Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa - część XIV

Autor: KonradStaszewski
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

"Opowieści z Przeklętej Doliny" "Ucięta Mowa" Część XIV-ta Nie spotkało go przyjemne powitanie ze strony prawników, ale Cagliostro bynajmniej do nie oczekiwał. Przecież nie przyszedł do nich w celach towarzyskich, tylko w interesach. - Nie myślałem, że tak szybko znowu się spotkamy - powiedział przez zaciśnięte zęby Samuel, siląc się na w miarę opanowany głos, ale nie bardzo mu się to udało. - Doprawdy? - zapytał ironicznie, mrużąc złowrogo oczy, hrabia. - Może najlepiej będzie załatwić nasze sprawy jak najszybciej i pożegnać się, choćby w udawanej przyjaźni. - Spróbował rozładować jakoś sytuację Gvidon. Hrabia nic nie odpowiedział, tylko spojrzał na starszego prawnika. - Nic się nie zmieniłeś. Wejdź. Cagliostro skorzystał z zaproszenia i wszedł do biura. Drzwi zamknęły się za nim same, jakby pod wpływem niewyczuwalnego wiatru. - Nadal lubisz robić wokół siebie dużo szumu - rzekł Gvidon. - A wy smrodu - stwierdził hrabia. - Ale mam wrażenie, że przeszkodziłem wam w jakiejś ważnej rozmowie. Nie przeszkadzajcie sobie. Traktujcie mnie jakby mnie tu nie było. - Niestety, to nie możliwe. - Mnie także miło jest cię ponownie spotkać, Samuelu. Młody prawnik miał ochotę rzucić się na hrabiego i udusić go, nawet gołymi rękami. Te jego czujne, zimne oczy doprowadzały go do białej gorączki. Nienawidził jego szyderczego uśmiechu. - Trzymaj swój temperament na wodzy. Twój fach tego wymaga. A wracając do przedmiotu mojej wizyty, myślę, że w obecnie zaistniałej sytuacji powinniśmy nieco zmodyfikować treść wiążącej nas umowy. Gdzie jest Nikki? Gvidon uniósł nieco brwi, wyraźnie zaskoczony takim obrotem spraw i spojrzał na syna. Samuel dusił się ze złości. Mógł tylko jedno teraz zrobić, żeby zapanować nad sytuacją. Skupił wszystkie swoje myśli i pragnienia na jednym celu, nie chciał, żeby cokolwiek mu przeszkadzało, ale o dziwo nic się nie wydarzyło. Zamknął oczy i zaczął drżeć z wysiłku na całym ciele. Jego ekstatyczny stan spowodował, że z wolna zamierał w nim oddech. I wtedy, mimo zamkniętych oczu, i dzięki otwarciu umysłu i duszy, młody prawnik zaczął widzieć. Obraz gabinetu i znajdujących się w pomieszczeniu osób został zastąpiony najpierw burzą a później paletą przenikających się wzajemnie barw. Samuel skupił na niej swe myśli. Stracił już czucie w całym ciele, ale podświadomość żyła własnym życiem. Wiedział, że właśnie teraz jego duch wychodzi z ciała i będzie błądził gdzieś pomiędzy światami aż dotrze do tego, który teraz widzi. Trwało to może ułamki sekund, choć Samuelowi wydawało się to wiecznością, nim jego duch stanął przed paletą barw. Żyły wystąpiły mu na czoło gdy jego myśli uformowały się w kształt ręki i zaczął dłonią rozdzielać kolory. Przekładał je na inne miejsca, znajdujące się w niewidzialnych dla zwykłych ludzi światach. I zostały tylko poszczególne kolorowe nitki tworzące gęstą siatkę. * Cagliostro wiedział, że Samuel nie słyszy ich rozmowy, ale wyczuwał co młody prawnik próbuje zrobić. - Wiem co ostatnio zrobiliście a ty wiesz, że teraz jesteście zależni ode mnie. Dla waszego dobra ściągnij Samuela z powrotem. Obaj wiemy, że póki ja tu jestem, nie uda mu się poprzekładać nici czasu. Musimy inaczej rozwiązać nasz problem. - Już nie jestem w stanie go powstrzymać. Hrabiemu zdawało się, że usłyszał nutę smutku w tym przyznaniu się prawnika do własnej słabości. "W takim razie sam muszę go unieszkodliwić w tej rozgrywce", pomyślał. Prawie już udało mu się ustawić w odpowiedniej kolejności wszystkie nici czasu. Pozostały mu już tylko trzy; tylko trzy, ale najważniejsze. Jednocześnie jednak wrastał w nim niepokój, którego źródłem był mały czerwony punkt w środku trójkąta, który powiększał się na jego oczach. Samuel nie mógł na niego nie patrzeć bowiem punkt przyciągał go jak magnes. Po chwili wypełniał już cały trójkąt. Prawnik rozpoznał kształt kuli. W jej środku pulsowały różne odcienie czerwieni i wydobywał się z niej działający na nerwy brzęczący dźwięk. Samuel chciałby się cof

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
KonradStaszewski
Użytkownik - KonradStaszewski

O sobie samym: Twórczość wydana to: OPOWIEŚCI Z PRZEKLĘTEJ DOLINY: UCIĘTA MOWA, wydawnictwo BLACK UNICORN, 2009r. (30 egzemplarzy); Wsłuchaj się w siebie, wyd. E-bookowo, 2008r.; Wiersze rodzinne: W hołdzie Zygmuntowi Dubińskiemu, wyd. Serwis Literacki WWW.knowacz.pl, 2008r.; Wiersze wybrane głosami internautów: Zapisane głosami, wyd. Serwis Literacki WWW.knowacz.pl, 2008r.; ARKUSZE LITERACKIE Stowarzyszenia Twórców Wszelakich Nr 1/2/2008 Grudzień 2007 r./ Styczeń 2008 r. (fragmenty Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa); Magazyn literacko-artystyczny szafa, nr. 26/27 (grudzień 2007) (opowiadanie pt. Sen?); Opowieści z Przeklętej Doliny: Ucięta Mowa, wyd. Serwis Literacki WWW.knowacz.pl, 2007r.; tete a tete spojrzenia wiersze, wyd. Spółka Wydawnicza HELIODOR, 2006r. (3 wiersze konkursowe).
Ostatnio widziany: 2012-12-14 18:31:47