Recenzja redakcji granice.pl

Okładka - Moje życie z Mozartem
Kup Teraz

Moje życie z Mozartem

Eric Emmanuel Schmitt

Ocena ( 14 osób )
4.7
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2008
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-240-0985-5
Liczba stron: 160
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Magdalena Galiczek-Krempa

Tytuł „Oskar i pani Róża” mówi sam za siebie. Również pozostałe powieści zebrane w „Opowieściach o Niewidzialnym” Erica-Emmanuela Schmitta jawią się czytelnikowi jako zbiór spójnych, miejscami wręcz dziecinnie naiwnych, ale mądrych książek. Sięgając po „Kiedy byłem dziełem sztuki” czy „Przypadek Adolfa H.” wyraźny obraz twórczości Schmitta zdaje się rozmywać; język, którym posługuje się pisarz, wydaje się zbyt prosty, a filozofia jaką prezentuje - banalna i oczywista. Sylwetki postaci, choć ostro zarysowane – chociażby Tazio, bohater „Kiedy byłem dziełem sztuki” - zdają się być zupełnie nierealne i mało wiarygodne. Miejscami zdaje się nawet, że Schmitt reinterpretuje stare mity, dostosowując fabułę książek chociażby do „Fausta” Goethego. Aby zrozumieć sens stosowanych przez Schmitta zabiegów, aby dostrzec prawidłowości, jakie kierują autorem podczas pisania każdej z powieści, należy sięgnąć do dzieła „Moje życie z Mozartem”, będącego swego rodzaju autobiografią francuskiego pisarza.

 

Jest to jednak biografia nietypowa. Brak tu konkretnych dat, miejsc czy sytuacji. Schmitt pisze książkę o sobie w formie powieści epistolarnej. Po krótkim wprowadzeniu czytelnika w świat piętnastoletniego Erica-Emmanuela, następuje szereg listów, które autor kieruje do… Wolfganga Amadeusza Mozarta. Jako nastolatek, pełen buntu i niechęci wobec świata, jedyne rozwiązanie, jakie widzi w swoim życiu jest samobójstwo. Właściwie to przypadek ratuje mu życie. Tym przypadkiem okazuje się być aria Hrabiny z opery  „Wesele Figara” usłyszana podczas próby spektaklu. Od tego momentu muzyka Mozarta, jak i sam mistrz, towarzyszą Schmittowi na każdym kroku. Muzyka zdaje się wypełniać całe życie pisarza. Jej doskonałość wyraża się, według Schmitta, nie tylko w brzmieniu i ponadczasowości, ale w tym, że jest uniwersalna.

 

Przez pewien czas – do czego sam Schmitt się przyznaje – próbował odsunąć od siebie Mozarta. Jednak to właśnie ta wszechobecność jego muzyki sprawia, że może stać się ona swoistą filozofią życia, może wytyczać ścieżki, którymi człowiek dąży, budować światopogląd, a nawet można za jej przyczyną odnaleźć spokój duszy. Muzyka Mozarta może definiować i tłumaczyć uczucia. Kompozytor potrafi wyrażać cierpienie – zarówno to spowodowane głęboką stratą, czy po prostu zgubieniem drobnego przedmiotu. Daje szansę pogodzenia się z losem – słuchacz nie może zmienić świata, ale może starać się uczynić go lepszym. Może po prostu być człowiekiem. Mozart, tworząc swoje dzieła, zdawał się być architektem muzyki – posługując się zaledwie kilkoma dźwiękami – tymi samymi co wszyscy kompozytorzy – pisał utwory monumentalne, ale jednak pokorne. Muzyka Mozarta nie huczała w katedrach niczym utwory Beethovena, bowiem w swojej skromności była dziełem doskonałym, które nie potrzebuje narzucać się odbiorcy. Mozart dożył tylko trzydziestu pięciu lat. W tym właśnie wieku, napisał jedną z najpiękniejszych oper – „Czarodziejski flet”. Dopiero będąc dorosłym mężczyzną był w stanie napisać utwór w całości umieszczony w krainie dzieciństwa. Gdy miał jedenaście lat, pisał utwory poważne, wykraczające znacznie poza umiejętności przeciętnego dziecka. Gdy dorósł, starał się przywrócić utracone chwile dzieciństwa. Tak samo było ze Schmittem. Utwory dla dzieci, czy przynajmniej o tematyce dziecięcej, pisał dopiero jako dorosły mężczyzna.

 

Po lekturze „Mojego życia z Mozartem” czytelnik zauważy, że wcześniejsze powieści Schmitta inspirowane są właściwie życiem autora, jego doświadczeniami, ale przede wszystkim – jego filozofią. Bohater powieści „Kiedy byłem dziełem sztuki” nie jest już neurotycznym nastolatkiem bez pomysłu na życie, tylko jawi się nam jako młody Schmitt. Sztuka, z jaką rozlicza się w tej powieści, jest doskonałym przeciwieństwem klasyki Mozarta. Mozart jest ponadczasowy, podczas gdy sztuka powieściowego artysty, Zeusa Petera Lamy, pozostaje jedynie wymysłem chwili. Tak samo sprawa ma się z powieścią „Oskar i pani Róża”. Eric-Emmanuel za czasów swojej młodości stracił wielu przyjaciół, zarażonych wirusem HIV. Odwiedzał ich w szpitalach, towarzyszył w chwili śmierci. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku chorego na raka Oskara – w swej powieści Schmitt tworzy postać pani Róży, która oswaja chłopca ze śmiercią.

 

Zarówno mocną, jak i słabą strona powieści Schmitta, jest ich język. Z jednej strony zdaje się być zbyt naiwny i prosty, by poruszać fundamentalne sprawy świata, z drugiej natomiast ujmuje ten świat w sposób logiczny, jasny i spójny. Daje czytelnikowi receptę na szczęście – każe pogodzić się z losem, równocześnie szukając i doceniając to, co zostało nam ofiarowane – sztukę, muzykę, literaturę bądź wiarę. „Moje życie z Mozartem” to powieść wzbogacona płytą z fragmentami oper i utworów Mozarta (sam Schmitt przetłumaczył „Wesele Figara” na język francuski), wokół których kręci się całe życie pisarza. Postawa, jaką prezentuje w swojej powieści Schmitt doskonale ukazuje całkowite oddanie się sztuce i zawierzenie jej własnego życia.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
arven1989 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-26, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,52 w 2016,Czytnik/Ebook,
średnia książka, ale - http://lubimyczytac.pl/ksiazka/193192/moje-zycie-z-mozartem/opinia/35182905
joakrz1983 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-17, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2015,
"Jeśli więc śmierć miała być sensem życia, wówczas życie nie miało już sensu."
Piętnastoletni narrator chce popełnić samobójstwo, już się zdecydował na formę jaką ono przybierze. Pewnego dnia usłyszał muzykę Mozarta i zmienia zdanie. Od tej chwili życie młodego Schmitta nabiera znaczenia.
Twórczość tego genialnego kompozytora towarzyszy Schmittowi od młodości aż do chwili obecnej. Co rusz ratowała go od załamania i depresji.
Muzyka Mozarta jest balsamem dla duszy pisarza i na każdym kroku pomaga mu powrócić na ścieżkę prowadzącą do szczęścia.
Uwielbiam twórczość Erica Emmanuela Schmitta, ponieważ zawsze odnajduje w niej coś co podnosi mnie na duchu.
"Moje życie z Mozartem" to piękna i poruszająca książka.
inspired7 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-11, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
„Moje życie z Mozartem” Erica Emmanuela Schmitta to książka, która reklamowana jest jako najbardziej osobista pozycja w twórczości tego francuskiego pisarza. Chciałam więc poznać jej treść i dowiedzieć się czegoś nowego o autorze, którego książki zawsze zmuszały mnie do refleksji. Jak było tym razem?


Wiek nastoletni to okres buntu, ale również pierwszych rozczarowań. Eric Emmanuel Schmitt nie był dzieckiem wyjątkowym. Dręczyły go niedające spokoju myśli. Paradoksalnie już wtedy, gdy jego życie dopiero się zaczynało, jako piętnastolatek chciał popełnić samobójstwo. Nie widział sensu życia. Dochodził do choć prawdziwych, to zbyt pesymistycznych jak na dziecko wniosków:


„Skoro maszerujemy ku śmierci, to własnymi krokami kopiemy sobie grób".
 

Zrządzenie losu sprawiło, że jego życie w jednej chwili drastycznie się zmieniło. Nagle zrozumiał jak ważna jest muzyka w jego życiu, a konkretnie jak ważna jest dla niego twórczość Mozarta, która pozwoliła młodemu pisarzowi zaczerpnąć drugi oddech. Nuty układające się w melodie dały mu także ukojenie po śmierci ukochanej. To muzyka wielokrotnie zmieniała nastawienie Schmitta. Pomagała wyjść z psychicznego dołka.


„Moje życie z Mozartem” to również hołd złożony muzykowi, pochwała austriackiego wirtuoza „nauczyciela złożoności”, którego prostotę, a jednocześnie kunszt i mistrzostwo dostrzega pisarz. Schmitt analizuje etapy twórczości artysty, a także opisuje muzykę, w taki sposób, że można ją usłyszeć.


Mam wrażenie, że niepotrzebnie i w nachalny sposób w tej książce wieje patetyzmem. Czuję, że Schmitt nadmuchał namiastkę do rozmiarów wielkiej teorii, idei. Wiąże doświadczenia muzyczne z doświadczeniami mistycznymi, a także okrasza myśli, w mojej ocenie, sztucznymi i irytującymi kwestiami, które przypominają wpisy do pamiętników:


„Byłeś mi tajemnicą, a potem talizmanem; wierzę, że będziesz moim spotkaniem” 


lub też 


„Do dzisiaj byłem sierotą po Tobie, mój starszy bracie, mój przewodniku, mój mistrzu. I oto z

sieroty przeistaczam się w ojca, dojrzalszego niż Ty... Ojca martwego dziecka. Ty będziesz coraz młodszy, podczas gdy ja będę się starzał”.


Zawiodłam się. „Moje życie z Mozartem” to pierwsza książka Schmitta, która do mnie nie przemawia. Nie wierzę w jej treść - w to, że muzyka może uratować od samobójstwa, że może ukoić ból po śmierci ukochanej osoby. Muzyka jest ważna, ale nie ma nieziemskich mocy. Takie podejście wydawało mi się przerysowane.


Forma przyciąga uwagę Czytelnika – Schmitt zwraca się do muzyka bezpośrednio w listach, które składają się na książkę. Często kończy je słowami „do usłyszenia”. Ja z kolei, jako wierna fanka twórczości Schmitta, mogę mu powiedzieć „do przeczytania”, a „Moje życie z Mozartem” uznać za gorszą pozycję.
just_monca plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-11-13, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Literatura piękna,
Zafascynowana tytułem sięgnęłam po tą pozycję i naprawdę nie żałuję. Może dlatego, że jest bardzo osobista - autor pisząc do swojego guru jakim jest Mozart przelewa na papier wszystkie swoje emocje i odczucia: począwszy od strachu, zwątpienia i rozpaczy po radość i zachwyt.
Traktuje Mozarta jako swojego przyjaciela oczekując od niego tylko tego, żeby go wysłuchał.
Krótka acz treściwa zawierająca w sobie poszczególne etapy życia pisarza: jego młodzieńczą chorobę, pierwszą miłość, śmierć przyjaciół czy wreszcie odejście kompozytora.
Niezwykle osobista a pomysł na właśnie taką jej formę bardzo mi się spodobał.
Faustyna plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-11, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,powieści,
Historia życia mężczyzny ujęta w formie listów pisanych przez niego do Mozarta. Zachwyt nad muzyką przeplata się z rzeczywistością życia. Lektura nie łatwa czasem listy są pisane dzień po dniu czasem przerwa trwa kilka lat. Jest w tym jednak jakiś pomysł Schmitta aby ukazać związek człowieka ze sztuka. Choć autora listów i kompozytora dzieli wiele lat, różnice kulturowe i obyczajowe muzyka wydaje się być uniwersalnym środkiem wyrazu.
Mamut plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-03-07, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki na 2013 rok,
Książka ma formę listów do ukochanego kompozytora. 15-latek uratowany od samobójstwa przez muzykę? Wierzę! To muzyka przez duze M! Muzyka, która podnosi na duchu, dodaje sił. Kto nie wierzy, niechaj zamknie drzwi i okna, wyłączy TV, natomiast włączy utwory Mozarta i po prostu się wslucha. Jedyna wada, troszkę za krótkie :p
plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach:
Wzruszająca lektura, która w magiczny sposób- jak na życie pisarza- wpływa także na czytelnika. W doskonały sposób, słowo pisane przystaje do poezji muzyki klasycznej mistrza Mozarta. Zarówno w fabule powieści, jak i we fragmentach utworów muzycznych, znajdują się prawdziwe perełki artystyczne:))
Madaleno plusminus Linia koment
Przeczytane:2010-03-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Trudno w tej książce rozdzielić sferę muzyki od literatury. Wzajemnie się uzupełniają, wzajemnie na siebie oddziałują. Czyta się świetnie, a dzięki dołączonej do książki płyty z utworami Mozarta, lektura staje się jeszcze przyjemniejsza.
Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 4, Na półkach:
Twiggy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Zetka_Siedlce Linia koment
Przeczytane:2016-05-16, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Wypożyczone (2016),
wordila Linia koment
Przeczytane:2015-10-11, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mandy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,Mam,
gosia_gosia16 Linia koment
Przeczytane:2014-12-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
Tindomerel Linia koment
Przeczytane:2014-10-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,"Wyzwanie - książki pełne emocji 2014,Mam,
migaweczka Linia koment
Przeczytane:2014-10-08, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Iddoo Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Muminka789 Linia koment
Przeczytane:2010-03-02, Na półkach: Przeczytałem,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
kasiajurcz Linia koment
Przeczytane:2013-04-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2013,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów