Okładka książki - Siostrzyca

Siostrzyca

Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Mała Kurka
Data wydania: 2011-10-19
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-62745-01-2
Liczba stron: 288
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Kasia Pessel

Ocena: 6 (2 głosów)

Wielka posiadłość, zagubiona gdzieś w Nowej Anglii, z ogromnym domem, zamieszkiwanym tylko przez kilka osób i dwójkę dzieci - krewnych właściciela. Wydawałoby się, że opowieść zaczyna się jak wiele innych, ale w tej od początku zwraca uwagę niesamowita atmosfera. Nie jak z horrorów, lecz raczej z opowieści grozy, w których wydarzenia nie toczą się szybko, ale za to każde słowo, ruch, gest są naznaczone specyficzną aurą bliżej nieokreślonego niepokoju. Chociaż brak jest tu drastycznych scen, napięcie odczuwamy od pierwszej do ostatniej strony. Raz jego poziom rośnie, raz opada, lecz zawsze czytelnikowi dane jest je odczuwać. Podczas lektury stale gdzieś w tle znajduje się potężne domiszcze - może nie określone do końca co do kształtu, ale spowite w mgłę niesamowitości. Domiszcze, które na równi z postaciami ludzi jest bohaterem snutej opowieści, jednym z wielu detali, podkreślających atmosferę i jednocześnie wtapiającym się idealnie w scenerię.

 

Pierwszym, co można zauważyć już na pierwszych stronach książki, są neologizmy, wbrew pozorom zrozumiałe od razu, bo tworzone na podstawie słów znanych. Z czasem ma się wrażenie, że bohaterka posługuje się własnym językiem, wykreowanym tak, by jak najlepiej oddawał to, w jaki sposób postrzega otaczający ją świat i jak odbiera jej osobę otoczenie. Dlaczego właśnie ona nie ma prawa do nauki? W domu, w którym mieszka, znajduje się ogromna biblioteka z bogatym księgozbiorem, jednak jest ona dla niej miejscem zakazanym. Co złego kryje się w czytaniu, że jest ono objęte zakazem obowiązującym tylko dla jednej osoby? Podczas, gdy brat uczęszcza do szkoły, siostra nadal jest odseparowana od wiedzy, jednak to, co stanowi tabu, kusi swoją niedostępnością. Wystarczy odrobina sprytu i odpowiedni kamuflaż, by to, co miało pozostać w ukryciu, znalazło się w zasięgu ręki, a raczej - oczu. Dla Florence słowo pisane jest owocem zakazanym. Nie jedynym zresztą, ukrywa się przed nią wiele spraw, jakby naszą bohaterkę celowo odsuwano ją od zewnętrznego świata. Jednak bystra dziewczynka, niepostrzeżenie dla otoczenia, staje się bystrym obserwatorem, ze strzępów informacji tworzy obraz rzeczywistości, w której żyje. Tylko czy jest on prawdziwy, czy też zafałszowany emocjami innych i jej odczuciami?

 

Nie zawsze z fragmentów da się stworzyć całość, a braki mogą pozostać niezauważone, jeżeli się nie wie, jak powinien wyglądać efekt końcowy. Jaką tajemnicę skrywa przeszłość rodziny? Nikt z dorosłych nie zna szczegółów wydarzeń sprzed laty, a jedyna osoba, która posiada wszystkie elementy układanki, jest postacią, która zdaje się celowo pozostawać w oddaleniu od osieroconych dzieci. Dlaczego jedyny krewny unika kontaktu z sierotami, co nim kieruje, co odpycha go od bliskich? Czasem utrzymanie sekretu wymaga zawarcia sojuszu, niepewnego co do trwałości, ale jedynego możliwego, jednak co kieruje drugą stroną? Chęć pomocy w zdobywaniu wiedzy czy może niespodziewany sprzymierzeniec ma o wiele więcej do ukrycia?

 

Czy prawdziwe zagrożenie pojawiło się w życiu Florence i jej brata? A może to tylko wyobraźnia, pobudzona lekturą, kreuje wizje niebezpieczeństwa? Co jest prawdą, a co mroczną fantazją dziecka wychowanego z dla od rówieśników, w ściśle kontrolowanym otoczeniu? A może to, co wydaje się tylko wytworem wybujałej fantazji, jest prawdą?

