Recenzja czytelnika granice.pl

Kup Teraz

Żar nocy

Sylvia Day

Ocena ( 4 osoby )
3.8
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2014-02-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788377585948
Liczba stron: 320
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Nika

„Żar nocy” co prawda to kontynuacja „Rozkoszy nocy”, dlatego spodziewałam się ukazania dalszych losów Aidena i Lyssy. A tu niespodzianka! Otóż głównymi postaciami stają się znani z pierwszego tomu Stacey Daniels oraz Connor Bruce, których łączy najpierw wielka chcica a potem jeszcze większa chcica, jeżeli to oczywiście możliwe…

 

Jeżeli mam ocenić „Żar nocy” w skali od 1 do 10, to moja subiektywna ocena wynosi -10. Tak! Dokładnie! Minus dziesięć! I przyznaję szczerze, gdyby nie zaproponowano mi tej książki w ramach recenzji, w życiu bym jej nie kupiła… Byłby to pieniądze wyrzucone w błoto. Dosłownie w błoto… Czytelniku, pomyślisz pewnie, że ta książka nie jest zła, tylko ja jestem „wielką recenzentką”, która chce „wyżyć się” na Bogu ducha winnej książce. Mylisz się mój drogi Czytelniku! Przeczytaj najpierw książkę, a potem wróć do tej recenzji…

 

Dlaczego ta powieść, delikatnie pisząc, nie przypadła mi do gustu? Głównie przez brak realizmu… Bo kto normalny wpuszcza do domu obcego faceta? Ok. Ok! To jeszcze mogę zrozumieć albo przynajmniej mogę spróbować… Ale kto normalny od razu uprawia seks z facetem poznanym dosłownie „pięć” minut wcześniej?! Choć tego nawet seksem nie można nazwać a jedynie pierdoleniem. Wyobraźcie sobie sytuację (mówię tu o do kobiet głównie, choć faceci też mogą spróbować) – ktoś puka do drzwi, otwieracie a tam stoi półnagi, boski, gorący facet i mówi coś w stylu: „Cześć! Jestem Wiesiek. Mam ochotę na ostry seks z tobą tu i teraz”. Co odpowiadacie:

  1. Won mi stąd popierdoleńcu!
  2. Nie, dziękuję.
  3. Aaaaa! Zboczeniec!
  4. Bierz mnie zwierzaku! (i zrzucanie ubranie z siebie).

Ja bym obstawała przy trzech pierwszych opcjach, zwłaszcza przy A, ale Day ma inne wyobrażenie i wybrała podpunkt D.

 

Przy tej powieści ma się większe wrażenie niż przy „Rozkoszach nocy”, że Sylvia Day pisze wyłącznie książki dla pieniędzy. Ja pójdę o krok dalej i napiszę, że amerykańska autorka tak mistrzowsko opanowała swój warsztat pisarski, że dla niej to pestka napisać taki erotyk. Rach ciach, jedno popołudnie i gotowe! Niech potem wszystkie te biedne kobiety stęsknione za seksem czytają z wypiekami „gorącą literaturę”!

 

Jak wspominałam przy „Rozkoszach nocy” w literatura tego typu nie jest wyzwaniem dla czytelnika. Historia w erotykach nie jest zawiła a bohaterowie nie są skomplikowani – on musi być duży, ale do „wszędzie” duży a wręcz ogromny, przystojny, zniewalać kobiety jednym spojrzeniem tak, aby od razu miały wilgotne majtki z podniecenia i oczywiście być jurny jak koń; ona musi być koniecznie zakompleksiona, z dużym biustem i wiecznie napalona. Bohaterowie są tak prości, że linia prosta nie jest tak prosta.    

 

Wszystko ma się sprowadzać tylko do opisów seksu, więc cała resztę się pomija, bo najważniejsze stają się synonimy słów: cipka czy kutas. I należy pamiętać także o sformułowaniach typu: „Jaka ty jesteś ciasna”, „Lubię być w tobie” czy „Och! Jaki on duży”. Zdania tego typu rozwalają mi mózg… Albo jego resztki, bo przy takiej lekturze traci się go.

 

„Żar nocy” to kolejna superpowieść Sylvii Day, która od pierwszych stron krzyczy: nie czytaj mnie! No chyba że jesteś z tego gatunku czytających, co lubi się męczyć lub, o zgrozo!, lubisz twórczość Day… Erotyki czyta się głównie ze względu na opisy stosunków, ale te u Amerykanki są niezwykle nudzące, więc chyba lepiej byłoby przeczytać atlas przyrodniczy albo wrócić do dzieciństwa, kiedy to wmawiano nam, że to bocian przynosi dziecko albo znajduje się je w kapuście. Na pewno wyszłoby nam to na zdrowie!

 

Chyba nie muszę pisać, że nie polecam tej powieści?

 

A może ja źle interpretuje te dwa tomy? Może to ma jakieś ukryte znaczenie? Może „Rozkosze nocy” i „Żar nocy” mają symboliczne znaczenie i oznaczają nasze marzenia senne? Albo marzenia Sylvii Day?

 

Kogo ja oszukuję! Już lepsze sny ma każda z nas ;)… 

 

Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-08-14, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2014 r.,
Pokonać Koszmary wcale nie jest tak łatwo, a wydobyć tajemnice od Starszyzny i poznać prawdę o Zmierzchu wydaje się jeszcze trudniejsze. Connor Bruce, najlepszy przyjaciel Aidana Crossa, włamuje się do pomieszczeń zwierzchników. On też stracił zaufanie do przełożonych, dlatego w drugiej części "Strażników nocy" - Żar nocy Sylvii Day - rusza potajemnie na Ziemię, by pomóc Aidanowi. Gdy staje w drzwiach mieszkania Lyssy Bates, przeżywa szok. Drzwi otwiera mu nieznajoma, aczkolwiek bardzo seksowna kobieta. Jest to Stacey Daniels, przyjaciółka i pracownica Lyssy. Na niej ponad 190 cm i umięśniony Connor również wywiera olbrzymie wrażenie. Oboje próbują postawić na swoim, używając arsenału słów i argumentów z nutą ironii, lecz to Stacey przegrywa z siłą mięśni Mistrza Miecza. To oni są głównymi bohaterami powieści i to ich utarczki słowne dostarczają niezłej rozrywki. Stacey przegrywa też z tupetem Connora, jego osobowością, pewnością siebie i... z własnym ciałem. Ulega mu. Tych dwoje połączył dziki seks, bez oporów i zahamowani. Opór kobiety na nic się zdaje, gdy jej żądza jest równie silna jak jego, zaś przyciągania erotyczne niespotykanie silne, choć Stacey jako samotna matka ma wciąż opory przed przygodnym seksem z nieznajomym mężczyzną. Ale w końcu oboje są dorośli i mogą sypiać z kim chcą. Jednak z każdą minutą Connor coraz bardziej angażuje się w znajomość, chce chronić Lysse i zaopiekować się nią. Zaczyna rozumieć Aidana, do którego snów miał wcześniej dostęp - doświadczenia przyjaciela ułatwiają mu przebywanie w świecie Śniących. Connor dokonuje drobnych napraw w domku Stacey, a ona piecze mu szarlotkę. Jednak ma on znacznie ważniejszy powód, by być na Ziemi. Okazało się, że są tu hybrydy - Strażnicy, którzy zostali zaatakowani przez koszmary i zamienili się w mutanty. Poza tym trzeba odnaleźć artefakty potrzebne do rozwiązania wielu tajemnic. Sprawy komplikują się, kiedy Starsza Rachel uprowadziła nastoletniego syna Stacey, Justina.
,,Żar nocy" jest kontynuacją ,,Rozkoszy nocy", ale lepszą w moim mniemaniu. Tu się więcej dzieje, jest więcej sensacji, niewiadomych i niebezpieczeństwa. Akcja się komplikuje i zagęszcza. Pojawiają się kolejne sekrety, a Starszyzna nie chce uchylić rąbka tajemnicy. Choć wydaje się, iż jest ktoś, kto sprzyja Aidanowi i Connorowi, bowiem jeden ze Starszych ma dość życia pełnego kłamstw i zdrad. Kilka wątków zostało niezakończonych, by móc je kontynuować w trzecim tomie. Sceny erotyczne są bardziej odważne, ale i bardziej naszpikowane wulgaryzmami, co chyba wynika z osobowości Connora, który lubi wyraz k...a. Wulgaryzmy nie rażą w scenach typowo męskich, ale w miłosnych już tak, przynajmniej mnie. W ogóle mam wrażenie, że w tym tomie tłumaczka się nie popisała, a za nią redaktorka. Gdy przeczytałam 'mutancica', to parsknęłam śmiechem. Nowy neologizm? Poza tym są ładniejsze słowa w języku polskim niż: zajebisty, pier..l, pieprzyć. Styl lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę się połyka, ale ze słownictwem gorzej. Doszłam do wniosku, że w trakcie czytania "Strażników nocy" można wpaść w kompleksy lub zawyżyć wymagania co do partnerów, gdy się czyta o tak pięknych bohaterkach i przystojnych bohaterach.
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-03-12, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2014 roku,
Nowa seria Sylvii Day znanej w naszym kraju z serii o Crossie rozpoczęta została ,,Rozkoszami nocy". Tam poznaliśmy śmiertelniczkę Lyssę i Strażnika Aidana, który postanowił pozostać z ukochaną i ochraniać ją za wszelką cenę. Podczas ich nieobecności spowodowanej romantycznym wyjazdem we dwoje, domu Lyssy pilnuje jej najbliższa przyjaciółka - Stacey Daniels. Każdy dzień mija tak samo, aż pewnego razu w drzwiach pojawia się nieziemsko przystojny nieznajomy. Wprasza się do mieszkania i zachowuje tak, jakby nic złego się nie stało. Arogancja bije od niego na kilometr, a Stacey nie może oderwać od niego wzroku...

