Okładka książki -  W cieniu drzewa granatu

W cieniu drzewa granatu

Wydawnictwo: Lambook
Data wydania: 2014-05-27
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-63531-10-2
Liczba stron: 328
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a recenzje: Justyna Gul

Ocena: 5.25 (4 głosów)

Moje imię brzmi Wolność

 

Maurowie byli obecni na ziemiach Hiszpanii przez 800 lat – od VIII do XV wieku, a ich cywilizacja przeżywała rozkwit, kiedy jeszcze reszta Europy tkwiła w mrokach średniowiecza. Opasłe księgi pełne mądrości, piękne budowle świadczące o niezwykłym wprost talencie i wyczuciu smaku, wzruszające słowa poetów, opisujące nie tylko miłość, ale także cienie i blaski doczesności – to wszystko świadectwo wielkości Arabów. To stało się również przyczyną ich upadku, bowiem zaciętość i bezwzględność chrześcijan w krzewieniu swojej wiary (a przy tym w konfiskacie majątków) sprawiła, że ziemie hiszpańskich miast spłynęły krwią.

 

Właśnie w końcowym okresie władzy mauretańskiej w Hiszpanii rozgrywa się akcja wspaniałej powieści, której każda strona krzyczy o niesprawiedliwości, jaka spotkała Maurów. W cieniu drzewa granatu Tariqa Alego to powieść, która została przetłumaczona na wiele języków, głosząc ideę wolności, równości oraz tolerancji. Niestety, wobec banu Hudajl chrześcijanie nie byli tolerancyjni, nie dano bohaterom książki, ale i całej społeczności mauretańskiej, cieszyć się ze swoich osiągnięć, realizować idei wspólnej pracy i wyznawać ich religię. Oddając się lekturze, musimy przygotować się na wielkie emocje – zarówno wzruszenie, jak i smutek, który przepełnia nasze serca oraz wstyd za ludzi, którzy kierowani źle pojętą ideą wiary w Boga pozbawiali bliźnich nie tylko majątku, ale też tego, co mieli najcenniejsze – godności, a nawet życia.

 

Wydarzenia rozgrywające się w XV wieku śledzimy z perspektywy muzułmańskiego arystokraty Umara Ibn Farida oraz jego rodziny. Już siedem lat minęło od czasu oddania Grenady, której upadek zakończył rekonkwistę, dlatego mogłoby się wydawać, że Maurowie nie mają się już czego obawiać. Wszak uznali zwierzchnictwo kastylijskich władców i w zamian zostali zapewnieni o możliwości kultywowania swojej tradycji, obyczajów, wyznawania wiary, a także posługiwania się językiem arabskim i nauczania go. Barbarzyństwo, jakim było spalenie księgozbiorów Maurów w dniu 1 grudnia 1499 roku, uświadomiło wszystkim, jak kruche i złudne było to porozumienie. Jak wielkim błędem było zapomnienie, że historia muzułmanów naznaczona jest powstawaniem i upadkiem królestw.

 

Nad tym dziełem zniszczenia, nad wykorzenieniem „niewiernych” pieczę sprawowała Korona i Kościół, reprezentowany przez Jiméneza de Cisnerosa. Ale zniszczenie tysięcy woluminów to zaledwie początek eksterminacji Maurów i przejmowania ich majątków. Co sprytniejsi, być może słabsi, podjęli decyzję o przyjęciu wiary chrześcijańskiej, mimo że w sercu nie było dla nich miejsca dla takiego Boga. Mieli jednak nadzieję, że tym sposobem zachowają pieczołowicie gromadzone majątki, by dalej mieszkać na ziemi, którą uprawiali ich ojcowie i dziadkowie.

 

Czy Umar Ibn Farid również zdecyduje się na konwersję? Czy postawi na szali życie swoje i swoich dzieci w imię pamięci o przodkach i ich wielkości? Trzeba pamiętać, że Maurowie rządzili większą częścią (…) Półwyspu i to rządzili bez palenia Biblii i synagog, bez burzenia kościołów i wznoszenia na ich gruzach meczetów. Zapuścili korzenie głęboko w tę ziemię i nie zdołamy ich stąd wyrwać uderzeniami bicza (…) – jak zauważa hrabia Tendilli, namiestnik i kapitan generalny Grenady. W domu Umara symbolem czynnego buntu wobec oprawcy jest najstarszy syn, Zuhaj. Młody i gniewny, owładnięty patriotycznymi wizjami, ale i żądzą przygody, wyrusza do Granady, szukając sławy, chwały i…wolności. Czy ja znajdzie? Jaką cenę przyjdzie zapłacić bliskim Umara i mieszkańcom banu Hudajl za marzenia o niezależności i spokoju?

 

W cieniu drzewa granatu Tariqa Alego to nie tylko powieść zaangażowana społecznie i politycznie. To przede wszystkim spojrzenie na wspaniałą kulturę Maurów oraz na ich bogatą, wielowiekową tradycję. Podziwiać można pietyzm, z jakim autor odtworzył realia epoki, nie ograniczając się do miejsc i wydarzeń, ale poruszając się również w sferze emocji, nastrojów społecznych. Największy talent Tariq Ali jednak ujawnił, konstruując postaci występujące na kartach książki. Doskonale została odmalowana postać bezwzględnego Jiméneza de Cisnerosa, kardynała i generalnego inkwizytora, będącego na usługach królowej Izabeli, tchórzliwego hrabiego Tendilli, który nie miał tyle odwagi, by przeciwstawić się krwiopijcy Cisnerosowi, młodego i porywczego Zuhaja oraz jego ciekawskiego brata Jazida. Wzrusza też kruchość szczęścia, szczególnie porażająca poprzez odmalowanie historii miłosnej, która rozgrywa się pomiędzy siostrą a towarzyszem Zuhaja.

 

W cieniu drzewa granatu to nie tylko wspaniały ukłon w stronę mauretańskiej kultury. To również wspaniała lekcja wierności sobie, swojej tradycji oraz wyznawanym zasadom. To dowód na to, że można stracić coś ważniejszego niż życie – godność. I to właśnie w jej obronie nie można zawahać się nadstawić  głowy. Zaś ci, którzy siłą pragną nawracać, którzy uważają się za lepszych z uwagi na wyznawaną religię, niech zapamiętają słowa poety Al-Ma`arriego:

 

Czym jest religia? Panną strzeżoną tak bacznie, że nie ogląda jej żadne oko.

Wartość jej wiana i ślubnych podarków zdumiewa zalotników.

Ze wszystkich boskich doktryn , jakie słyszałem z kazalnicy,

Moje serce nie przyjęło do siebie ani jednego słowa!

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2014-06-17, Przeczytałem,

Moje imię brzmi Wolność

 

Maurowie byli obecni na ziemiach Hiszpanii przez 800 lat – od VIII do XV wieku, a ich cywilizacja przeżywała rozkwit, kiedy jeszcze reszta Europy tkwiła w mrokach średniowiecza. Opasłe księgi pełne mądrości, piękne budowle świadczące o niezwykłym wprost talencie i wyczuciu smaku, wzruszające słowa poetów, opisujące nie tylko miłość, ale także cienie i blaski doczesności – to wszystko świadectwo wielkości Arabów. To stało się również przyczyną ich upadku, bowiem zaciętość i bezwzględność chrześcijan w krzewieniu swojej wiary (a przy tym w konfiskacie majątków) sprawiła, że ziemie hiszpańskich miast spłynęły krwią.

 

Właśnie w końcowym okresie władzy mauretańskiej w Hiszpanii rozgrywa się akcja wspaniałej powieści, której każda strona krzyczy o niesprawiedliwości, jaka spotkała Maurów. W cieniu drzewa granatu Tariqa Alego to powieść, która została przetłumaczona na wiele języków, głosząc ideę wolności, równości oraz tolerancji. Niestety, wobec banu Hudajl chrześcijanie nie byli tolerancyjni, nie dano bohaterom książki, ale i całej społeczności mauretańskiej, cieszyć się ze swoich osiągnięć, realizować idei wspólnej pracy i wyznawać ich religię. Oddając się lekturze, musimy przygotować się na wielkie emocje – zarówno wzruszenie, jak i smutek, który przepełnia nasze serca oraz wstyd za ludzi, którzy kierowani źle pojętą ideą wiary w Boga pozbawiali bliźnich nie tylko majątku, ale też tego, co mieli najcenniejsze – godności, a nawet życia.

 

Wydarzenia rozgrywające się w XV wieku śledzimy z perspektywy muzułmańskiego arystokraty Umara Ibn Farida oraz jego rodziny. Już siedem lat minęło od czasu oddania Grenady, której upadek zakończył rekonkwistę, dlatego mogłoby się wydawać, że Maurowie nie mają się już czego obawiać. Wszak uznali zwierzchnictwo kastylijskich władców i w zamian zostali zapewnieni o możliwości kultywowania swojej tradycji, obyczajów, wyznawania wiary, a także posługiwania się językiem arabskim i nauczania go. Barbarzyństwo, jakim było spalenie księgozbiorów Maurów w dniu 1 grudnia 1499 roku, uświadomiło wszystkim, jak kruche i złudne było to porozumienie. Jak wielkim błędem było zapomnienie, że historia muzułmanów naznaczona jest powstawaniem i upadkiem królestw.

 

Nad tym dziełem zniszczenia, nad wykorzenieniem „niewiernych” pieczę sprawowała Korona i Kościół, reprezentowany przez Jiméneza de Cisnerosa. Ale zniszczenie tysięcy woluminów to zaledwie początek eksterminacji Maurów i przejmowania ich majątków. Co sprytniejsi, być może słabsi, podjęli decyzję o przyjęciu wiary chrześcijańskiej, mimo że w sercu nie było dla nich miejsca dla takiego Boga. Mieli jednak nadzieję, że tym sposobem zachowają pieczołowicie gromadzone majątki, by dalej mieszkać na ziemi, którą uprawiali ich ojcowie i dziadkowie.

 

Czy Umar Ibn Farid również zdecyduje się na konwersję? Czy postawi na szali życie swoje i swoich dzieci w imię pamięci o przodkach i ich wielkości? Trzeba pamiętać, że Maurowie rządzili większą częścią (…) Półwyspu i to rządzili bez palenia Biblii i synagog, bez burzenia kościołów i wznoszenia na ich gruzach meczetów. Zapuścili korzenie głęboko w tę ziemię i nie zdołamy ich stąd wyrwać uderzeniami bicza (…) – jak zauważa hrabia Tendilli, namiestnik i kapitan generalny Grenady. W domu Umara symbolem czynnego buntu wobec oprawcy jest najstarszy syn, Zuhaj. Młody i gniewny, owładnięty patriotycznymi wizjami, ale i żądzą przygody, wyrusza do Granady, szukając sławy, chwały i…wolności. Czy ja znajdzie? Jaką cenę przyjdzie zapłacić bliskim Umara i mieszkańcom banu Hudajl za marzenia o niezależności i spokoju?

 

W cieniu drzewa granatu Tariqa Alego to nie tylko powieść zaangażowana społecznie i politycznie. To przede wszystkim spojrzenie na wspaniałą kulturę Maurów oraz na ich bogatą, wielowiekową tradycję. Podziwiać można pietyzm, z jakim autor odtworzył realia epoki, nie ograniczając się do miejsc i wydarzeń, ale poruszając się również w sferze emocji, nastrojów społecznych. Największy talent Tariq Ali jednak ujawnił, konstruując postaci występujące na kartach książki. Doskonale została odmalowana postać bezwzględnego Jiméneza de Cisnerosa, kardynała i generalnego inkwizytora, będącego na usługach królowej Izabeli, tchórzliwego hrabiego Tendilli, który nie miał tyle odwagi, by przeciwstawić się krwiopijcy Cisnerosowi, młodego i porywczego Zuhaja oraz jego ciekawskiego brata Jazida. Wzrusza też kruchość szczęścia, szczególnie porażająca poprzez odmalowanie historii miłosnej, która rozgrywa się pomiędzy siostrą a towarzyszem Zuhaja.

 

W cieniu drzewa granatu to nie tylko wspaniały ukłon w stronę mauretańskiej kultury. To również wspaniała lekcja wierności sobie, swojej tradycji oraz wyznawanym zasadom. To dowód na to, że można stracić coś ważniejszego niż życie – godność. I to właśnie w jej obronie nie można zawahać się nadstawić  głowy. Zaś ci, którzy siłą pragną nawracać, którzy uważają się za lepszych z uwagi na wyznawaną religię, niech zapamiętają słowa poety Al-Ma`arriego:

 

Czym jest religia? Panną strzeżoną tak bacznie, że nie ogląda jej żadne oko.

Wartość jej wiana i ślubnych podarków zdumiewa zalotników.

Ze wszystkich boskich doktryn , jakie słyszałem z kazalnicy,

Moje serce nie przyjęło do siebie ani jednego słowa!

Link do recenzji
Avatar użytkownika - merikotka
merikotka
Przeczytane:2017-07-21, Ocena: 4, Przeczytałem, książki 2017, Mam,
W cieniu drzewa granatu to pierwsza z serii pięciu książek o przeplatającej się historii islamu i chrześcijaństwa. Akcja pierwszej części ma miejsce w średniowiecznej Hiszpanii, kilka lat po obaleniu mauretańskiej władzy na półwyspie iberyjskim. Zaczyna się od spalenia prawie wszystkich arabskich ksiąg, a mieli oni spory dorobek naukowy w takich dziedzinach jak medycyna, astronomia, matematyka czy filozofia. Następnym krokiem było zmuszanie muzułmanów do konwersji, czyli przejścia na chrześcijaństwo, a następnie ich ciągłe szpiegowanie, czy aby na pewno zrezygnowali ze swej starej wiary. Przed takim dylematem stanęli właśnie liczni bohaterowie książki, czyli rodzina Al-Hudajl, ich słudzy, sąsiedzi, znajomi. Gdy najstarszy syn Zuhajr postanawia opuścić rodzinny dom i przyłączyć się do buntowników, rodzina się na to zgadza, ale niedługo potem przyjdzie im zapłacić za to życiem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaP
AnnaP
Przeczytane:2014-09-05, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Zwykle nie czytam powieści, których akcja toczy się w aż tak odległej przeszłości. Jednak zdarza się czasem, że temat przypadnie mi do gustu i książka pochłonie mnie całkowicie. Tak było i tym razem. "W cieniu drzewa granatu" to pierwsza część Kwintetu Muzułmańskiego, opisującego losy wyznawców Allaha u schyłku średniowiecza. Autor ukazuje przede wszystkim ich relacje z chrześcijanami, którzy próbowali wyprzeć ich z terenów - w tym przypadku - południowej Hiszpanii. Co bardzo działa na korzyść tej książki, to przedmowa napisana przez samego Tariq Ali odnosząca się do genezy całej serii. Jest to świetny wstęp, który jeszcze bardziej umocnił mnie w przekonaniu, że trafiłam na dobrą powieść historyczną. Pojawiają się w niej zarówno postaci fikcyjne, jak i ludzie, którzy żyli przed wiekami, dzięki temu opowieść wydaje się jeszcze bardziej wiarygodna. Głównymi bohaterami (bo znów trafiłam na książkę, w której nie ma jednego wyraźnego protagonisty) są członkowie banu Al Hudajl, którzy muszą stawić czoło smutnej rzeczywistości. Chrześcijanie chcą zagarnąć ziemie dla siebie, a jedynym sposobem na to jest pozbycie się Arabów i ich kultury. Dla dumnego rodu najtrudniejsza okazuje się decyzja, którą muszą podjąć - przejść na wiarę przeciwników, aby przeżyć, czy może stanąć do walki i pozostać wyznawcami swojej religii? Czy członkowie banu Al Hudajl podejmą jednogłośną decyzję? Wszyscy wiemy dobrze z lekcji historii, jak skończyła się ta walka o wpływy, ale mimo wszystko - polecam tą opowieść. Ukazuje ona historię oczami muzułmanów, a my, tutaj, w Europie, często próbujemy wybielać siebie, robiąc z reprezentantów innych kultur diabłów. Otóż nikt nie jest tylko biały lub tylko czarny, za to każdy wierzy, że ma monopol na prawdę i rację po swojej stronie. Ta opowieść wciągnęła mnie tak bardzo, że nawet nie zauważyłam jej końca. Niestety niektóre wątki po prostu się urwały. Co dalej z Zuhajrem czy Miguelem? A Kulsum? Była jedną z czwórki rodzeństwa, autor wspominał o niej najmniej i chyba tylko wtedy, kiedy sobie o niej przypomniał. Mimo to, jestem w stanie przymknąć na to oko. Główny wątek został zakończony, a to jest najważniejsze. Okładka jest przepiękna i im dłużej na nią patrzę, tym bardziej ją lubię. Oby pozostałe części były równie pięknie "ubrane". Drugi tom Kwintetu Muzułmańskiego ("Księga Saladyna"), który będzie miał swoją premierę już 22 września wygląda równie dobrze. Teraz tylko pozostaje mi czekać na kolejne historie pióra Tariq Ali. Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - ManicPixieDreamG
ManicPixieDreamG
Przeczytane:2014-06-02, Przeczytałem,
Wydaje mi się to podobne do "Tysiąca drzewek pomarańczowych" Kathryn Harrison, której powieść też obracała się w tego rodzaju tematyce.
Link do opinii
Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2014-06-17, Ocena: 6, Przeczytałem,