 

Powieści gotyckie były prekursorami dzisiejszej literatury grozy, a Siostrzyca doskonale nawiązuje do najlepszych historii tego gatunku, jednocześnie zachowując oryginalność i niepowtarzalność. Wrażenie nieuchronności tragedii jest splecione z tajemnicami, których rozwiązanie jest jednocześnie wstępem do kolejnych zagadek. Autor nakreślił fabułę w taki sposób, by czytelnik kluczył pomiędzy możliwymi odpowiedziami, a gdy wydaje się, że rozwiązanie już rysuje się na horyzoncie, kolejny punkt zwrotny historii odsyła wcześniejsze domysły do kosza. Pozory czasem są bardziej realne od rzeczywistości, nieprawdopodobnej, ale prawdziwej. Nie każda książka musi zaczynać się od "trzęsienia ziemi" lub równie spektakularnych katastrof, by napięcie zaistniało i stale rosło. Czasem wystarczy dobrze przemyślany pomysł na opowieść i bohater, który od początku do końca potrafi przykuć uwagę odbiorcy, by w finale pokazać, na co tak naprawdę go stać w obronie tych, na których mu zależy.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - ankhxxl
ankhxxl
Przeczytane:, Ocena: 6,

Dzieła literackie i filmowe, które budują w czytelniku przeświadczenie o takim, a nie innym epilogu, w mgnieniu oka potrafiąc je zburzyć niczym domek z kart, zawsze przyjmowane są z olbrzymią aprobatą. Bo któż nie lubi być zaskakiwany? Owa „twórcza ułuda”, której czasami z naiwną łatwością poddaje się odbiorca, świadczy o kunszcie artystycznym oraz o potężnym arsenale pomysłów fabularnych autora. John Harding w tej materii osiągnął status maestrii, kreując świat, na który patrzymy oczami jedenastoletniej dziewczynki. Świat tak przedziwny i niezwykły w swej prostocie. Siostrzyca, wyrastająca z konwencji dziewiętnastowiecznych powieści grozy, m.in. gotyckich nowel Oscara Wilde’a, to prawdziwy rarytas, którego konsumpcja nie kończy się wraz z przeczytaniem ostatniej strony.

 

Pamiętacie Mary Lennox z Tajemniczego ogrodu Frances Hodgson Burnett? Dziewczynkę, która swą żywiołowością rozpraszała mroki starego domostwa lorda Cravena? U Hardinga jej odpowiednikiem jest Florencja, wychowywana przez służbę i ograniczana przez apodyktyczne widzimisię wuja, który w imię patriarchalnych idei zakazał jej, jako dorastającej kobiecie, wszelkiej nauki i lektury. Ciekawa świata Florencja oczywiście swój złakniony wiedzy umysł karmi potajemnie, zaczytując się m.in. w dziełach Szekspira, zalegających w starej domowej bibliotece. Gdy jej brat, Giles, gnębiony przez rówieśników w szkole, powraca do domu, by w jego zaciszu kontynuować naukę, dziewczynka nie posiada się z radości. Niebawem jednak euforię przerwie pojawienie się nowej guwernantki, upatrywanej przez Florencję jako wcielenie prawdziwego zła.

 

Siostrzyca jest powieścią, która igra z czytelnikiem, mami go, przyspieszając bądź nagle zwalniając - tak, że ów traci orientację, w jakim punkcie właśnie się znalazł. Dodatkowy ślepy zaułek dla odbiorcy stanowi narracja. Opowiadającą o wydarzeniach w powieści jest sama Florencja, która stwarza swoistą przeciwwagę dla swej samotności – wyimaginowany świat, akcentowany werbalnie choćby za pomocą dziecięcych neologizmów. By odróżnić, co jest rzeczywistą akcją, a co fikcją, zrodzoną w umyśle dziewczynki, trzeba mocno się postarać i, prawdę mówiąc, owo zagubienie nie jest niczym niewłaściwym. Wprost przeciwnie – staje się ono źródłem ekscytacji i niecierpliwego oczekiwania na dalszy ciąg zdarzeń.

 

Pisarze eksploatują różnorakie motywy, nadając im wielowymiarową symbolikę. U Hardinga pojawia się figura domu, który odzwierciedla labiryntowość akcji. Zakamarki, tajemnice, jakie skrywają, pomieszczenia zakazane - to prawdziwy raj dla dziecięcej fantazji bohaterki, ale i dla samego czytelnika, który wraz z protagonistką przemierza te przestrzenie niejako "z opaską na oczach", ciekaw, na co tym razem natrafi.

 

Siostrzyca to powieść ze wszech stron enigmatyczna, pozostawia ona wiele otwartych furtek - z zastrzeżeniem, że nie kierują one ku oczekiwanemu rozwiązaniu. Harding proponuje pełną niespodzianek eskapadę ku nieznanemu. Dla tych, którzy doskonale czują klimat z grozą w tle, książka ta będzie znakomitym uzupełnieniem zimowego wieczoru w fotelu, z herbatą na podorędziu.

 

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:, Ocena: 6,

Wielka posiadłość, zagubiona gdzieś w Nowej Anglii, z ogromnym domem, zamieszkiwanym tylko przez kilka osób i dwójkę dzieci - krewnych właściciela. Wydawałoby się, że opowieść zaczyna się jak wiele innych, ale w tej od początku zwraca uwagę niesamowita atmosfera. Nie jak z horrorów, lecz raczej z opowieści grozy, w których wydarzenia nie toczą się szybko, ale za to każde słowo, ruch, gest są naznaczone specyficzną aurą bliżej nieokreślonego niepokoju. Chociaż brak jest tu drastycznych scen, napięcie odczuwamy od pierwszej do ostatniej strony. Raz jego poziom rośnie, raz opada, lecz zawsze czytelnikowi dane jest je odczuwać. Podczas lektury stale gdzieś w tle znajduje się potężne domiszcze - może nie określone do końca co do kształtu, ale spowite w mgłę niesamowitości. Domiszcze, które na równi z postaciami ludzi jest bohaterem snutej opowieści, jednym z wielu detali, podkreślających atmosferę i jednocześnie wtapiającym się idealnie w scenerię.

 

Pierwszym, co można zauważyć już na pierwszych stronach książki, są neologizmy, wbrew pozorom zrozumiałe od razu, bo tworzone na podstawie słów znanych. Z czasem ma się wrażenie, że bohaterka posługuje się własnym językiem, wykreowanym tak, by jak najlepiej oddawał to, w jaki sposób postrzega otaczający ją świat i jak odbiera jej osobę otoczenie. Dlaczego właśnie ona nie ma prawa do nauki? W domu, w którym mieszka, znajduje się ogromna biblioteka z bogatym księgozbiorem, jednak jest ona dla niej miejscem zakazanym. Co złego kryje się w czytaniu, że jest ono objęte zakazem obowiązującym tylko dla jednej osoby? Podczas, gdy brat uczęszcza do szkoły, siostra nadal jest odseparowana od wiedzy, jednak to, co stanowi tabu, kusi swoją niedostępnością. Wystarczy odrobina sprytu i odpowiedni kamuflaż, by to, co miało pozostać w ukryciu, znalazło się w zasięgu ręki, a raczej - oczu. Dla Florence słowo pisane jest owocem zakazanym. Nie jedynym zresztą, ukrywa się przed nią wiele spraw, jakby naszą bohaterkę celowo odsuwano ją od zewnętrznego świata. Jednak bystra dziewczynka, niepostrzeżenie dla otoczenia, staje się bystrym obserwatorem, ze strzępów informacji tworzy obraz rzeczywistości, w której żyje. Tylko czy jest on prawdziwy, czy też zafałszowany emocjami innych i jej odczuciami?

 

Nie zawsze z fragmentów da się stworzyć całość, a braki mogą pozostać niezauważone, jeżeli się nie wie, jak powinien wyglądać efekt końcowy. Jaką tajemnicę skrywa przeszłość rodziny? Nikt z dorosłych nie zna szczegółów wydarzeń sprzed laty, a jedyna osoba, która posiada wszystkie elementy układanki, jest postacią, która zdaje się celowo pozostawać w oddaleniu od osieroconych dzieci. Dlaczego jedyny krewny unika kontaktu z sierotami, co nim kieruje, co odpycha go od bliskich? Czasem utrzymanie sekretu wymaga zawarcia sojuszu, niepewnego co do trwałości, ale jedynego możliwego, jednak co kieruje drugą stroną? Chęć pomocy w zdobywaniu wiedzy czy może niespodziewany sprzymierzeniec ma o wiele więcej do ukrycia?

 

Czy prawdziwe zagrożenie pojawiło się w życiu Florence i jej brata? A może to tylko wyobraźnia, pobudzona lekturą, kreuje wizje niebezpieczeństwa? Co jest prawdą, a co mroczną fantazją dziecka wychowanego z dla od rówieśników, w ściśle kontrolowanym otoczeniu? A może to, co wydaje się tylko wytworem wybujałej fantazji, jest prawdą?

 

Powieści gotyckie były prekursorami dzisiejszej literatury grozy, a Siostrzyca doskonale nawiązuje do najlepszych historii tego gatunku, jednocześnie zachowując oryginalność i niepowtarzalność. Wrażenie nieuchronności tragedii jest splecione z tajemnicami, których rozwiązanie jest jednocześnie wstępem do kolejnych zagadek. Autor nakreślił fabułę w taki sposób, by czytelnik kluczył pomiędzy możliwymi odpowiedziami, a gdy wydaje się, że rozwiązanie już rysuje się na horyzoncie, kolejny punkt zwrotny historii odsyła wcześniejsze domysły do kosza. Pozory czasem są bardziej realne od rzeczywistości, nieprawdopodobnej, ale prawdziwej. Nie każda książka musi zaczynać się od "trzęsienia ziemi" lub równie spektakularnych katastrof, by napięcie zaistniało i stale rosło. Czasem wystarczy dobrze przemyślany pomysł na opowieść i bohater, który od początku do końca potrafi przykuć uwagę odbiorcy, by w finale pokazać, na co tak naprawdę go stać w obronie tych, na których mu zależy.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - martellina
martellina
Przeczytane:, Ocena: 6,

Genialna opowieść John'a Harding'a o pewnej młodej dziewczynie, której zachowanie znacznie odbiega od większości nastolatek. Byłam podekscytowana czytając tę książkę. Jest ona nieprzewidywalna i fascynująca. Główna bohaterka, o niezwykłej osobowości doznaje dziwnych wrażeń o otaczającym ją świecie. Ta książka zmusza czytelnika do głębszej refleksji. Czytając ją zastanawiałam się nad tym, czy dwujnastoletnia Florence rzeczywiście jest niespełna umysłu, jednak kolejne zdarzenia nasuwają mi pewne wątpliwości co do tego. Nawet po przeczytaniu tej tajemniczej historii, nie jestem do końca pewna jej zakończenia. Jak odróżnić rzeczywistość od fikcji? Ta książka idealnie nadaje się do takich rozważań. Serdecznie ją polecam na pochmurne wieczory. Zapewniam, iż czytelnik dozna niezapomnianych wrażeń. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - RattyAdalan
RattyAdalan
Przeczytane:,
Po przeczytaniu Twojej opinii Aleksandro, z pewnością sięgnę po tę książkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - aleksnadra
aleksnadra
Przeczytane:2012-01-11, Ocena: 6, Przeczytałem,
Książka zaczęła się dość niewinnie. Poznajemy młodą, sprytną i inteligentną dziewczynkę, która umiłowała sobie książki. Przez to jest mi bardzo bliska i już od pierwszych słów polubiłam Florence. Jej zapał w dążeniu do celu jest godny pozazdroszczenia. Zastanawiałam się czy wybór powieści, które czytała bohaterka był odzwierciedleniem upodobań autora czy wynika on z koncepcji i tematyki "Siostrzycy". Zaczytywanie się Florence w twórczości Edgara Allana Poe czy Wilkiego Collinsa otworzyło jej umysł na to, co na co dzień jest ukryte na zjawiska paranormalne oraz na dedukcję pozwalającą na przeprowadzenie śledztwa. I to wszystko w czasach kiedy nie było żadnych udogodnień typu telefon, komputer, internet. Moc i potęga książek to przede wszystkim pomoc w rozwijaniu wyobraźni, inteligencji i pamięci. Florence korzysta z tego pełnymi garściami. Akcja przyspieszyła z pojawieniem się panny Taylor. Od tej pory zaczął się wyścig z czasem i w powieści i w rzeczywistości. Cały wieczór zaklinałam czas, żeby zwolnił, żebym mogła poznać zakończenie historii przed udaniem się na spoczynek. Tak zżyłam się, wciągnęłam i zjednoczyłam się z książką, że trudno było nas rozdzielić choć na minutę. Nie dojadłam, nie dospałam ale "Siostrzycę" przeczytałam. Bardzo podobało mi się zakończenie. Niby wszystko się wyjaśniło ale autor pozostawił furtkę na naszą indywidualną interpretację. Ja dopatrzyłam się podstępu, oskarowej roli Florence i jej prawdziwego oblicza. Sprawdź jak dla Ciebie zakończy się "Siostrzyca".
Link do opinii
Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy