Okładka książki - Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu

Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu

Wydawnictwo: Philip Wilson
Data wydania: 2005
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-7236-194-0
Liczba stron: 398
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: eleazar

Ocena: 0 (0 głosów)

Wydaje się jakoby po okresie „Kodu Leonarda DaVinci” rynek i gusta były przesycone powieściami o wielkich, mrocznych tajemnicach, trącających swą istotą o spisek dziejowy. Jednak ta pozycja, ma szansę się obronić. Dlaczego? Być może dlatego, że opisaną w niej intrygę łatwo sobie wyobrazić i jej podstawa fabularna jest realna, co bardzo cenie sobie w książkach, które odważają się poruszać na „moim”, historycznym gruncie. Kobieta sukcesu, wzięta prawniczka (wściekle nienawidząca serialu „Ally MacBill”), wkroczyła w piękny okres swego życia. Równie wzięty broker, po dłuższym z nią związku, zaproponował, by zrobić krok dalej. Imprezę po zaręczynach przerywa kurier, który przynosi wyjątkowo stary pierścień. Jak się później okazuje, tragicznie zmarły ojciec chrzestny pani adwokat, zarządził, aby czternaście lat po jego śmierci otwarto jego drugi testament. Dostarczenie pierścienia i jeszcze kilka innych elementów zdają się być częścią dziwnego zamysłu nieboszczyka. Konieczna jest wizyta w Barcelonie, gdzie ma odbyć się odczytanie testamentu. Starzy znajomi, również wezwani w celu jego wysłuchania, zadziwiająco mocno wierzą w śmiesznie bajkową wydawałoby się tezę, jakoby zmarły szukał jednej ze skrytek Templariuszy, gdzie schowali swoje skarby w okresie ich prześladowań. Dla dodania smaczku intrydze, pojawiają się „inni”, którzy są zainteresowani testamentem. Ponoć czarny rynek handlarzy antykami… choć, jak to zwykle bywa przy takich książkach, zachęcając do jej przeczytania, muszę zadać na koniec pytane – „…ale czy na pewno?”. Książka stojąca oczywiście niżej jeśli chodzi o intrygę i poziom w porównaniu do np. „Wahadło Foucaulta” Eco, niemniej nie jest taka banalna jak „Kod Leonarda….”; zajmuje pośrednie miejsce, przez co ma szansę być doskonałą propozycją dla, ze niemodnie wyrażę „centrum” (nie przeintelektualizowana i nie prostacka). Przyjemna lektura, łatwa do przyswojenia, nie wywołująca wyrzutów sumienia, że oto znowu poświęciliśmy czas na skomercjalizowaną miernotę literacką.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - eleazar
eleazar
Przeczytane:, Ocena: 5,

Wydaje się jakoby po okresie „Kodu Leonarda DaVinci” rynek i gusta były przesycone powieściami o wielkich, mrocznych tajemnicach, trącających swą istotą o spisek dziejowy. Jednak ta pozycja, ma szansę się obronić. Dlaczego? Być może dlatego, że opisaną w niej intrygę łatwo sobie wyobrazić i jej podstawa fabularna jest realna, co bardzo cenie sobie w książkach, które odważają się poruszać na „moim”, historycznym gruncie. Kobieta sukcesu, wzięta prawniczka (wściekle nienawidząca serialu „Ally MacBill”), wkroczyła w piękny okres swego życia. Równie wzięty broker, po dłuższym z nią związku, zaproponował, by zrobić krok dalej. Imprezę po zaręczynach przerywa kurier, który przynosi wyjątkowo stary pierścień. Jak się później okazuje, tragicznie zmarły ojciec chrzestny pani adwokat, zarządził, aby czternaście lat po jego śmierci otwarto jego drugi testament. Dostarczenie pierścienia i jeszcze kilka innych elementów zdają się być częścią dziwnego zamysłu nieboszczyka. Konieczna jest wizyta w Barcelonie, gdzie ma odbyć się odczytanie testamentu. Starzy znajomi, również wezwani w celu jego wysłuchania, zadziwiająco mocno wierzą w śmiesznie bajkową wydawałoby się tezę, jakoby zmarły szukał jednej ze skrytek Templariuszy, gdzie schowali swoje skarby w okresie ich prześladowań. Dla dodania smaczku intrydze, pojawiają się „inni”, którzy są zainteresowani testamentem. Ponoć czarny rynek handlarzy antykami… choć, jak to zwykle bywa przy takich książkach, zachęcając do jej przeczytania, muszę zadać na koniec pytane – „…ale czy na pewno?”. Książka stojąca oczywiście niżej jeśli chodzi o intrygę i poziom w porównaniu do np. „Wahadło Foucaulta” Eco, niemniej nie jest taka banalna jak „Kod Leonarda….”; zajmuje pośrednie miejsce, przez co ma szansę być doskonałą propozycją dla, ze niemodnie wyrażę „centrum” (nie przeintelektualizowana i nie prostacka). Przyjemna lektura, łatwa do przyswojenia, nie wywołująca wyrzutów sumienia, że oto znowu poświęciliśmy czas na skomercjalizowaną miernotę literacką.

Link do recenzji
Inne książki autora
Siostry Brontë
Ewa Kraskowska0
Okładka ksiązki - Siostry Brontë

„Siostry Brontë” – to biografie znanych XIX wiecznych autorek – trzech oryginalnych sióstr wyrastających poza normy...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy