Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Dotyk złodziejki

Mia Marlowe

Ocena ( 9 osób )
4.6
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2013-03-06
Kategoria: Romans
ISBN: 9788310121998
Liczba stron: 320
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Justyna Gul

Klejnot zwany pożądaniem


Bagh Ka Khun, Krew Tygrysa, to przeklęty czerwony brylant, zdobiący oko posągu Śiwy w jednej ze świątyń indyjskiego księstwa Amdźeratu. Klejnot ten ma krwawą historię, niejednokrotnie był świadkiem - a nawet przyczyną - straszliwych zbrodni, zaś jego intensywna barwa świadczy o czerwieni krwi, która została za niego przelana. Ów kamień ma hipnotyczne właściwości, karmiąc się duszą i sercem każdego, kto postanawia uczynić zeń swoją własność. Legenda -  powiecie. Bajania jednego z indyjskich opowiadaczy. Czyżby?

 

O tym, że legenda niekiedy staje się faktem, przekonuje Mia Marlowe, autorka powieści Dotyk złodziejki, opublikowanej nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia. Przez magazyn „Books Monthly” okrzyknięta królową pikantnych romansów historycznych, Marlowe przekonuje, że przyznany tytuł jest jak najbardziej adekwatny.

 

Mimo, iż mamy do czynienia z lekkim romansem, autorka doskonale balansuje pomiędzy erotyką a przygodą, sprawiając, że jej twórczość trudno nazwać banalną. Choć prezentując światu pozycję przez wielu lekceważoną czy wręcz pogardzaną, podjęła wielkie ryzyko, to wyszła z próby tej zwycięsko. Nawet nie będąc zwolenniczką tego typu literatury, pozostaję pod wielkim wrażeniem sprawności, z jaką Marlowe włada piórem, tworząc ekscytującą historię, przeplecioną gorącym romansem oraz śmiałymi (nie tylko jak na minioną epokę) scenami erotycznymi, które niejednokrotnie zdołają wywołać rumieniec zawstydzenia. A może nawet… podniecenia?

 

Autorka przenosi czytelników do Amdźeratu roku 1856, gdzie dotarła już Kampania Wschodnioindyjska, zaś Anglicy na siłę wprowadzają swoje zwyczaje i prawa, rzekomo dla dobra rdzennych mieszkańców. Jedna z takich doktryn, dotycząca dziedziczenia, pozbawiła następcę tronu – Sandźaja, należnego mu tytułu sułtana. Wykorzystując fakt, iż był on adoptowanym dzieckiem, Kampania zagarnęła całe księstwo, co – biorąc pod uwagę, iż Amdźerat leży na przecięciu kilku szlaków handlowych  – było strategicznym posunięciem. Kiedy w obronie księcia stanął jeden z brytyjskich oficerów, porucznik Greydon Quinn, został on zdegradowany i odesłany do domu z surowym upomnieniem. Wraca do Anglii w towarzystwie Sandźaja, ukrywającego się pod postacią jego służącego.

 

Może nie potrafię zmienić faktu, że odebrano ci tron, ale zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby odzyskać skarb – Quinn obiecuje przyjacielowi, zaś skarb, o którym wspomina, to przeklęty czerwony brylant. Skradziony ze świątyni przez bandę thugów klejnot został odzyskany przez Kampanię i stać się ma prezentem dla brytyjskiej królowej. W swej ignorancji i sceptycyzmie Anglicy nie są świadomi, iż Bagh Ka Khun może zniszczyć każdego, w czyje posiadanie trafi – nawet monarchię brytyjską.

 

Wydawać by się mogło, iż jedyne wyjście z sytuacji – kradzież kamienia jeszcze zanim dotrze do rak królowej – nie powinna nastręczać trudności. Sęk w tym, że jest tylko jedna osoba, która byłaby w stanie tego dokonać. A mianowicie nieuchwytny, tajemniczy rabuś, nazwany Złodziejem z Mayfair. Quinnowi nie pozostaje nic innego, jak tylko odnaleźć genialnego włamywacza, który potrafi sforsować każdy sejf, oraz zawrzeć z przestępcą układ. Nawet w najgorszych koszmarach nie wyobraża sobie jednak, kim naprawdę jest poszukiwany złodziej, którego legenda dotarła nawet do Bombaju. 

 

Choć tożsamość Złodzieja z Mayfair nieco zbija Quinna z tropu, to mężczyzna nie ma innego wyjścia – musi skorzystać z pomocy. Przy okazji czytelnik zagwarantowane ma przezabawne sceny, pojawiają się także wątki związane z emancypacją. Czy naszym bohaterom uda się odnaleźć i przechwycić transport kamienia, zanim ten dotrze od do Tower? Czy powinni się obawiać klątwy Bagh Ka Khuna, biorąc pod uwagę, że niejedną osobę pozbawił on już życia? Czy namiętność, jaka pojawia się na kartach powieści, ma szansę przerodzić się w trwały związek? Czy można zaufać złodziejowi? Pytania mnożą się z niezwykłą szybkością, a jedyne, co pozostaje czytelnikom, to śledzenie rozwijającej się akcji - i to z wypiekami na policzkach.


Dotyk złodziejki – pierwszy tom fascynującej erotycznej serii – to książka, która uwodzi, a jej lekturę można porównać do umiejętności samego Quinna, który w sztuce ars amandi szkolił się u najbardziej pożądanej kurtyzany w Amdźeracie. Spotkanie z bohaterami budzi tęsknoty, rozpala zmysły i jestem przekonana, że nawet najwięksi wrogowie romansów podczytywać będą ukradkiem co bardziej pikantne sceny. Tym samym potwierdzam, że Mia Marlowe królową romansów historycznych jest. I basta!

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Shi4 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-28, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 (327) książek w 2015 roku,Mam,Romanse,
Viola znalazła sposób by utrzymywać swoją zubożałą rodzinę. Otóż wykorzystując swój niezwykły dar zostaje złodziejką klejnotów. Aż do momentu, gdy pewnego dnia postanawia wamać się do domu Quinna. Ten szantarzując złodziejkę zmusza ją, by udała się z nim do Francji...

Książka posiada dość dynamiczną akcję, bardzo mnie wciągnęła. Poczłonęłam ją w jeden dzień, bo dobrze się ją czyta.

Chociaż nie powiedziałąbym, że to taki ekscytujący erotyk. Podobne sceny łózkowe znalazłam w niejednym romansie. Chociaż myślę, że w zcasach popularności Greya wydawcy nadużywają tego określenia by wzrosła sprzedaż ksiązki.

Pojawia się tu motyw nadprzyrodzonych mocy. Może to być plusem, ale też i minusem powieści. Ja osobiście nie gustuję za bardzo w takich motywach w romansach, jednak w tej książce był on na tylke delikatny i wkomponował się w całość, że nie przeszkadzał mi tak bardzo.

Można powiedzieć, że "Dotyk złodziejki' to taka rozluźnijąca baśń na wieczór.
natasha92 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-03-29, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2013,Mam,

Pierwsza część trylogii autorstwa Mii Marlowe pod tytułem „Dotyk złodziejki” zaintrygował mnie tajemniczym tytułem, ciekawą okładką, a przede wszystkim obiecującym opisem. Nie mogłam się doczekać kiedy książka znajdzie się w moich spragnionych dłoniach.


Już po przeczytaniu początkowych słów rozpoczynających dzieło Mii Marlowe czułam, że to jest coś idealnego dla mnie! Dziewiętnasty wiek? Księstwo indyjskie? Poszukiwanie czerwonego diamentu skradzionego z tamtejszej świątyni? A do tego zmysłowe igraszki łóżkowe nawiązujące do najsłynniejszej Księgi Miłości jaką jest Kamasutra? Czego mogłabym chcieć więcej? Tylko jednego – żeby moje oczekiwania nie skończyły się tak szybko jak się rozpoczęły...


Kiedy kurtyzana nauczała sztuki miłosnej Quinna byłam całkowicie pewna, że autorka zapewni mi przez całą podróż przez Anglię, Francję i Niemcy niesamowicie zmysłowe i fascynujące zbliżenia. Nastawiałam się na poznanie mnóstwa interesujących ciekawostek, jakim mogłaby podzielić się Padma z Quinnem. Ale jednak nie... wszystkie późniejsze zbliżenia porucznika z Lady Violą były zwykle, ostre, najczęściej pozbawione jakiekolwiek delikatności czy subtelności.


Do tego nie czułam ani przez chwilę jakiekolwiek więzi z bohaterami, pomijając Sandźaj, który zdobył moją bezgraniczną sympatię. Mądry i inteligenty, nieufny choć pełen nadziei. A przede wszystkim skromny mimo losu jaki go spotkał. Tego nie można byłoby powiedzieć o Violi, czyli Złodzieju z Myfair, która wolała kraść niż zniżyć się trochę, aby znaleźć normalną pracę. No bo jak... hrabianka, zubożała bo zubożała, miała stać się guwernantką czy sklepową? Rozumiem, nie z jej winy straciła to co powinno do niej należeć. Nie jej wina, że nie urodziła się mężczyzną. Ale mimo wszystko nie do końca pochwalałam jej zachowanie. A chwilami wręcz mnie irytowała.


A Quinn... oczywiście jak to przystało na głównego bohatera takiego erotyka jest przystojny, umięśniony, szarmancki choć trochę nieokrzesany... Lecz jeszcze trochę, a stałby się tak apodyktyczny i nadopiekuńczy jak Grey z Crossem razem wzięci. A tego bym już chyba nie przebolała.


Były w „Dotyku złodziejki” momenty, które wywoływały uśmiech na mojej twarzy i szybsze bicie serca. Chociażby moja ulubiona scena w sypialni ambasadora, a później w bibliotece. Jednak one nie rekompensują tego wszystkiego czego oczekiwałam po autorce i jej książce.


Na szczęście pozostał jeszcze wątek kryminalny oraz historyczny, który na tyle przykuł moją uwagę, że przeczytałam bez problemu całą książkę. Ostatnie strony wręcz pochłaniałam żądna wiedzy jak się skończy historia Krwi Tygrysa. Zakończenie mnie usatysfakcjonowało, dlatego też dam jeszcze raz szansę autorce i na pewno sięgnę po drugi tom serii.


Jeśli macie ochotę na romans historyczny z odrobiną pikanterii „Dotyk złodziejki” może się wam naprawdę spodobać. Jednak nie popełniajcie mojego błędu i nie nastawiajcie się na jakieś fantastyczne dzieło. Książka Mii Marlowe to lekka pozycja, która rozpali wasze zmysły, pobudzi czające się głęboko emocje i zapewni przyjemny czas przy niezobowiązującej lekturze. Jeśli tego właśnie oczekujecie to „Dotyk złodziejki” bez najmniejszych wątpliwości wam polecam! :)

plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 5, Na półkach: 26 książek-2013,Wyzwanie-książki na wiosnę,
Książkę pochłonęłam na dobrą sprawę w 2 dni, ale to dlatego, że zaczęłam czytać już wieczorem i mimo tego, że mnie wciągnęła nie miałam już siły poznawać dalszych losów bohaterów. Z perspektywy czasu sądzę, że gdybym wtedy się nie pohamowała spędziłabym całą noc zapoznając się z powieścią Mii Marlowe, która stworzyła doprawdy ekscytującą pozycję !
plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 5, Na półkach:
Przeczytałam kilka niepochlebnych opinii na jej temat, ale mnie ona urzekła. Zgadzam się zdecydowanie, że sceny łóżkowe nie były wyszukane i nie odznaczały się innowacyjnością rodem z Kamasutry, tak jak reklamujący napis na pierwszej stronie okładki. Są one na pewno subtelne i podane w bardzo delikatny sposób. Urzekło mnie stwierdzenie określające prezerwatywę, jako "francuski wynalazek", które parokrotnie pada w treści. Fajna książka, kolejne części z pewnością przeczytam . Polecam.
Sardegna plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-03-24, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,
Drogie czytelniczki, jeżeli lubicie romanse i kobiecą literaturę, potrzebujecie lektury, która doskonale Was odpręży i wprowadzi w dobry nastrój, polecam "Dotyk złodziejki". Lepszego relaksu nie można sobie wymarzyć.
http://ksiazki-sardegny.blogspot.com/2013/03/dotyk-zodziejki-mia-marlowe.html
blebelebe plusminus Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Chcę przeczytać,
Opis z pewnością zachęca do przeczytania, może się skuszę.
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sylzia Linia koment
Przeczytane:2014-04-11, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,2014 r.,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Dizzy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jurata Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
malaM Linia koment
Przeczytane:2013-05-27, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
dona Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
eska16 Linia koment
Przeczytane:2013-03-20, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Ruczek Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów