Okładka książki - Rok taty

Rok taty

Wydawnictwo: W drodze
Data wydania: 2009
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7033-684-4
Liczba stron: 168
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: mrowka

Ocena: 5 (1 głosów)

Zaczyna się ciekawie, chociaż nie całkiem oryginalnie. Od mężczyzny z czterema córkami odchodzi żona. Dokładniej: wyjeżdża, na czas nieokreślony. Bohater zostaje sam i musi poradzić sobie z wychowaniem dziewczyn: maturzystki, dwóch gimnazjalistek i kilkulatki. Nagle staje się samotnym ojcem i próbuje zmierzyć się z gospodarskimi zajęciami. Tęskni za żoną i po początkowym szoku chce dojść do odpowiedzi na pytanie, dlaczego kobieta go opuściła. Spokojne analizy sytuacji, rozmowy z bliskimi i rozważania pozwalają mu opracować odpowiednią strategię.

 

Krzysztof Popławski sięga po rozwiązania rzadkie w powieściach obyczajowych i już we wstępie do książki zapowiada jej zakończenie, mało tego – zainteresowanych zachęca do zapoznania się z epilogiem. Jednak ja odradzam taką lekturę, znacznie lepszy efekt da przeczytanie „Wyjaśnienia na zakończenie” na deser, po co odbierać sobie zabawę. „Rok taty: jest zbiorem anegdot, minirozdziałków, zbudowanych z mniej lub bardziej dowcipnych opowiastek o życiu samotnego ojca i o pomysłach jego córek. Dziewczyny całkiem często zaskakują tatę, stawiają go w trudnej sytuacji, nie zawsze stosują wobec niego taryfę ulgową. Tu pojawia się rozwarstwienie książki – z jednej strony mamy bowiem część „obyczajową” – zwyczajne, standardowe problemy, dociekania opuszczonego mężczyzny i komentarze dotyczące popełnianych przez obie strony błędów – w zasadzie nie ma tu nic oryginalnego, chociaż jako obyczajówka, sprawdza się nieźle: nie ma tu przegadania, bo tego wymaga druga sfera „Powrotu taty” – humor właśnie.

 

Krzysztof Popławski oblicza tekst na wywołanie uśmiechu i śmiechu – komizm natomiast wymusza krótkość poszczególnych relacji. Każdy niemal fragment kończy się żartobliwym podsumowaniem, a nadaje książce lekkości. Wyraźny jest tu również optymizm, dzięki temu bez większych problemów daje się przejść przez opowieści samotnego ojca. Warstwa obyczajowa i warstwa humorystyczna wzajemnie przenikają się i dopełniają. Jest jeszcze trzecia warstwa, nie do pominięcia.

 

Książkę wydało Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów „W drodze”, nie da się w niej zatem – jak się wydaje – uniknąć religijnych akcentów. Bohater zajmuje się łaciną i greką, także przekładaniem tekstów religijnych, córkom nadawał imiona z Biblii. Ma brata-księdza (na szczęście ów ksiądz, zamiast prawić kazania, pokazuje zupełnie „ludzką” stronę egzystencji). Córki co jakiś czas przechodzą fascynację religią, a medialne przekazy z czasu śmierci Jana Pawła II zostają przedstawione i „odpowiednio” skomentowane. Przejawia się ta religijność nawet w drobnych zwrotach (rok Pański) – przykuwa to uwagę, ale, chociaż miejscami aż męczy (jako nienaturalne w powieści obyczajowej), nie jest tematem dominującym. Poza tym epilog książki i tak wszystko wytłumaczy. Zdarzają się zwłaszcza na początku książki, odrobinę nienaturalne elipsy, skróty myślowe, które świadczą o braku pisarskiego wyrobienia – z czasem one zanikają, ale też znajdują wyjaśnienie pod koniec lektury.

 

„Rok taty” to powieść z pomysłem (chociaż wykorzystująca stereotypowy już motyw), z humorem i z wyraźnie wyznaczoną osią konstrukcyjną – mimo tego podczas lektury trudno z pewnością wyznaczyć ostateczne cele autora. To nie musi być mankament tomu, zwłaszcza że opowieść Krzysztofa Popławskiego zwyczajnie wciąga. W zasadzie jest to lektura na jeden wieczór, dynamiczna, chociaż bez specjalnych fabularnych fajerwerków. Ich deficyt wynagradza czytelnikom jednak wyjaśnienie odautorskie – warto dla niego doczytać historię do końca i to bez lekturowych „przeskoków”.

 

Popławski pisze ciepłą książkę o miłości w różnych jej przejawach, dojrzałości i walce. Optymizm zapewnia czytelnikom wrażenie spokoju – dzięki temu skupić się mogą oni na przeżyciach samotnego ojca. To krótka książka, ale porusza się w niej wiele ważnych dla współczesnego odbiorcy tematów, pozycja, która z pewnością zasługuje na uwagę.

 

Izabela Mikrut

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - mrowka
mrowka
Przeczytane:,

Zaczyna się ciekawie, chociaż nie całkiem oryginalnie. Od mężczyzny z czterema córkami odchodzi żona. Dokładniej: wyjeżdża, na czas nieokreślony. Bohater zostaje sam i musi poradzić sobie z wychowaniem dziewczyn: maturzystki, dwóch gimnazjalistek i kilkulatki. Nagle staje się samotnym ojcem i próbuje zmierzyć się z gospodarskimi zajęciami. Tęskni za żoną i po początkowym szoku chce dojść do odpowiedzi na pytanie, dlaczego kobieta go opuściła. Spokojne analizy sytuacji, rozmowy z bliskimi i rozważania pozwalają mu opracować odpowiednią strategię.

 

Krzysztof Popławski sięga po rozwiązania rzadkie w powieściach obyczajowych i już we wstępie do książki zapowiada jej zakończenie, mało tego – zainteresowanych zachęca do zapoznania się z epilogiem. Jednak ja odradzam taką lekturę, znacznie lepszy efekt da przeczytanie „Wyjaśnienia na zakończenie” na deser, po co odbierać sobie zabawę. „Rok taty: jest zbiorem anegdot, minirozdziałków, zbudowanych z mniej lub bardziej dowcipnych opowiastek o życiu samotnego ojca i o pomysłach jego córek. Dziewczyny całkiem często zaskakują tatę, stawiają go w trudnej sytuacji, nie zawsze stosują wobec niego taryfę ulgową. Tu pojawia się rozwarstwienie książki – z jednej strony mamy bowiem część „obyczajową” – zwyczajne, standardowe problemy, dociekania opuszczonego mężczyzny i komentarze dotyczące popełnianych przez obie strony błędów – w zasadzie nie ma tu nic oryginalnego, chociaż jako obyczajówka, sprawdza się nieźle: nie ma tu przegadania, bo tego wymaga druga sfera „Powrotu taty” – humor właśnie.

 

Krzysztof Popławski oblicza tekst na wywołanie uśmiechu i śmiechu – komizm natomiast wymusza krótkość poszczególnych relacji. Każdy niemal fragment kończy się żartobliwym podsumowaniem, a nadaje książce lekkości. Wyraźny jest tu również optymizm, dzięki temu bez większych problemów daje się przejść przez opowieści samotnego ojca. Warstwa obyczajowa i warstwa humorystyczna wzajemnie przenikają się i dopełniają. Jest jeszcze trzecia warstwa, nie do pominięcia.

 

Książkę wydało Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów „W drodze”, nie da się w niej zatem – jak się wydaje – uniknąć religijnych akcentów. Bohater zajmuje się łaciną i greką, także przekładaniem tekstów religijnych, córkom nadawał imiona z Biblii. Ma brata-księdza (na szczęście ów ksiądz, zamiast prawić kazania, pokazuje zupełnie „ludzką” stronę egzystencji). Córki co jakiś czas przechodzą fascynację religią, a medialne przekazy z czasu śmierci Jana Pawła II zostają przedstawione i „odpowiednio” skomentowane. Przejawia się ta religijność nawet w drobnych zwrotach (rok Pański) – przykuwa to uwagę, ale, chociaż miejscami aż męczy (jako nienaturalne w powieści obyczajowej), nie jest tematem dominującym. Poza tym epilog książki i tak wszystko wytłumaczy. Zdarzają się zwłaszcza na początku książki, odrobinę nienaturalne elipsy, skróty myślowe, które świadczą o braku pisarskiego wyrobienia – z czasem one zanikają, ale też znajdują wyjaśnienie pod koniec lektury.

 

„Rok taty” to powieść z pomysłem (chociaż wykorzystująca stereotypowy już motyw), z humorem i z wyraźnie wyznaczoną osią konstrukcyjną – mimo tego podczas lektury trudno z pewnością wyznaczyć ostateczne cele autora. To nie musi być mankament tomu, zwłaszcza że opowieść Krzysztofa Popławskiego zwyczajnie wciąga. W zasadzie jest to lektura na jeden wieczór, dynamiczna, chociaż bez specjalnych fabularnych fajerwerków. Ich deficyt wynagradza czytelnikom jednak wyjaśnienie odautorskie – warto dla niego doczytać historię do końca i to bez lekturowych „przeskoków”.

 

Popławski pisze ciepłą książkę o miłości w różnych jej przejawach, dojrzałości i walce. Optymizm zapewnia czytelnikom wrażenie spokoju – dzięki temu skupić się mogą oni na przeżyciach samotnego ojca. To krótka książka, ale porusza się w niej wiele ważnych dla współczesnego odbiorcy tematów, pozycja, która z pewnością zasługuje na uwagę.

 

Izabela Mikrut

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Faustyna
Faustyna
Przeczytane:2013-01-13, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2013, powieści,
Ojciec, który pozostaje bez żony z czterema córki ich problemami i całym kobiecym świadkiem na głowie. Niesamowicie ciepła opowieść na jeden wieczór. To taka książka od której dosłownie nie można się oderwać póki nie zobaczy się ostatniej strony. Świetny pomysł, wartka akcja być może całość psuje nieco zbyt banalne zakończenie, ale łatwo przychodzi wybaczyć je autorowi. W czasie kiedy rodzice mają dużo czasu na spełnianie własnych ambicji zawodowych, a rodzina to tylko dodatek do całości, powieść buduje zaangażowaniem ojca w wychowanie, jego troską i miłością do córek i żony. Morał niby prosty, ale bardzo aktualny często doceniamy coś dopiero po stracie. Polecam!
Link do opinii
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy