Cholerny niewdzięcznik. Skapcaniały dziad. To on powinien zrobić sobie przerwę, a nie wmawiać mu potrzebę nabrania dystansu.
Wychylił się i otworzył schowek pod deską rozdzielczą. Do tej pory uspokajało go samo spojrzenie na leżący tam pistolet, teraz jednak czuł, że bardziej przyda się trzymana w bagażniku gaśnica. Nie miał złudzeń, że przyjdzie mu się zmierzyć z ogniem. Od ognia się zaczęło i na ogniu się skończy.
Cholerny niewdzięcznik. Skapcaniały dziad. To on powinien zrobić sobie przerwę, a nie wmawiać mu potrzebę nabrania dystansu.
Książka: Czterdzieści dusz