Był rozpieszczany prawie jak w dzieciństwie. A może nawet bardziej. I wygrzewał się w blasku tej powszechnej czułości jak kot na pełnym słońca balkonie.
Był rozpieszczany prawie jak w dzieciństwie. A może nawet bardziej. I wygrzewał się w blasku tej powszechnej czułości jak kot na pełnym słońca balkonie.
Książka: Pan Henryk – mężczyzna z Warszawy