Moje imię brzmi Wolność

Maurowie byli obecni na ziemiach Hiszpanii przez 800 lat – od VIII do XV wieku, a ich cywilizacja przeżywała rozkwit wówczas, kiedy jeszcze reszta Europy tkwiła w mrokach średniowiecza. Opasłe księgi pełne mądrości, piękne budowle świadczące o niezwykłym wprost talencie i wyczuciu smaku, wzruszające słowa poetów opisujące nie tylko miłość, ale także cienie i blaski doczesności – to wszystko świadectwo wielkości Arabów. To stało się również przyczyną ich upadku, bowiem zaciętość i bezwzględność chrześcijan w krzewieniu swojej wiary (a przy tym w konfiskacie majątków) sprawiła, że ziemie hiszpańskich miast spłynęły krwią.

Właśnie w końcowym okresie kontroli mauretańskiej w Hiszpanii rozgrywa się akcja wspaniałej powieści, której każda strona krzyczy o niesprawiedliwości, jaka spotkała Maurów. „W cieniu drzewa granatu” Tariqa Alego to powieść, która została przetłumaczona na wiele języków, głosząc ideę wolności, równości oraz tolerancji. Niestety wobec banu Hudajl chrześcijanie nie byli tolerancyjni, nie dano bohaterom książki, ale i całej społeczności mauretańskiej, cieszyć się ze swoich osiągnięć, realizować ideę wspólnej pracy i wyznawać swoją religię. Oddając się lekturze, musimy przygotować się na wielkie emocje – zarówno wzruszenie, jak i smutek, który przepełnia nasze serca oraz wstyd za ludzi, którzy kierowani źle pojętą ideą wiary w Boga pozbawiali bliźnich nie tylko majątku, ale tego, co mieli najcenniejsze – godności, a nawet życia.

Wydarzenia rozgrywające się w XV wieku śledzimy z perspektywy muzułmańskiego arystokraty Umara Ibn Farida oraz jego rodziny. Już siedem lat minęło od czasu oddania Grenady, której upadek zakończył rekonkwistę, dlatego mogłoby się wydawać, że Maurowie nie mają się już czego obawiać. Wszak uznali zwierzchnictwo kastylijskich władców i w zamian zostali zapewnieni o możliwości kultywowania swojej tradycji, obyczajów, wyznawania religii, a także posługiwania się językiem arabskim i nauczania go.  Barbarzyństwo, jakim było spalenie księgozbiorów Maurów w dniu 1 grudnia 1499 roku uświadomiło, jak kruche i złudne było to porozumienie. Jak wielkim błędem było zapomnienie, że „historia muzułmanów naznaczona jest powstawaniem i upadkiem królestw”.

Nad tym dziełem zniszczenia, nad wykorzenieniem „niewiernych” pieczę sprawowała Korona i Kościół, reprezentowany przez Jiméneza de Cisnerosa. Ale zniszczenie tysięcy woluminów to zaledwie początek eksterminacji Maurów i przejmowania ich majątków. Co sprytniejsi, być może słabsi, podjęli decyzję o przyjęciu wiary chrześcijańskiej, mimo że w sercu nie było dla nich miejsca na takiego Boga. Mieli jednak nadzieję, że tym sposobem zachowają pieczołowicie gromadzone majątki, by dalej mieszkać na ziemi, którą uprawiali ich ojcowie i dziadkowie.

Czy Umar Ibn Farid również zdecyduje się na konwersję? Czy postawi na szali życie swoje i swoich dzieci w imię pamięci o przodkach i ich wielkości? Trzeba pamiętać, że Maurowie „rządzili większą częścią (…) Półwyspu i to rządzili bez palenia Biblii i synagog, bez burzenia kościołów i wznoszenia na ich gruzach meczetów. Zapuścili  korzenie głęboko w tę ziemię i nie zdołamy ich stąd wyrwać uderzeniami bicza (…)” – jak zauważa hrabia Tendilli, namiestnik i kapitan generalny Grenady. W domu Umara, takim symbolem czynnego buntu wobec oprawcy jest najstarszy syn, Zuhaj. Młody i gniewny, owładnięty patriotycznymi wizjami, ale i żądzą przygody, wyrusza do Granady szukając sławy, chwały i …wolności. Czy ja znajdzie? Jaką cenę przyjdzie zapłacić bliskim Umara i mieszkańcom banu Hudajl za marzenia o niezależności i spokoju?

„W cieniu drzewa granatu” Tariqa Alego to nie tylko powieść zaangażowana społecznie i politycznie. To przede wszystkim spojrzenie na wspaniałą kulturę Maurów oraz na ich bogatą, wielowiekową tradycję. Podziwiać można pietyzm, z jakim autor odtworzył realia epoki, nie ograniczając się do miejsc i wydarzeń, ale poruszając się również w sferze emocji, nastrojów społecznych. Największy talent Tariq Ali jednak ujawnił konstruując postacie występujące na kartach książki. Doskonale została odmalowana postać bezwzględnego Jiméneza de Cisnerosa, kardynała i generalnego inkwizytora, będącego na usługach królowej Izabeli, tchórzliwego hrabiego Tendilli, który nie miał tyle odwagi, by przeciwstawić się krwiopijcy Cisnerosowi, młodego i porywczego Zuhaja oraz jego ciekawskiego brata Jazida. Wzrusza też kruchość naszego szczęścia, szczególnie porażająca poprzez odmalowanie historii miłosnej, która rozgrywa się pomiędzy siostrą, a towarzyszem Zuhaja.

„W cieniu drzewa granatu” to nie tylko wspaniały ukłon w stronę mauretańskiej kultury. To również wspaniała lekcja wierności sobie, swojej tradycji oraz wyznawanym zasadom. To dowód na to, że można stracić coś ważniejszego niż życie – można stracić godność i to właśnie w jej obronie nie można zawahać się nadstawić  głowy. Zaś Ci, którzy siłą pragną nawracać, którzy uważają się wywyższeni z uwagi na wyznawaną religię, niech zapamiętają słowa poety Al-Ma`arriego:

„Czym jest religia? Panną strzeżoną tak bacznie, że nie ogląda jej żadne oko.

Wartość jej wiana i ślubnych podarków zdumiewa zalotników.

Ze wszystkich boskich doktryn , jakie słyszałem z kazalnicy,

Moje serce nie przyjęło do siebie ani jednego słowa!”

 

 



 

 

Inne książki autora
Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy