A ja wciąż oniemiały siedzę na ziemi i czuję się tak, jakbym zabił człowieka. Kolegę ze studiów.Tak naprawdę to przecież nie ja pociągnąłem za spust.Ale nie przeszkodziłem mu się zabić.To prawie tak, jakbym sam strzelił.
Padł strzał, a za chwilę drugi. Bezwładne już ciało osunęło się na podłogę, uderzając głucho o drewniane deski.
A ja wciąż oniemiały siedzę na ziemi i czuję się tak, jakbym zabił człowieka. Kolegę ze studiów.Tak naprawdę to przecież nie ja pociągnąłem za spust.Ale nie przeszkodziłem mu się zabić.To prawie tak, jakbym sam strzelił.
Książka: Śmiertelny Żart