,,Żar nocy" to drugi tom cyklu Strażnicy snów. Tym razem pani Day skupiła się na przyjacielu Aidana, którego dane było nam poznać w poprzedniej części. Bruce Connor również jest Strażnikiem i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie przynależy do świata Stacey. Oboje jednak nie są w stanie o sobie zapomnieć, od pierwszej chwili pojawiają się między nimi iskry namiętności. W dalszym ciągu obecni w tej historii są Lyssa i Aidan, ponieważ stanowią nieodłączną część obu światów - tego realnego i tego, z którego pochodzą Strażnicy. Nie jestem w stanie określić, która para wypada lepiej, bowiem bohaterowie są raczej średnio wykreowani, ale odniosłam wrażenie, że Stacey i Connor są bardziej wyraziści.

Cała fabuła to przede wszystkim perypetie i rozterki głównych bohaterów. Wątek świata równoległego, z którego pochodzą Strażnicy nadal jest obecny, ale podobnie jak miało się to w przypadku części pierwszej - jest on nieco bagatelizowany przez autorkę. Gdyby nieco rozbudować ten motyw, stworzyć ciekawą tajemnicę i intrygę i ulepszyć bohaterów, może wyszłoby z tego coś lepszego. A tak pojawia się dobrze już znany schemat - nieco zagubiona kobieta, która stroni od mężczyzn, bo została przez jednego z nich zraniona i nieziemsko seksowny przystojniak skrywający swoje sekrety. Po kilku momentach opierania się, kobieta całkowicie zapomina o otaczającym ją świecie, bo tylko ten cud-chłopak działa na nią tak, jak nikt nigdy.

Nie da się ukryć, że motywem wiodącym jest romans Stacey i Connora. Pełne namiętności i gorących uniesień sceny przeplatają się z tym nieco spokojniejszym, gdzie to ta dwójka ma się do siebie zbliżyć w sposób bardziej emocjonalny niż fizyczny. Niestety, sceny te są chwilami mocno przesłodzone. Nigdy do mnie nie trafiało uczucie rozwijające się w przeciągu paru godzin i zapewne nigdy nie trafi. A tutaj okazuje się, że świeżo poznana kobieta staje się dla Connora Bruce'a wszystkim. Niestety, nie kupuję tego. Lekkim urozmaiceniem jest pojawienie się w realnym świecie Rachel - Strażniczki dobrze znanej zarówno jednemu jak i drugiemu Strażnikowi, które ma niecne zamiary wobec całej czwórki.

Język powieści jest prosty, a całość czyta się bardzo szybko. Czy jest wciągająca? Cóż, ciężko mi określić, bowiem chyba nie ma nawet na to okazji. Wszystko dzieje się tak szybko, że ani się obejrzymy, a już dotrzemy do ostatniej strony. Przyznaję, może i jest w tym pewna logika i płynność, ale nie jest to historia zapadająca w pamięć. W sumie... nawet chyba nie takie jest jej przesłanie. To kolejna pozycja na rynku wydawniczym, która zapewnia jedynie rozrywkę na jeden wieczór, a może nawet i mniej. Nie wymaga myślenia ani skupienia się na niej. Prosta, nieskomplikowana powieść z literatury erotycznej, która nie niesie ze sobą nic niezwykłego.

Domyślam się, że nie jest łatwo napisać tego typu powieść. Trzeba znaleźć granicę dobrego smaku i jej nie przekroczyć. Myślę, że pani Day za bardzo chciała się skupić na scenach erotycznych, a mogła z nich zrobić dodatek i ubarwienie powieści. Wprowadzenie kilku nowych wątków, dokładniejsze przedstawienie historii bohaterów, lepsza ich kreacja, bardziej rozbudowany język i dodanie czegoś, co nadałoby tej historii głębi. Nie wiem, czy literatura erotyczna po prostu charakteryzuje się prostotą i koncentrowaniem się tylko na scenach seksu oraz pomijaniem całej reszty, do której można zaliczyć naprawdę istotne elementy wpływające na jakość książki, czy może po prostu do mnie tego typu historie nie trafiają. ,,Żar nocy" jest moim zdaniem książką przeciętną, której wiele brakuje. Chociaż kto wie, być może ta seria znajdzie swoich zwolenników, gdyż sprzedaje się nieźle. Ja jednak wystawiam tylko 4/10.
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
bambi12 Linia koment
Przeczytane:2014-02-11, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Mam,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
TheTrack Linia koment
Przeczytane:2014-02-03, Ocena: 1, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
dona Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
takahe Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jurata Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Wszystko się spieprzyło, ale chyba będzie lepiej
Pan Smrodek
Pierwszy bilans po apokalipsie

osób online: