Moje pogaduszki z Sylfidą w ciągu kolejnych dni stały się już niemal rytuałem. Nie wstydziła się rozmawiać z moją rzeźbą i zupełnie naturalnie zaczęłam traktować ją jak kogoś bliskiego. Najbliższego.
Moje pogaduszki z Sylfidą w ciągu kolejnych dni stały się już niemal rytuałem. Nie wstydziła się rozmawiać z moją rzeźbą i zupełnie naturalnie zaczęłam traktować ją jak kogoś bliskiego. Najbliższego.
Książka: Córka powietrza. Seria Córki żywiołów
Tagi: natura