Okładka książki - Bramy Domu Umarłych

Bramy Domu Umarłych

Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2012-09-07
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7480-259-8
Liczba stron: 780
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Katarzyna Górska

Ocena: 4.5 (2 głosów)

"Bramy Domu Umarłych" są kontynuacją "Ogrodów Księżyca". Czymś naturalnym jest więc, że czytelnik spodziewa się dalszych losów tych samych bohaterów, akcji dążącej w tym samym, co ostatnio kierunku. Erikson postanowił na czas jakiś odwrócić swoje oko, a raczej pióro od wydarzeń na Genabackis i skierować je w kierunku wydarzeń na kontynencie Siedmiu Miast. W części pierwszej bohaterowie rozdzielili się. "Bramy Domu Umarłych" opowiadają o dalszych losach bohaterów powracających do Imperium Malazańskiego, czyli: Kalama, Krokusa, Skrzypka i Apsalar. Nie traktują natomiast w najmniejszym stopniu o pozostałych w Darudżystanie bohaterach. Jednak Erikson nie byłby sobą, gdyby nie wprowadził mnóstwa nowych postaci, niezmiernie ciekawych i złożonych. Ich losy powiąże ze sobą na kontynencie Siedmiu Świętych Miast, w czasie wybuchu powstania zapowiadanego przez Dryjhnę - Tornada Apokalipsy. Pierwsza część cyklu stanowiła doskonałe podłoże do przedstawienia wizerunku świata, druga natomiast o wiele bardziej obfituje w akcję. Głównym politycznym wątkiem jest konflikt Imperium Malazańskiego z armią wyzwoleńczą Siedmiu Miast - próba stłumienia powstania, która szybko przeradza się w kontrolowany odwrót i ewakuacja malazańskich uchodźców. Obok niego pojawiają się też inne, nie mniej ciekawe, w które zostaną uwikłani między innymi Podpalacze Mostów, siostra Parana - Felisin, a także dwóch mitycznych wręcz wędrowców Icarium oraz Mappo Trell. "Bramy Domu Umarłych" są książką niesamowicie przygnębiającą. Autor bardzo plastycznie opisuje okropieństwa wojny, okrucieństwo żołnierzy Tornada wyzwalających miasta z malazańskich mieszkańców, smutek, cierpienia i poczucie beznadziejności nękające żołnierzy Imperium. Jednocześnie czytelnik wiele razy doznaje mocnych wzruszeń, czytając o bohaterskich decyzjach i czynach, okrojonych jednak z estetyki i eleganckiego patosu. Tym bardziej zapadają w pamięć nieliczne momenty humorystyczne. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj wątek karawany malazańskich uchodźców znanej jako Sznur Psów, osłanianych przez Pięść - Coltain'a i jego oddziały. Oprócz doskonałych opisów bitew, Erikson przedstawił tutaj złożone portrety psychologiczne bohaterów oraz ujmujące stadia ich powolnego upadku w poczucie beznadziejności. Bardzo szlachetne, lecz desperackie przedsięwzięcie ochrony Sznura Psów wzruszy chyba każdego czytelnika, który do końca będzie trzymał kciuki za jego pomyślne zakończenie. Moc przyciąga moc, jedno dramatyczne wydarzenie budzi inne - uśpione w przeszłości. Tornado Apokalipsy pokrywa się z czasem z konwergencji, podczas której wszyscy jednopochwyceni i d'iversi świata zbiegną się by wstąpić na ścieżkę Dłoni. Tak, więc w tle rozgrywki o władzę w świecie ludzi, toczą się rozgrywki o władzę w świecie bogów, jako że zmiennokształtni dostąpiwszy ascendencji, mogą dorównać mocy bogów i osiągnąć status półbogów. Jakby tego było mało, ożywają mity i postacie z przeszłości czterech nieludzkich ras założycielskich i wplatają się w opowieść, dając się bohaterom i całemu światu mocno we znaki. Wszystko to autor przedstawia w typowym dla siebie stylu komentatora sportowego. Opisuje wydarzenia w sposób dynamiczny, wielotorowy i ciekawy jednocześnie. Przeskoki z jednego wątku na drugi, nie sprawiają czytelnikowi trudności w interpretacji, dodają smaczku i wzmacniają napięcie w oczekiwaniu na ciąg dalszy opowieści. Tworząc "Bramy Domu Umarłych" Erikson wspiął się na wyżyny swych umiejętności pisarskich. Niezwykle rzadką sztuką jest bowiem stworzenie drugiej, niezależnej części tego samego cyklu, bez popadania w schematy i rutynę. Książka ta, to pozycja niezwykle mroczna i przygnębiająca, wciągająca złożonością fabuły i barwnymi postaciami, poruszająca do głębi, nie pozbawiona przy tym nutki nadziei. Do tego doskonale napisana i bardzo dobrze przetłumaczona przez Michała Jakuszewskiego. Każdy czytelnik fantastyki powinien po nią sięgnąć, bo naprawdę warto.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika -

Przeczytane:, Ocena: 6,
"Bramy Domu Umarłych" są kontynuacją "Ogrodów Księżyca". Czymś naturalnym jest więc, że czytelnik spodziewa się dalszych losów tych samych bohaterów, akcji dążącej w tym samym, co ostatnio kierunku. Erikson postanowił na czas jakiś odwrócić swoje oko, a raczej pióro od wydarzeń na Genabackis i skierować je w kierunku wydarzeń na kontynencie Siedmiu Miast.

W części pierwszej bohaterowie rozdzielili się. "Bramy Domu Umarłych" opowiadają o dalszych losach bohaterów powracających do Imperium Malazańskiego, czyli: Kalama, Krokusa, Skrzypka i Apsalar. Nie traktują natomiast w najmniejszym stopniu o pozostałych w Darudżystanie bohaterach. Jednak Erikson nie byłby sobą, gdyby nie wprowadził mnóstwa nowych postaci, niezmiernie ciekawych i złożonych. Ich losy powiąże ze sobą na kontynencie Siedmiu Świętych Miast, w czasie wybuchu powstania zapowiadanego przez Dryjhnę - Tornada Apokalipsy.

Pierwsza część cyklu stanowiła doskonałe podłoże do przedstawienia wizerunku świata, druga natomiast o wiele bardziej obfituje w akcję.
Głównym politycznym wątkiem jest konflikt Imperium Malazańskiego z armią wyzwoleńczą Siedmiu Miast - próba stłumienia powstania, która szybko przeradza się w kontrolowany odwrót i ewakuacja malazańskich uchodźców. Obok niego pojawiają się też inne, nie mniej ciekawe, w które zostaną uwikłani między innymi Podpalacze Mostów, siostra Parana - Felisin, a także dwóch mitycznych wręcz wędrowców Icarium oraz Mappo Trell.

"Bramy Domu Umarłych" są książką niesamowicie przygnębiającą. Autor bardzo plastycznie opisuje okropieństwa wojny, okrucieństwo żołnierzy Tornada wyzwalających miasta z malazańskich mieszkańców, smutek, cierpienia i poczucie beznadziejności nękające żołnierzy Imperium. Jednocześnie czytelnik wiele razy doznaje mocnych wzruszeń, czytając o bohaterskich decyzjach i czynach, okrojonych jednak z estetyki i eleganckiego patosu. Tym bardziej zapadają w pamięć nieliczne momenty humorystyczne. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj wątek karawany malazańskich uchodźców znanej jako Sznur Psów, osłanianych przez Pięść - Coltain'a i jego oddziały.

Oprócz doskonałych opisów bitew, Erikson przedstawił tutaj złożone portrety psychologiczne bohaterów oraz ujmujące stadia ich powolnego upadku w poczucie beznadziejności. Bardzo szlachetne, lecz desperackie przedsięwzięcie ochrony Sznura Psów wzruszy chyba każdego czytelnika, który do końca będzie trzymał kciuki za jego pomyślne zakończenie. Moc przyciąga moc, jedno dramatyczne wydarzenie budzi inne - uśpione w przeszłości. Tornado Apokalipsy pokrywa się z czasem z konwergencji, podczas której wszyscy jednopochwyceni i d'iversi świata zbiegną się by wstąpić na ścieżkę Dłoni.

Tak, więc w tle rozgrywki o władzę w świecie ludzi, toczą się rozgrywki o władzę w świecie bogów, jako że zmiennokształtni dostąpiwszy ascendencji, mogą dorównać mocy bogów i osiągnąć status półbogów. Jakby tego było mało, ożywają mity i postacie z przeszłości czterech nieludzkich ras założycielskich i wplatają się w opowieść, dając się bohaterom i całemu światu mocno we znaki.

Wszystko to autor przedstawia w typowym dla siebie stylu komentatora sportowego. Opisuje wydarzenia w sposób dynamiczny, wielotorowy i ciekawy jednocześnie. Przeskoki z jednego wątku na drugi, nie sprawiają czytelnikowi trudności w interpretacji, dodają smaczku i wzmacniają napięcie w oczekiwaniu na ciąg dalszy opowieści.

Tworząc "Bramy Domu Umarłych" Erikson wspiął się na wyżyny swych umiejętności pisarskich. Niezwykle rzadką sztuką jest bowiem stworzenie drugiej, niezależnej części tego samego cyklu, bez popadania w schematy i rutynę. Książka ta, to pozycja niezwykle mroczna i przygnębiająca, wciągająca złożonością fabuły i barwnymi postaciami, poruszająca do głębi, nie pozbawiona przy tym nutki nadziei.
Do tego doskonale napisana i bardzo dobrze przetłumaczona przez Michała Jakuszewskiego. Każdy czytelnik fantastyki powinien po nią sięgnąć, bo naprawdę warto.
Link do recenzji
Avatar użytkownika - Almiria
Almiria
Przeczytane:2014-02-24, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2014,
Historia bardzo dobra, choć ciągnie się niemiłosiernie długo.
Link do opinii
Avatar użytkownika - gocha
gocha
Przeczytane:2013-01-28, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki 2013, Mam,
Czysta przyjemność obcowania z porządnym kawałkiem dobrze napisanej fantastyki.
Link do opinii
Inne książki autora
Dziennik
Sandor Marai0
Okładka ksiązki - Dziennik

Sándor Márai (1900-1989), jeden z najwybitniejszych dwudziestowiecznych pisarzy węgierskich, którego twórczość jest obecnie...

Sindbad powraca do domu
Sandor Marai0
Okładka ksiązki - Sindbad powraca do domu

Literatura węgierska miała swojego czarodzieja, który jak nikt inny opisał atmosferę na Węgrzech w ostatnich dziesięcioleciach Monarchii, aurę Budapesztu...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy