Recenzja redakcji granice.pl

Kup Teraz

Polska, głupcze!

Tomasz Lis

Ocena ( 1 osoba )
4.0
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2006-06-21
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 83-247-0457-4
Liczba stron: 256
Dodał/a książkę:
Dodał/a recenzję: Sławomir Krempa

Najnowsza książka świetnego dziennikarza, twórcy programu publicystycznego „Co z tą Polską?”, mogłaby nosić tytuł „Leksykon elit politycznych IV RP”, bo choć niejednokrotnie Tomasz Lis odwołuje się do zagadnień i haseł wcześniejszych, to jednak przede wszystkim próbuje ukazać, jak w ciągu ostatnich lat zmienił się język polskiej polityki. A zmienił się drastycznie. Niestety – na gorsze.

 

„W naszej polityce kampania wyborcza toczy się zawsze. Nigdy nie ma więc miejsca na kompromis i umiar, a zawsze jest wielka przestrzeń dla demagogii i brutalności” – te słowa chyba najlepiej podsumowują przyczyny brutalizacji języka polskiej polityki. Zresztą, czym jest kampania wyborcza, mówił bez ogródek jeden z najbardziej brutalnych polityków – Andrzej Lepper; „W kampanii trzeba rzucać proste hasła, by dotrzeć do ludzi, pewne rzeczy wyostrzyć, podkręcić”. „Ciemny lud to kupi” – miał powiedzieć z kolei „bulterier braci Kaczyńskich” – Jacek Kurski. Tak właśnie rodzą sięokreślenia „łże – elity”, „złodziejska prywatyzacja”, „Rywinland”, „układ”, hasła „dziadek w Wehrmachcie”, „Balcerowicz musi odejść” czy „rżnąć głupa”. Jak powstały, kiedy i w jakich okolicznościach użyto ich po raz pierwszy, a także – o czym świadczą owe określenia – te problemy porusza w swej książce Tomasz Lis. Ale obok haseł opisuje też praktyki i techniki stosowane w polskim sejmie. Zabiegi erystyczne, jak posługiwanie się określeniami „wola polityczna”, „interes narodowy”, czy też zabiegi polityczne – „dyskontynuacja” czy „wrzutka ustawowa”.

 

Publicysta wymienia, analizuje i opisuje problemy polskiej polityki. Wskazuje także sprawców, odpowiadających za powstanie poszczególnych patologii. Najmocniej za brutalizację języka obrywa się oczywiście Prawu i Sprawiedliwości. Ale równocześnie Lis wytyka SLD afery, jakie miały miejsce za rządów Leszka Millera, Platformie Obywatelskiej i Donaldowi Tuskowi wypomina fatalnie prowadzoną kampanię wyborczą i bezsilność oraz brak pomysłu na działalność w opozycji, Lepperowi warcholstwo, Wałęsie – fakt, iż otaczał się często nieodpowiednimi ludźmi. To zresztą nie wszystkie zarzuty, nie wszystkie partie i nie wszyscy politycy, o których wspomina Lis.

 

Książka składa się z bardzo wielu króciutkich rozdziałów, których tytuły ułożone są w kolejności alfabetycznej – stąd narzucające się skojarzenia ze słownikiem czy leksykonem. Każdy z tytułów jest hasłem wyborczym, bon motem lub pojęciem powszechnie stosowanym przez polskich polityków. Jednak treść poszczególnych „artykułów hasłowych” nie jest już, bynajmniej, „słownikowa”. Właściwie, każdy z nich mógłby zostać opublikowany jako odrębny felieton. Są bowiem błyskotliwe, lapidarne, napisane z ogromnym poczuciem humoru i zakończone błyskotliwymi pointami, ale równocześnie… kompletnie nieprzydatne z punktu widzenia naukowca – socjologa, językoznawcy czy politologa. Nie ma w nich bowiem terminologii naukowej, wnikliwości badawczej ani konkretu. Jest za to doskonały, przystępny język i znakomita znajomość najnowszej historii Polski.

 

Zasadniczą wadą książki Lisa jest to, że choć poszczególne rozdziały mogą zachwycać, całość wydaje się mało wyrazista. Lis bowiem nazywa po imieniu problemy i patologie życia politycznego, bezlitośnie piętnuje sejmowe chamstwo (sic!) i warcholstwo (sic!), przedstawia dowody na to, jak ostatni rok rządów Pis podzielił Polaków i sprawił, że o polityce rozmawia się wyjątkowo plugawym językiem, ale równocześnie nie ukazuje ani przyczyn tego stanu rzeczy, ani też sposobów wyjścia z tak fatalnej sytuacji, nie przedstawia racjonalnych rozwiązań. Stawia diagnozę, nie aplikuje lekarstw. A po niedoszłym kandydacie na Prezydenta RP i człowieku, który drugi już rok pyta „Co z tą Polską?”, ciesząc się ogromnym autorytetem i szacunkiem Polaków, moglibyśmy oczekiwać dużo więcej.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
GRZADA plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-01, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,2015,
Z perspektywy kilku i więcej lat odbiór tej lektury jest trochę spokojniejszy mimo że wiele na lepsze w Polsce się nie zmieniło.
Autor już na 15 stronie podważa swoje wygłaszane w książce sądy przytaczając na ich potwierdzenie kilka (fałszywych) liczb. I tak w 1989 roku PKB Polski wynosił 68,3 mld $ co odpowiadało 1800$ na głowę mieszkańca, a w 2005 roku było odpowiednio 280 mld $ i 12000$. Gdzieś zniknęła blisko połowa społeczeństwa!!! Dalej przypomina nam bardzo dużo historii z krajowej polityki i osób aktywnie z nią związanych. Niestety nie mamy wielu powodów do dumy z takiej klasy politycznej i kultury uprawiania polityki. Smutne prawda.
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Polska, głupcze! Kosmitka
Manuela Gretkowska
Okładka - Polska, głupcze! Historia nazistowskich obozów koncentracyjnych
Nikolaus Wachsmann
Okładka - Polska, głupcze! Córka pirata
Margaret Cezair-Thompson
Okładka - Polska, głupcze! Prawda
Neil Strauss
Okładka - Polska, głupcze! Pokusa czerni
Carter Wilson
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów