A na miłych facetów trzeba uważać. Są niebezpieczni. Wchodzą w nasze życie z butami i ani się obejrzymy, a z kumpla zmieniają się w narzeczonego.
Przez ostatni miesiąc pracy w agencji Gaja nauczyła się, że niczego nie można być pewnym. Właściwie wszyscy, których spotykała, uprawiali, nomen omen, grę pozorów.
Po dzisiejszym poranku, wymianie zdań z policjantem, rozmowie z menagerem i teraz tej ostatnie, z matką, byłam pewna jednego – moje wakacje właśnie poszły się bujać.
Czułam, że takie naruszanie czyjejś prywatności nie jest w porządku i że powinnam się natychmiast wycofać, jednak ciekawość, która zabiła kota, kazała mi dalej tam stać i podsłuchiwać.
– Po prostu mówię, że lubię brać udział w śledztwie. To jest takie... ekscytujące.
A na miłych facetów trzeba uważać. Są niebezpieczni. Wchodzą w nasze życie z butami i ani się obejrzymy, a z kumpla zmieniają się w narzeczonego.
Książka: Śmierć na Zanzibarze