" NIETYPOWE ZDARZENIE"

Autor: DanutaB

BYŁO ZIMNO, MGLISTO- WARUNKI DO JAZDY SAMOCHODEM BYŁY FATALNE , JAK NA TĘ PORĘ ROKU. A BYŁA TO WIOSNA , TYPU JESIENNNEGO.

WSZYSTKO WYDAWAŁO SIĘ BYC INACZEJ NA WSPAK , BO LIŚCIE  ,  KTÓRE BYŁY DRZEWACH, JUŻ NA WIOSNĘ ZACZĘŁY SPADAC NA DÓŁ ; OCZYWIŚCIE W KOLEJNYM ETAPIE NIE WŁĄCZAJĄC W TO PORY ROKU JAKĄ JEST ZIMA.

MGŁA , KTÓRA POCHŁONĘŁA - DOMY, BLOKI I ULICE STAWAŁA SIĘ NIE DO ZNIESIENIA.

W TYM WŁAŚNIE CZASIE ANNA I MAREK WYBRALI SIĘ NA PRZEJAŻDŻKE SAMOCHODEM MAŁA DRÓŻKĄ WŚRÓD DRZEW NA WSI NIEDALEKO POŁOŻONEJ OD S,ĄSIADUJĄCEJ MIEJSCOWOŚCI.

NIBY NIC , SIĘ NA POCZĄTKU NIE DZIAŁO - ANNA I MAREK WRACALI DOPIERO PO NOCNEJ ZABAWIE , KIEDY TO WZIELI ŚLUB I BYŁO WESELE.

WESELE BYŁO CZYSTĄ UCZTĄ NA KTÓREJ WSZYSCY BAWILI SIĘ DOSKONALE.

WRACAJĄC DO ANNY I MARKA - KIEDY WYBRALI SIĘ PO WESELU I PRÓBOWALI DOSTAĆ SIĘ SAMOCHODEM DO NOWEGO DOMU, NAGLE NA ICH DRODZE STANĄŁ CZARNY KOT.

TEN CZARNY KOT , UCIEKŁ  LECZ ONI ZAUWAŻYLI , ŻE WYGLĄDAŁ NIESWOJO, WYGLĄDAŁ BARDZIEJ NA DZIKIEGO KOTA , A NIE NA TYPOWEGO DACHOWCA.

ZARÓWNO ANNA JAK I MAREK JUŻ OZENIENI , NIE WIEDZIELI CO TAK NAPRAWDĘ ZOBACZYLI.

GDY TAK ZATRZYMALI SIĘ NA DRODZE NA CHWILĘ SPOSTRZEGLI , ŻE TEN KOT BYŁ DZIKI , BO BYŁ TO ŚRODEK LASU.

ZMECZENI  , ZMARZNIĘCI I ZDENERWOWANI  , ALE JESZCZE PEŁNI WIGORU, MIMO , ZŁYCH WARUNKÓW POGODOWYCH , ZNALEŹLI NA DRODZE TEGO DZIKIEGO KOTA I PRZYTULILI GO MOCNO DO SIEBIE.

KOCIAK BYŁ MAŁY, ALE GDYBY NIE ON - NIEWIEDZIELI BY GDZIE SIĘ ZNAJDUJĄ.

NA KONIEC WZIĘLI GO ZE SOBĄ PO POWROCIE Z WESELA I Z LASU I NAZWALI  DZKIEGO KOTKA : " NADZIEJA".

"GDYŻ TO WŁAŚNIE ON - TEN KOCIAK IM POMÓGŁ"!

1

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Reklamy