moim zadaniem jest dowiedzieć się, co...


- Że co?! Nie jestem narkomanką! Wzięłam tylko coś na ból głowy.


- To zastanów się, czy było warto... - powiedział lekarz i wyszedł.


Zostałam sama. Zachciało mi się spać. W myślach ujrzałam Pawła. Z jego uśmiechem przed oczami zasnęłam.


*****


Lenie zrobiło się zimno. Wstała i skierowała się w stronę bloków. Idąc, rozmyślała nad tym, co się stało kiedyś. Co by się stało, gdyby się poddała? Co się stanie zaraz? A w przyszłości. Czy będzie potrafiła żyć jak inni?


*****


Cały czas jestem w szpitalu, bo lekarze nie chcą mnie wypisać. Słyszę pukanie i ktoś wchodzi.


- Cześć skarbie...jak się czujesz? - pyta Paweł.


- Już dobrze. Co mi dałeś na spotkaniu?


- Lekarstwo. Nie wiedziałem, że jesteś uczulona. To dlatego tu jesteś. A teraz wstawaj, musimy iść.


- Co? Gdzie?


- Zobaczysz, spodoba Ci się. Pospiesz się.


Ubieram się. Paweł chwyta mnie za rękę, patrzy czule w oczy i wybiegamy z sali. Po chwili jesteśmy na ulicy, gdzie wybucham śmiechem. Czuję się...wolna. I znów jesteśmy razem.


- Idziemy do domu po Twoje rzeczy. Pojedziemy na zjazd. Przyjechał nasz guru i musimy się z nim spotkać. Jestem taki rozemocjonowany. Przyjdź pod ten adres, poznasz resztę. Do zobaczenia wkrótce, kochanie.


Przed domem całuje mnie krótko i odchodzi. Jednak ja nie wiem, co robić. „guru?”, „spotkanie?”. Do głowy wdziera mi się straszna myśl: „To sekta, jesteś w sekcie”. Odrzucam szybko te brednie i pakuję się. „Kocham Pawła, a on kocha mnie. Chcę spędzić z nim resztę mojego życia...gdziekolwiek mnie zaprowadzi...”.


*****


„Kocha mnie... Naprawdę tak myślałam? Tak. A on był tylko pionkiem w grze. Połowa mojego życia, to gra! Czy to było mi sądzone?” Te myśli towarzyszyły jej przez całą powrotną drogę do domu...do budynku zwanego domem.


*****


Pojechałam. Jest inaczej. Na naszych spotkaniach atmosfera jest pełna uczuć. W powietrzu unosi się aromat miłości, każdy kogoś ma, tak jak ja Pawła. A tu? Napięcie...wręcz groza, inaczej to sobie wyobrażałam. Spojrzałam na mojego ukochanego. Obejmuje mnie ramieniem i podchodzimy do wysokiego, na swój sposób przystojnego mężczyzny, który patrząc na nas, zaczyna rozmawiać z moim chłopakiem. Na koniec wykonuje jakieś ruchu w naszym kierunku i odchodzimy, zwalniając miejsce dla kolejnej pary. Nie podoba mi się to...


- Paweł, duszno mi...


Wyszliśmy na zewnątrz.


- I jak, skarbie? Lepiej się czujesz? Jak Ci się tu podoba?


- Nie bardzo...wracajmy do domu, do naszych...


- Jak to? Słuchaj, zostałaś wybrana! Czego jeszcze chcesz? - krzyczy, szarpiąc mnie.


- Paweł, boję się...tu jest dziwnie...


- Żartujesz sobie? A może już mnie nie kochasz?!


- Och, kocham...oczywiście, że kocham...


- No to wrócisz ze mną do środka. - mówi z naciskiem.


- Nie! - wyrywam mu się i uciekam. Woła za mną, ale ja nie przestaję biec. Nie chcę go znać. Nie kocha mnie, chce mnie wykorzystać. Wracam do domu.


*****


Gdy Lena wróciła do domu, rodzice już spali. Po przeżyciach sprzed roku, gdy wrócili przedstawiciele jej byłej sekty i zaczęli ją prześladować, przeprowadzali się już 3 razy. Za każdym razem znajdowali rodzinę dziewczyny i grozili jej. Teraz wydaje się, że to koniec. Jednak przy sektach nigdy nie jesteś bezpieczny.


Teraz wiem, że moje życie zawsze będzie pogrążone w cieniu sekty. To co opisałam, jest skrótem tego, co przeżyłam. Miałam szczęście, że przeżyłam. Katowice to wielkie miasto, tu mnie nie znajdą. Jednak ja nigdy nie odzyskam spokoju, nigdy nie będę miała przyjaciół. Nie będę miała domu. Jestem sama. I będę sama. Nie chcę o tym myśleć, chcę ostrzec innych. Tych, którzy zbyt łatwo ufają, którzy szukają pocieszenia u obcych. To może być sekta. Jest dobrze, może być gorzej. „Im bardziej się zaangażujesz, tym większe jest uczucie pustki i wypalenia w sercu po opuszczeniu sekty.” Ja wracałam 2,5 roku. Niby jestem normalną dziewczyną, ale o przeszłości nie zapomnę nigdy. To moje piętno na całe życie. Myślałam, że znalazłam raj na ziemi. „Tymczasem sekty to psychiczne piekło, które zostawia na zawsze bolesne blizny w sercach”. To zdanie przeczytałam w pewnej gazecie. Teraz się z nim zgadzam...


*****


Rankiem Lena obudziła się. Dziś były jej urodziny, kończyła dziewiętnaście lat. Rodzice, jak zwykle, byli już w pracy. Spojrzała na stos prezentów. Jej uwagę przykuła karteczka z kolczykami w kształcie krzyży. Już wiedziała. Na kartce widniały słowa złożone z liter wyciętych z gazet:


„KOCHAŁEM CIĘ, A TY MNĄ WZGARDZIŁAŚ!”


Przerażona wybiegła z domu. Zza zakrętu wyjechało czarne Audi A8. Ostatnie co zobaczyła, to twarz Pawła i jego szalony uśmiech. Jechał w jej kierunku z zawrotną prędkością. Potem zapadła ciemność.


*****


Trzy dni później odbył się pogrzeb Leny Victorii. Epitafium brzmiało:


Lena Victoria


ur. 29.06.1987 - zm. 29.06.2006


zmarła śmiercią tragiczną,


zamordowana przez sektę


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Pilar Linia koment
Dodany:2012-12-14 20:15:19, Ocena: 6.0
Ajaj czytałam z prawdziwym zaciekawieniem. Fajnie stworzony klimat i zakończenie, którego się nie spodziewałam, albo inaczej wierzyłam, że będzie inne.

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów