Jej emocje działały wybiórczo. Kochała swojego jedynaka miłością zaborczą i ślepą. Z podobną intensywnością uwielbiała swoje wnuczki. Natomiast jej uczucia do synowej lokowały się na przeciwnym biegunie.
Przez ostatni miesiąc pracy w agencji Gaja nauczyła się, że niczego nie można być pewnym. Właściwie wszyscy, których spotykała, uprawiali, nomen omen, grę pozorów.
Kiedy odjechali, poczuła się dziwnie. Cisza nie różniła się przecież w żaden sposób od tej, która tu panowała w ciągu dnia, kiedy Helena była w szkole. A jednak nagle, w przeciągu kilku minut, zyskała wymiar definitywny.
Jej emocje działały wybiórczo. Kochała swojego jedynaka miłością zaborczą i ślepą. Z podobną intensywnością uwielbiała swoje wnuczki. Natomiast jej uczucia do synowej lokowały się na przeciwnym biegunie.
Książka: Krew z krwi