Samotność

Autor: ghia
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

             O samotności  nie mówi  się  głośno.   O  niej mówi  się tylko  w myślach  i  tylko w ukryciu, bo każda samotność jest inna i inaczej  smakuje.  Przemilcza się   ją   kiedy  się  jest  pytanym smętnie odwracając  wzrok, strzepując  z rękawa jak natrętną   muchę. Uciekając  by  za moment  pozwolić   jej  wrócić.  Uchylasz drzwi,  znów   wpuszczasz   wraz z chłodnym powietrzem , więc  powraca,  zawsze   jest  twoim  cieniem  i  dopada  cię  w  najmniej  spodziewanym  momencie.  Zadaje ciosy.

          O samotności  mówi  się nie wiele.  Wstydzimy  się  jej,   nie jesteśmy  wtedy  ani   super  ani  trendy. A co z tymi, którzy  wcale  nie chcą być trendy, ani tu ani teraz,  którzy tylko poszukują  swojej  drugiej  połówki.  Im  więcej  poszukują  tym bardziej  czują się samotni   nie rozumieją,  ze to jeszcze nie jest  ich czas. Ze jeszcze nie teraz. Jeszcze trzeba zaczekać.   Tylko cierpliwości potrzeba nie bajora rozpaczy  i  wpadania  w jeszcze większe poczucie winy  i  w jeszcze większą   samotność .  Nie potrzebne  są   tu łzy  tylko czas …. Przecież   nic nie można  robić  na sile. Tak nie wolno.  Ale  ona nie rozumiała znaczenia tego słowa,  po prostu nie chciała  być   sama  i już,  bo to  bolało.   Wiec szalenie się  zakochała,  bo tylko   on  umiał    uchylić   jej  nieba,  pokazać  ja    światu  tylko  on  rozumiał  i  spijał  z niej cały  ten   ból.  A ona  już taka  była   z tą swoją wrażliwością co zabija  i rani.  Ktoś inny  by powiedział  -  Samobójczyni    ona tylko  się  bezgranicznie zadurzyła. Bezgranicznie  zaufała,   raz  kozie  śmierć. 

Teraz po latach,  kiedy  zasypiali  odwróceni  do siebie  plecami,  ten mur  milczenia  , który wyrósł między  nimi    jest  nie do pokonania,  oni nie chcą  o tym  już   rozmawiać ,  o tym  co było  kiedyś, co  już minęło   i  nie  ma  szansy  na powrót.  Kiedyś sądziła,  że  będą  już  na  zawsze   razem i  zawsze  tak bardzo  blisko   tak jak   wtedy  w tym pierwszym  ich ubogim  mieszkanku, które wynajmowali   gdzieś na parterze.  Przestala  wypłakiwać   sobie  oczy. Po  prostu   odchodzi   każdego  dnia   i czeka  kiedy   odejdzie  naprawdę.  Bo  Zycie   wciąż  ich   zmienia,  świat  się zmienia.   Rozstania  już teraz  są   na  porządku  dziennym,  ten odszedł do tamtej, tamta do innego, każdy radzi sobie jak umie. Ale ona tak nie potrafiła. Nie chciała ! I tkwiła w tej swojej  skorupie  skrywając  się w niej  każdego   dnia  coraz bardziej.  Ktoś  inny  pomyślałby, ze jest jej tak z tym dobrze. Ze ma  święty spokój i nie musi o niego już dbać  tak jak kiedyś,   ani o siebie. Po co patrzeć  w lustro ? Każdy dzień jest taki sam. Tak samo smakuje tylko zmieniają się pory roku. Dziś  opadną liście,  jutro spadnie śnieg,  pojutrze zakwitną kasztany. Nic się nie zmienia. Wszystko  jest  przewidywalne.  On jest przewidywalny, bo wiesz, ze już niczym nie potrafi  cie zaskoczyć.  Znasz  ten  dotyk na pamięć.  Nie ma w tym nic romantycznego. Razem a jednak osobno. Próbujesz sięgać pamięcią   i przywołać   te  dobre  chwile, upojne. Nic, pustka tylko łzy  cisną  się do oczu.  Któregoś  dnia przyjdzie z pracy, znajomo zrzuci buty  i niepewnie  rzuci w jej stronę. Ze odchodzi,  bo ma tego  dosyć. Ze to nie życie, ze on już  nie może tak dłużej. Ze czuje   się   przy niej samotny.  Ze nic już ich nie łączy,  bo nawet dziecka nie mają  i  mieć  już nie  będą .  Ze kogoś poznał, ze pokochał.  I zapadnie długa  bezgraniczna cisza. Nie chcę  na ciebie patrzeć! Wynoś się tylko rzuci  w jego stronę. Ona wie, ze  jeszcze tego samego dnia  się wyprowadzi   do  niej.  Wtedy poczuje samotność  dogłębną,  ta która  wgryza się w umysł, która poraża, obezwładnia,  nie możesz zrobić nic. Po prostu nic, ale  ty  musisz nadal żyć, na przekor światu. Na przekor  wszystkiemu  by  zamknąć   się jeszcze szczelniej w swojej skorupie, nie próbując  nawet szukać  kogoś innego.  By to przeżyć,  poznać siebie, przeboleć, przepłakać, przespać , odbić ć się od dna.  Jeszcze nie wie kiedy, ale rozbłyśnie  światełko w tunelu. Jeszcze nie wie kiedy   ale narodzą  się nowe marzenia,  pojawią się  inne twarze  w jej życiu. Jeszcze tego nie wie, ale wszystko   zobaczy w innym świetle  i zrozumie, ze samotność  to nie tylko ból,  ze jest  częścią  niej   samej  nierozłączna, ze potrafi być  nie tylko cierpieniem, ale i błogosławieństwem.  Ze  należy  się   z nią oswoić,  nawet polubić    tylko w ten sposób   można przeżyć….  

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
ghia
Użytkownik - ghia

O sobie samym: fotografia, poezja
Ostatnio widziany: 2011-11-09 11:59:04