Kucnąłem, aby wziąść do ręki garść piachu. Patrzyłem, jak sypie się między moimi palcami, właśnie w taki sposób straciłem swoją ukochaną.
Ludzie wcale się tak od siebie nie różnią i wszyscy popełniają te same błędy, mimo iż myślą, że są kreatywni i wszystko wcześniej przemyśleli.
Dwóch policjantów wyszło właśnie z komendy i jeden z nich poślizgnął się na schodach, które pokryły się lodem, ale cudem ustał na nogach. Lecąca wiązanka niecenzuralnych słów opuszczała właśnie usta ocalałego od upadku funkcjonariusza.
Las był zimny i cichy, sprawiał wrażenie wymarłego. Księżyc wyłaniający się zza ciężkich chmur zdawał się nad tą lichą chatką pochylać, jakby zaglądał do jej okien, by przyjrzeć się temu, co miał się w niej zaraz wydarzyć.
Kucnąłem, aby wziąść do ręki garść piachu. Patrzyłem, jak sypie się między moimi palcami, właśnie w taki sposób straciłem swoją ukochaną.