Kolejny wybuch płomieni smagał moje ciało, miałem już tego dość. Ogień, który wcześniej spalił moje ubranie, teraz zwęglił całą tkankę martwą: włosy, rzęsy, paznokcie. Byłem całkowicie łysy.
Ludzie wcale się tak od siebie nie różnią i wszyscy popełniają te same błędy, mimo iż myślą, że są kreatywni i wszystko wcześniej przemyśleli.
Dwóch policjantów wyszło właśnie z komendy i jeden z nich poślizgnął się na schodach, które pokryły się lodem, ale cudem ustał na nogach. Lecąca wiązanka niecenzuralnych słów opuszczała właśnie usta ocalałego od upadku funkcjonariusza.
Las był zimny i cichy, sprawiał wrażenie wymarłego. Księżyc wyłaniający się zza ciężkich chmur zdawał się nad tą lichą chatką pochylać, jakby zaglądał do jej okien, by przyjrzeć się temu, co miał się w niej zaraz wydarzyć.
Kolejny wybuch płomieni smagał moje ciało, miałem już tego dość. Ogień, który wcześniej spalił moje ubranie, teraz zwęglił całą tkankę martwą: włosy, rzęsy, paznokcie. Byłem całkowicie łysy.